Seko ucierpiało na upałach i wolnych niedzielach

Producent przetworów rybnych firma Seko nie może zaliczyć III kwartału do udanych. Wszystko przez wysokie temperatury latem i niehandlowe niedziele.

W III kwartale 2018 r. producent osiągnął przychody ze sprzedaży na poziomie niespełna 39 mln zł, czyli o 5,7% niższe niż między lipcem a wrześniem 2017 roku.

- W ocenie zarządu spadek przychodów ze sprzedaży w III kwartale tego roku był spowodowany m.in. wyjątkowo wysokimi temperaturami panującymi w tym okresie. W opisie sezonowości spółka wskazuje, że lato jest zazwyczaj okresem niższego popytu na przetwory rybne - uzasadnia gorsze wyniki zarząd Seko. - W tym roku mieliśmy do czynienia z rekordowo gorącymi miesiącami letnimi, co dodatkowo pogłębiło sezonowy spadek sprzedaży. Ponadto niektórzy odbiorcy spółki zwracają uwagę, iż niedzielny zakaz handlu ma niekorzystny wpływ na poziom ich sprzedaży, co z kolei może się również przekładać na niższe zamówienia kierowane do spółki - dodano.

Zysk brutto ze sprzedaży w III kwartale 2018 r. wyniósł prawie 6,5 mln zł i był o 7,8% niższy niż w tym samym okresie ubiegłego roku. Spadł również zysk z działalności operacyjnej, który wyniósł 820 tys. zł oraz zysk netto (818 tys. zł).

Od stycznia do września Seko miało przychody niższe od ubiegłorocznych o 1,1 proc. (120,1 tys. zł).

- Niższy poziom przychodów ze sprzedaży w analizowanym okresie to głównie efekt mniejszej sprzedaży pod koniec drugiego kwartału oraz w trzecim kwartale. W ocenie zarządu sytuacja ta miała charakter tymczasowy i istnieje duże prawdopodobieństwo ponownego wejścia na ścieżkę wzrostu przychodów - komentuje Seko.

Zysk z działalności operacyjnej w okresie 9 miesięcy 2018 r. przekroczył 5,8 mln zł i był wyższy o 4,3% niż w takim samym okresie ubiegłego roku. Z kolei zysk netto w wysokości niespełna 4,7 mln zł był niższy o 1,5% w stosunku do analogicznego okresu ubiegłego roku.

Oprócz pogody i ograniczenia handlu w niedzielę spółka wskazuje też na wzrost cen surowców produkcyjnych, wynagrodzeń pracowniczych oraz zwiększonego zużycia energii jako czynniki wpływające na pogorszenie wyników. W przeciwnym kierunku działały natomiast inwestycje rzeczowe przeprowadzone w poprzednich okresach, które pozwoliły na wprowadzenie do oferty nowych produktów oraz przyczyniły się do obniżenia bezpośrednich kosztów produkcyjnych (m.in. większa automatyzacja, niższe zużycie energii, zmniejszenie strat surowcowych w trakcie produkcji), a także optymalizację procesów produkcyjnych i logistycznych w fabryce.

Zdjęcie: Shutterstock

Magdalena Weiss 1657 Artykuły

Niepoprawna recydywistka - związana z "Handlem" w latach 1999-2005 i ponownie od 2016 r. Tropi najnowsze trendy na rynku FMCG i zmiany w gospodarce. Amatorka kuchni greckiej i bibliotek publicznych. Mieszka kątem u trzech kotów.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.

} }