Spomlek - specjalista od serów żółtych

- Niebezpieczne jest naśladowanie czy bicie się z silniejszym. Mleczarnie, które próbują produkować wszystko nie dadzą rady - uważa Edward Bajko, prezes SM Spomlek (na zdjęciu).

Prawie 9 lat temu Spomlek zdecydował się na ścisłą specjalizację, czyli produkcję wyłącznie serów dojrzewających podpuszczkowych, popularnie zwanych żółtymi. - Przedtem wytwarzaliśmy różne wyroby włącznie z galanterią, mlekiem spożywczych, tak jak to do dzisiaj robi bardzo wiele mleczarni. Jednak uznaliśmy, że wszystkie nasze siły, środki i zaangażowanie skoncentrujemy na tym jednym, wybranym segmencie mleczarskim - wspomina Edward Bajko, prezes Spółdzielczej Mleczarni Spomlek.

W wyniku tej decyzji firma produkuje tylko sery dojrzewające oraz produkty serwatkowe, które są naturalną konsekwencją produkcji tych wyrobów (te ostatnie skierowane są jednak do sektora B2B).  

Główną marką Spomleku pozostaje Serenada, ale firma rozwija też takie marki jak Bursztyn, Szafir czy Rubin. - Jest to jednak zupełnie inna kategoria produktów niż Serenada. Są to raczej sery, które świetnie smakują jako dodatek do wina, stosuje się je też w kulinariach - mówi Edward Bajko.

Jeszcze inny segment reprezentują sery z Radzynia wpisujące się w obecny na rynku trend jakim jest regionalizm.

- Wydaje mi się, że przed tymi serami jest przyszłość. Sery te nie powstają na tej samej linii co Serenada. Produkowane są rzemieślniczymi metodami w małej manufakturze, którą stworzyliśmy parę lat temu i która miała być bardziej serownią doświadczalną - podkreśla Edward Bajko. - Zauważyliśmy też, że konsumenci coraz częściej poszukują produktów bez GMO. Nasza spółdzielnia wprowadziła je na rynek jako jedna z pierwszych. W tym celu stworzyliśmy własny kompleksowy system kontroli pasz i gospodarstw oparty na wzorcach między innymi niemieckich - podkreśla prezes Spomleku.

Obecnie firma większość produktów sprzedaje na polskim rynku. Współpracuje jednak z sieciami handlowymi (Lidl, Biedronka) w ramach produkcji marek własnych. - Mimo iż segment marek własnych nie jest zbieżny z naszą strategią to bardzo szybko się rozwija, w związku z czym trudno jest w nim nie uczestniczyć - przyznaje prezes.

Cały rynek sera żółtego Edward Bajko szacuje dziś na 5 mld zł, przy czym Spomlek ma w nim ok. 9-proc. udział. 

Produkcja odbywa się w czterech zakładach: w Radzyniu Podlaskim, Parczewie, Chojnicach i Młynarach. Jednak ich rezerwy produkcyjne powoli się kończą. Dlatego w przyszłym roku Spomlek czekają decyzje co do dalszej przyszłości firmy. - Jeżeli chcielibyśmy zwiększyć moce produkcyjne musielibyśmy dokonać kolejnych akwizycji, bo mamy już je wykorzystane w ponad 95 proc. Oczywiście jak coś dobrego się trafi [znajdzie się firma do przejęcia - przyp. red.], to jak najbardziej jesteśmy zainteresowani. Rozważamy także budowę lub rozbudowę istniejących zakładów - tłumaczy Edward Bajko.

Do tej pory Spółdzielcza Mleczarnia Spomlek przeprowadziła dwie udane akwizycje. Najpierw do firmy włączona została Elbląska Spółdzielnia Mleczarska, a następnie Okręgowa Spółdzielnia Mleczarska w Chojnicach. Obie były w dobrej sytuacji finansowej. 

Jak podkreśla prezes, Spomlek chce być najlepszym w produkcji serów dojrzewających, być może i też największym, ale to nie jest priorytetem. - Niebezpieczne jest naśladowanie czy bicie się z silniejszym. Mleczarnie, które próbują produkować wszystko nie dadzą rady - uważa Edward Bajko.

W 2017 r. Mleczarnia Spomlek wyprodukowała łącznie 23 tys. ton serów żółtych. Firma, jako pierwsza w Polsce, zaoferowała ser z oczkami (Radamer), ser długodojrzewający Bursztyn (sery marki Skarby Serowara: Bursztyn, Rubin, Szafir), a także markę serów żółtych - Serenada. Spółdzielnia należy do ponad 1700 udziałowców, wśród których 1300 osób to rolnicy – dostawcy mleka, a ponad 400 to pracownicy spółdzielni. Od stycznia tego roku skupowane od rolników mleko pochodzi od krów żywionych paszami bez GMO.

Spomlek oferuje prawie 750 miejsc pracy i generuje 550 mln zł przychodu rocznie. 

Joanna Hamdan 14027 Artykuły

Z redakcją „Handlu” związana od 1996 r. Na rynku FMCG nie umknie jej żadna nowość produktowa, kampania reklamowa ani akcja promocyjna. Pasjonatka podróży stopem.