Ujęcie obywatelskie nieletnich

W wakacje w jednej z Żabek w podwarszawskim Legionowie właściciel sklepu sieci Żabka zamknął na zapleczu cztery dziewczynki w wieku 11-12 lat, podejrzewając o kradzieży jedną z nich. Pozostałe miały być świadkami zeznającymi przeciwko koleżance przed wezwaną policją.

Domniemanie padło na jedną z dziewcząt, tylko ona nie zrobiła bowiem zakupu w sklepie i stała przy kąciku gastronomicznym, jednocześnie bawiąc się saszetką cukru (bezpłatną).

Skąd o tym wiemy? Od rodzica jednej z zatrzymanych dziewczynek, który jest  właścicielem innego sklepu. Jego zdaniem tego typu nadmierna rekcja detalisty nie była pierwszą. - Ten pan słynie ze swojej wrażliwości i wybuchowości – uważa nasz czytelnik.

Spytaliśmy więc funkcjonariuszy, czy ta sprawa ma jakiś ciąg dalszy. U komisarza Jarosława Florczaka z Komendy Stołecznej Policji potwierdziliśmy, że interwencja patrolu z Komendy Powiatowej Policji w Legionowie rzeczywiście miała miejsce. Detalista z Żabki zeznał, że dziewczynka bawiąca się saszetką cukru chciała wyjść z nią ze sklepu, dlatego też zamknął drzwi i poprosił pozostałe dzieci, aby telefonicznie wezwały swoich rodziców do przyjazdu do sklepu.

- Skłamał! Wcale nie mówił dzieciom, żeby zadzwonili po rodziców. Wykrzykiwał, że są złodziejkami i żeby czekały na policję – opowiada pan Mariusz. Według niego to same dziewczynki, przerażone i bezradne, zaczęły z płaczem dzwonić do rodziców.

- Natychmiast wybiegłem z pracy i po 5 minutach byłem pod sklepem – opowiada tata jednej z dziewczynek. - Szybko nadjechali też pozostali rodzice. Nie mogliśmy się dostać do środka, bo drzwi Żabki były zamknięte. Waliliśmy w nie, ale widoczny w środku mężczyzna nie chciał nam otworzyć, więc wezwaliśmy policję – relacjonuje.

Istnieje podejrzenie, że właściciel sklepu spanikował, widząc rozsierdzonych ojców małoletnich, dlatego czekał na przyjazd funkcjonariuszy.

Ci zjawili się po pół godzinie od podwójnego wezwania – rodziców i detalisty. Funkcjonariusze po przejrzeniu monitoringu nie stwierdzili kradzieży. Ustalili także, że saszetka z cukrem, którą  bawiła się 11-letnia klientka sklepu, była darmowym, promocyjnym produktem dodawanym do herbaty lub kawy i właściciel sklepu nie potrafił szacunkowo określić jej wartości. Po wstępnych ustaleniach poinformowali także rodziców dziewczynek o możliwości złożenia zawiadomienia na właściciela sklepu ze względu na bezprawne zatrzymanie nieletnich. Według policji do końca sierpnia żaden rodzic nie skorzystał z tej możliwości.

Policjanci potwierdzili nam, że detalista w jednym przypadku zachował się prawidłowo, czyli po tzw. ujęciu obywatelskim niezwłocznie poinformował o tym fakcie policję. Gdyby tego nie zrobił, mógłby zostać oskarżony o bezprawne pozbawienia człowieka wolności (art. 189 kk).

Opisywana przez nas sprawa ma jednak szerszy wydźwięk – doszło do ujęcia obywatelskiego nieletnich, w dodatku trzy z czterech dziewczynek zostały zamknięte w sklepie bezpodstawnie. Dlatego też w przedmiotowej sprawie w KPP w Legionowie wszczęto czynności sprawdzające w trybie art. 307 kpk. Sprawa będzie więc miała ciąg dalszy.

Centrala Żabki nie ustosunkowała nam się do zaistniałej sytuacji.

Zdaniem redaktora

Kary i paragrafy

Sprawę tzw. ujęcia obywatelskiego reguluje art. 243 paragraf 1 kodeksu postępowania karnego, który stosuje się także do art. 45 paragraf 2 kodeksu postępowanie w sprawach o wykroczenie. Tak więc ujęcie obywatelskie możliwe jest także wobec sprawców wykroczeń, ale tylko tych, w stosunku do których można zastosować przesłanki trybu przyspieszonego, opisane w art. 90 kpow.

Zgodnie z art. 90 kodeksu karnego „kto pozbawia człowieka wolności, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5”. Jednak za bezprawne pozbawienie wolności „osoby nieporadnej ze względu na jej wiek, stan psychiczny lub fizyczny”, czyli także małoletniej, grozi już dużo wyższa kara pozbawienia wolności: od lat 2 do 12.

Zgodnie z obowiązującymi obecnie przepisami kradzież jest tzw. czynem przepołowionym i jeśli wartość ukradzionej albo przywłaszczonej rzeczy ruchomej nie przekracza jedną czwartą minimalnego wynagrodzenia, czyli 525 zł w 2018 r., traktowana jest jako wykroczenie.

Katarzyna Pierzchała 2238 Artykuły

W „Handlu” od 2004 r. Europę przemierza dla przyjemności, Polskę w poszukiwaniu sklepów wartych uwagi. Zgłębia handel od podszewki. Puzzlomaniaczka.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.

} }