Nastroje dopisują

Pod względem optymizmu Polacy są na czwartym miejscu w Europie - wynika z danych Nielsena. Takie nastroje sprzyjają zakupom.

Wskaźnik optymizmu polskich konsumentów wynosi 105, co jest poziomem zbliżonym do średniej światowej (104), ale dużo wyższym od przeciętnej europejskiej (87). 51 proc. biorących udział w badaniu deklaruje optymizm zakupowy w ciągu najbliższych 12 miesięcy, 56 proc. pozytywnie widzi swoją przyszłość na rynku pracy, a aż 62 proc. jest przekonanych, że ich sytuacja finansowa będzie dobra lub bardzo dobra.

Średnio na żywność i środki higieny konsumenci przeznaczają 840 zł - to mniej więcej tyle samo co kilka lat temu. Kwota odpowiadająca za zakup żywności świeżej to 383 złote, co stanowi 46 proc. wydatków FMCG ogółem.

- Zmienia się struktura polskiego społeczeństwa, maleje liczba osób w gospodarstwie domowym, a społeczeństwo się starzeje - mówi Ewa Rybołowicz, retailer services director z Nielsena. - W 2025 roku już 21,6 proc. Polaków będzie reprezentować tzw. silver generation, czyli osoby w wielu 65 i więcej lat. Producenci i sklepy muszą się do tego klienta dostosować - dodaje.

Tendencja ta wzmacnia i tak bardzo powszechny trend prozdrowotny: Polacy czytają etykiety, wybierają produkty z prostym składem i unikają nadmiaru cukru. Boją się o swoje zdrowie bardziej niż przeciętny Europejczyk (28 proc. vs 20 proc.). O ile w Europie prostego składu szuka w sklepie 55 proc. konsumentów, to w nad Wisłą robi to już 61 proc. Uważnie czyta etykiety 46 proc. Europejczyków i 54 proc. Polaków, natomiast na zawartość cukru zwraca uwagę niemal co drugi Polak. Aż 80 proc. deklaruje, że woli kupować nabiał od lokalnych dostawców.

Z drugiej strony jednak dziewięciu na 10 konsumentów uważa, że ceny żywności rosną, a niemal co piąty obawia się wzrostu cen w ciągu najbliższego roku. 60 proc. twierdzi, że zna ceny wszystkich produktów, które kupuje. W obliczu wzrostu cen ograniczają ilość kupowanych artykułów świeżych i kierują się do tańszych sklepów po wodę czy napoje gazowane. Ciągle jeszcze jedna trzecia wartości sprzedaży to wyroby kupowane na promocjach (choć to dużo mniej niż np. na Słowacji, gdzie wynik to 56 proc.), a aż 36 proc. konsumentów rozgląda się za promocjami przy okazji wizyty w sklepie. Jednak do zmiany sklepu ze "swojego" na ten, w którym kuszą promocje podatny jest tylko co czwarty kupujący - to o 7 pkt procentowych mniej niż jeszcze trzy lata temu. Trzech na pięciu konsumentów jest gotowych zapłacić więcej za wyższą jakość, a co trzeci - za oszczędność czasu.

Zdjęcie: Shutterstock

Magdalena Weiss 1592 Artykuły

Niepoprawna recydywistka - związana z "Handlem" w latach 1999-2005 i ponownie od 2016 r. Tropi najnowsze trendy na rynku FMCG i zmiany w gospodarce. Amatorka kuchni greckiej i bibliotek publicznych. Mieszka kątem u trzech kotów.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.

} }