Zamknięte, otwarte

- Na wzrost sprzedaży w sklepach małoformatowych większy wpływ miały wysokie temperatury niż ich praca w niedziele - mówi Elżbieta Szarejko, analityk z CMR.

Zakaz handlu w wybrane niedziele według założeń rządu miał pomóc sklepom małoformatowym. I chyba pomógł – ich sprzedaż wzrosła.
Rzeczywiście, dane CMR o sprzedaży w sklepach małoformatowych do 300 mkw. pokazują, że w okresie od stycznia do lipca 2017 r. łączne obroty tych placówek były o około 5 proc. wyższe niż przed rokiem. Ten wynik to jednak nie tylko efekt wprowadzenia przepisów ograniczających handel w niedzielę. Do wzrostu sprzedaży w ujęciu wartościowym przyczyniły się wyższe ceny żywności, a także cieplejsze niż przed rokiem kwiecień oraz maj i upalny lipiec. Pogoda ma kluczowe znaczenie dla obrotów placówek małoformatowych, ponieważ w ciepłe dni wielu klientów przychodzi tam głównie po to, by kupić coś do picia lub ochłody. W okresie od marca do lipca, czyli od momentu wprowadzenia zakazu, obroty placówek małoformatowych wzrosły w porównaniu z analogicznym okresem rok wcześniej o około 6 proc., ale bardziej przyczyniły się do tego właśnie wysokie temperatury niż możliwość prowadzenia sprzedaży w niedziele, kiedy zamknięte są większe placówki.

Co jeszcze złożyło się na wzrost sprzedaży od momentu obowiązywania regulacji o niehandlowych niedzielach?
Za wspominany wzrost obrotów w okresie od marca do lipca odpowiadała wyższa niż przed rokiem wartość   średniej transakcji, na co z kolei złożyły się zarówno wzrost cen (o około 3 proc.), jak i średniej liczby produktów w koszyku. W tym czasie liczba transakcji spadła o 1 proc. w porównaniu z analogicznym okresem rok wcześniej, co oznacza, że obecnie klienci odwiedzają placówki małoformatowe rzadziej, ale robią tam nieco większe zakupy. Nie oznacza to jednak, że sklepy małoformatowe stały się miejscem, gdzie konsumenci uzupełniają zapasy na cały tydzień. W typowym koszyku w tym formacie placówek można znaleźć 3-4 opakowania różnych produktów o wartości 12-13 zł, choć duża część klientów ogranicza się do zakupu jednego produktu, a wartość co trzeciego paragonu nie przekracza 5 zł.

Jak można wytłumaczyć spadek liczby transakcji w sklepach małoformatowych?
Niewielki spadek liczby transakcji w tych sklepach widoczny był już wcześniej, jeszcze zanim zaczęły obowiązywać przepisy ograniczające handel w niedziele, i wynikał on częściowo z kurczącej się liczby placówek. Wprowadzenie zakazu handlu w niedziele oznaczało konieczność zamknięcia sklepów również dla części detalistów działających w małym formacie. Jak wynika z szacunków CMR, w niedziele niehandlowe otwartych jest około połowy tego typu placówek, jednak najczęściej są to małe i średnie sklepy (do 100 mkw.), w których właściciel jest w stanie sam obsługiwać klientów. W grupie dużych sklepów spożywczych (o powierzchni 101-300 mkw.) w niedziele z zakazem sprzedaż prowadzi tylko 30 proc. tych placówek, co oczywiście w ogólnym rozrachunku oznacza mniejszą liczbę transakcji. Jak pokazują dane CMR, to właśnie niedziela jest dniem, który w największym stopniu przyczynił się do spadku łącznej liczby transakcji w sklepach małoformatowych, ale mniej paragonów niż przed rokiem wydawano tam również w pozostałe dni tygodnia.

Czyżby konsumenci po wprowadzeniu niehandlowych niedziel zmienili zachowania zakupowe odnośnie do mniejszych sklepów?
Tak jak już wspominałam, wprowadzenie przepisów ograniczających handel w niedziele przyczyniło się do spadku liczby transakcji, był on jednak rekompensowany większą liczbą opakowań na paragonie. Nie zmieniły
się natomiast znacząco cele i misje, z jakimi klienci odwiedzają pobliskie placówki – sklepy małoformatowe to wciąż miejsce, gdzie robią niewielkie, uzupełniające sprawunki na bieżący lub kolejny dzień, dokonują drobnych zakupów w drodze do pracy lub szkoły lub po prostu wpadają, by kupić coś do picia lub przegryzienia. Nawet w niedziele z zakazem handlu klienci przychodzą do tego typu placówek raczej po drobne, impulsowe zakupy. Jak pokazują dane CMR, najczęściej do koszyków w takich dniach trafia alkohol, a szczególnie piwo (sięga po nie niemal 40 proc. klientów), papierosy, napoje (w najcieplejsze niedziele pojawiają się nawet na co trzecim paragonie), lody oraz słodkie i słone przekąski, czyli kategorie, które cieszą się  największym zainteresowaniem klientów również w pozostałe dni. Nie spełniły się zatem przepowiednie mówiące o tym, że wprowadzenie ograniczeń w niedzielnym handlu sprawi, że klienci będą robić w sklepach  małoformatowych znacznie większe niż dotychczas zakupy i sięgać po kategorie, które do tej pory kupowali głównie w supermarketach czy dyskontach.

Czy niehandlowe niedziele wpłynęły na tygodniowy rozkład sprzedaży sklepów małoformatowych? Jak kształtuje się on w tych sklepach, które pracują w te dni?
Jeszcze przed wprowadzeniem przepisów o ograniczeniach handlu niedziele odpowiadały za nieco ponad 9 proc. wartości sprzedaży i liczby transakcji. Zakaz handlu w niedziele nie zmienił znacząco tygodniowego rozkładu sprzedaży – w perspektywie całego kanału sklepów małoformatowych udział niedziel w obrotach nie zmienił się w porównaniu z 2017 r. i nawet w tygodniach z zakazem wynosi około 9 proc. Oczywiście zupełnie inaczej wygląda sytuacja w sklepach, które w niedziele niehandlowe prowadzą sprzedaż, oraz tych, które w te dni są zamknięte.W pierwszej grupie sklepów niedziele w tygodniach z zakazem są okresem prawdziwych żniw (średnio odpowiadają za 17 proc. tygodniowych obrotów), bo w tym dniu przejmują one dużą część sprzedaży z niepracujących sklepów małoformatowych. W placówkach, w których w niedziele niehandlowe nie można zrobić zakupów, w takich tygodniach nieco większą sprzedaż notuje się natomiast w soboty – być może klienci starają się przewidzieć swoje niedzielne zachcianki i zaopatrzyć się wcześniej w piwo czy słodkie przekąski. Wprowadzenie niedziel niehandlowych z pewnością skłoniło część klientów do lekkiej modyfikacji zwyczajów zakupowych, a dla poszczególnych grup sklepów oznaczało zmiany w organizacji pracy i tygodniowym rytmie sprzedaży, jednak w perspektywie całego handlu małoformatowego trudno mówić o rewolucji wynikającej ze zmiany przepisów.

Barbara Mikusińska 718 Artykuły

Współtwórczyni „Handlu”. Od początku jego istnienia, czyli od 1993 r., redaktor naczelna. Globtroterka.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.

} }