Devil Energy Drink z falą krytyki

Banery reklamowe tego napoju energetycznego nie spodobały się części konsumentów. Sprawa trafiła do sądu, który również uznał, że reklama narusza dobre obyczaje. Wcześniej identyczną opinię wydała Komisja Etyki Reklamy.

Jak informuje Stowarzyszenie Twoja Sprawa, udało im się wygrać "precedensową" sprawę sądową dotyczącą reklamy napoju Devil Energy Drink.

W ustnym uzasadnieniu sąd potwierdził, że reklama Devil Energy Drink bez wątpienia naruszyła dobre obyczaje.

Wyrok jest prawomocny i zobowiązuje reklamodawcę do zapłaty na cele społeczne prawie 60 tys. zł i do opublikowania przeprosin. Ponadto, sąd zobowiązał firmę do zapłaty 5,4 tys. zł tytułem zwrotu kosztów postępowania oraz 3,1 tys. zł tytułem opłaty od pozwu.

- To precedensowe rozstrzygnięcie pozwoli nam skuteczniej eliminować z obrotu gospodarczego treści naruszające dobre obyczaje. Dotychczas reklamy takie nie spotykały się z wystarczającymi sankcjami i realnymi kosztami po stronie reklamodawcy. Taki stan rzeczy utrwalał jedynie poczucie bezkarności - czytamy w oświadczeniu Stowarzyszenia Twoja Sprawa.

Chodzi baner reklamowy napoju energetycznego Devil Energy Drink, na którym przy zdjęciu klęczącej przed mężczyzną młodej kobiety pojawił się napis „Ona już wie, co za chwilę będzie miała w ustach”. Skargi na ten przekaz reklamowy wpłynęły też na początku bieżącego roku do Komisji Etyki Reklamy (KER). Wezwany przez KER do zaprezentowania swojego stanowiska producent napoju Devil Energy Drink oświadczył m.in., że "zawarte w skargach zarzuty tak naprawdę są tylko i wyłącznie subiektywnym odczuciem odbiorców reklamy i wskazują na ich wyobrażenia o jej treści. Tak więc stwierdzić można, że zapatrywania skarżących oddają w istocie ich oczekiwania co do interpretacji reklamy (...). I dalej: "Interpretacja zamieszczonych przez nas postów zależy tylko i wyłącznie od ich subiektywnej oceny przez obserwujących i komentujących, niestety nie możemy za to brać odpowiedzialności jako producent napoju, który działa w ramach przyjętej strategii (...)".

Komisji Etyki Reklamy była jednak innego zdania i w lutym 2018 r. orzekła, że w przedmiotowej reklamie doszło do naruszenia norm kodeksu etyki reklamy zarzucanych przez skarżących. To właśnie po tej decyzji Stowarzyszenie Twoja Sprawa postanowiło pozwać producenta Devil Energy Drink do sądu za naruszenie dobrych obyczajów.

Na swoim profilu producent, firma Waterius, przeprosił - zgodnie z orzeczeniem sądu - za sporny przekaz reklamowy, ale zrobił to w dość specyficzny sposób (patrz zdjęcie). Jednocześnie umieszczono wpis następującej treści: "producent napoju energetycznego Devil Energy Drink przeprasza wszystkie osoby, które zostały urażone opublikowanym postem. Jest nam podwójnie przykro, po pierwsze z powodu interpretacji reklamy przez niektóre kręgi (...), po drugie ze względu na tak złe skojarzenia wynikające z uprawiania tego typu miłości" - [pisownia oryginalna - przyp. red.].

Ilona Mrozowska 4591 Artykuły

W „Handlu” od 2005 r. Blisko tematyki przemysłowej i producenckiej. Właścicielka białej kulki, czyli szynszyli o imieniu Tula.