Aldi Nord odpiera zarzuty

Niemiecka sieć zdecydowanie zaprzecza informacjom, które ukazały się na czołówce magazynu Spiegel o kłopotach z pracownikami.

Artykuł w Spieglu o pracownikach sieci Aldi Nord, którzy mieli buntować się przeciw podpisywaniu nowych umów na gorszych warunkach wzbudził niezadowolenie sieci.

Tygodnik napisał bowiem, że dyskonter wywiera naciski na pracowników, by podpisywali nowe mniej korzystne dla nich umowy o pracę. W dodatku bardzo aktywny zazwyczaj w obronie praw pracowników związek zawodowy Ver.di ponoć nie chce im w tej sprawie pomóc.

Aldi Nord już w 2014 roku wprowadził nowy model rozliczania czasu pracy, co według doniesień Spiegla spotkało się ze stanowczym sprzeciwem pracowników, którzy w dodatku mieli być poddawani presji, by nowe umowy podpisać.

Sieć stanowczo zaprzecza tym doniesieniom. Wskazuje na fakt, że 34 tys. z 36 tys. zatrudnionych dawno już nowe umowy podpisało, a w 30 z 32 spółkach regionalnych zawarto też stosowne porozumienia z radami zakładowymi. Firma przyznaje, że zdarzały się pojedyncze przypadki pracowników, którzy chcieli zachować stare umowy. Na przykład w regionie Schloss Holte, gdzie dotyczyć to miało zaledwie siedmiu z zatrudnionych tam 900 osób.

Aldi Nord utrzymuje, że nikt nie wywierał presji na pracowników ani na rady zakładowe ws. nowych umów, a kierownictwo firmy działało w sposób właściwy i konieczny.

Magdalena Weiss 1657 Artykuły

Niepoprawna recydywistka - związana z "Handlem" w latach 1999-2005 i ponownie od 2016 r. Tropi najnowsze trendy na rynku FMCG i zmiany w gospodarce. Amatorka kuchni greckiej i bibliotek publicznych. Mieszka kątem u trzech kotów.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.

} }