Mobbing w Dino - znamy rezultat postępowania wyjaśniającego

Na podstawie zgromadzonej dokumentacji nie ma podstawy, by twierdzić, że doszło do mobbingu, ale do konfliktu personalnego. Jesteśmy w trakcie wdrażania działań, których celem jest oczyszczenie sytuacji - oto informacja, jaką uzyskaliśmy w Dino Polska w związku z naszymi artykułami z kwietnia.

W kwietniu opisaliśmy konflikt, jaki rozgorzał między operatorem sklepów Dino a zarządem OZ NSZZ "S" w Dino Polska. Związkowcy wzięli pod opiekę kierowników i pracowników czterech marketów sieci, którzy czuli się mobbingowani przez jedną z kierowniczek regionalnych działającą wówczas w województwie kujawsko-pomorskim.

Padły mocne zarzuty: zastraszanie SMS-ami, e-mailami, częstymi i drobiazgowymi kontrolami oraz dyskryminacja kierowniczek, które wracają po urlopie wychowawczym lub długim chorobowym. Wymiana pism z pracodawcą trwała od stycznia i – według związkowców – była nieefektywna.

Uważają oni, że dopiero publikacje na portalu handelextra.pl spowodowały, że pracodawca zaczął traktować sprawę „w miarę poważnie”. Szczegóły są tutaj. Jeszcze w kwietniu usłyszeliśmy od przedstawicielki sieci, że finał sprawy nastąpi w ciągu kilku tygodni, najpóźniej w czerwcu. Monitorując sytuację dopytywaliśmy się więc, jaki jest status wyjaśniania konfliktu.

I właśnie dostaliśmy pismo z Dino Polska, w którym czytamy, że w firmie zakończone jest już wewnętrzne postępowanie wyjaśniające. „Wszystkie strony konfliktu zostały wysłuchane. Wnikliwie przeanalizowaliśmy zgromadzony materiał. W efekcie mamy szeroki obraz sprawy. Na podstawie zgromadzonej dokumentacji nie ma podstawy, by twierdzić, że doszło do mobbingu, ale do konfliktu personalnego. W związku z tym jesteśmy w trakcie wdrażania działań, których celem jest oczyszczenie sytuacji. Z uwagi na konflikt, który miał miejsce, monitorujemy uważnie pracę i zachowania tych osób” - czytamy w piśmie przesłanym do redakcji handelextra.pl.

Na nasze pytanie, czy pani I.Sz., wobec której stawiane były zarzuty, wciąż pracuje w Dino i zajmuje kierownicze stanowisko, niestety nie uzyskaliśmy odpowiedzi. Spółka poinformowała nas, że nie podaje do publicznej wiadomości informacji o przebiegu kariery zawodowej poszczególnych pracowników.

Nasze kolejne pytanie dotyczyło okoliczności powołania w Dino pełnomocnika ds. mobbingu – czy stanowisko to zostało powołane związku ze sprawą owej kierowniczki regionalnej, czy też zapobiegawczo wcześniej. Oto odpowiedz: „Powołanie pełnomocnika ds. przeciwdziałania mobbingowi jest efektem przyjętej wiele lat temu polityki antymobbingowej. Zamiarem Spółki było stworzenie efektywnych mechanizmów zapobiegających występowaniu zjawiska mobbingu i obiektywnego wyjaśniania ewentualnych skarg w tym zakresie zgodnie z dyspozycją art. 943 § 1 kp.”.

Pytaliśmy również, czemu Dino nie zatrudnia na umowy czasowe osób, które zastępują kierowniczki idące na urlop macierzyński/wychowawczy, lecz podpisuje z nimi umowy stałe. Dowiedzieliśmy się, że od wielu lat Dino Polska zwiększa zatrudnienie o ponad 20 proc. rocznie, co w samym 2017 r. oznaczało zwiększenie liczby pracowników o blisko 2,5 tys. osób, do 13,1 tys. „Spółka oferuje swoim pracownikom możliwie najlepsze warunki zatrudnienia. Większość stanowisk kierowniczych obsadzanych jest awansem wewnętrznym. Pracownicy powracają do pracy po urlopie macierzyńskim lub wychowawczym obejmują stanowisko, które pełnili przed odejściem na urlop”- czytamy w przesłanym nam piśmie. Jakie to czasem rodzi sytuacje, można poczytać w artykule „Tylko u nas! Padają zarzuty o mobbing w Dino”.

Odpowiedz z Dino Polska skonfrontowaliśmy z OZ NSZZ "S" w Dino Polska. Związkowcy nie mają tak pozytywnych odczuć jak operator marketów. Członkowie komisji zakładowej potwierdzają, że spotkali się z przedstawicielami Dino i wewnętrzną komisją antymobbingową, aby omówić rezultaty działań podjęte w sprawie opisanej w naszych artykułach.

- Jednakże przedstawione stanowisko pracodawcy wobec problemu absolutnie nie zadowoliło nas - usłyszeliśmy od Marioli Bielak, przewodniczącej OZ NSZZ "S" w Dino Polska. - Działania komisji antymobingowej budziły i budzą nasze wątpliwości, czy dążą do faktycznego ustalenia, jak było naprawdę. Jedynym rozwiązaniem, które zaproponował pracodawca to było przeniesienie osób zamieszanych w konflikt na inne markety - mówi.

Związkowcy są zdania, że zarządzający Dino wciąż mocno popierają sporną kierowniczkę regionalną. Jako przykład podają, że zgłaszającego mobbing pracownika T.K. chciano przenieść do pracy w markecie we Włocławku, czyli 25 km od miejsca zamieszkania. Co więcej, ponownie trafiłby od zależność służbową osoby podejrzanej o mobbing, czyli kierowniczki regionalnej I.Sz. Natomiast siostrę regionalnej zaplanowano przenieść do sklepu w miejscowości, gdzie mieszka.

Kolejny przykład nierównego traktowania pracowników: pani A.H., która również zgłaszała mobbing, już jej podziękowano, bo nie przedłużono jej umowy o pracę.

- Wobec takich działań pracodawcy objęliśmy ochroną związkową T.K. i nie zgodziliśmy się na jego przeniesienie – usłyszeliśmy w zakładowej „S”.

Dowiedzieliśmy się jednocześnie, że pracownik ten zdecydował się na wniesienie pozwu do sądu pracy o mobbing.

- Generalnie nie mamy żadnych informacji od pracodawcy, aby osoba podejrzana o mobbing poniosła jakiekolwiek konsekwencje służbowe – przyznaje z rozżaleniem przewodnicząca OZ NSZZ "S" w Dino Polska.

Według stanu na 31 marca 2018 r. Grupa Dino zatrudnia 13,7 tys. pracowników.

 

Katarzyna Pierzchała 5191 Artykuły

W „Handlu” od 2004 r. Europę przemierza dla przyjemności, Polskę w poszukiwaniu sklepów wartych uwagi. Zgłębia handel od podszewki. Puzzlomaniaczka.