BodyBoom: liczy się charakter marki

Producent naturalnych kosmetyków, w tym kawowych peelingów do ciała, pod marką BodyBoom chce rozwijać ofertę i dystrybucję, zarówno w polskich i zagranicznych sklepach stacjonarnych, jak i w Internecie.

Rozmowa z Arielem Adamskim, współtwórcą marki BodyBoom.

Kiedy powstała firma i skąd wziął się pomysł na biznes?

Trzy lata temu wspólnie z Kubą, moim wspólnikiem, szukaliśmy pomysłu na nowy biznes. Zainspirowani przez moją żonę zaczęliśmy zgłębiać temat peelingów kawowych. W tamtym czasie w naszej części Europy żadna marka kosmetyczna nie oferowała tego rodzaju peelingów, podczas gdy zaczynały być one popularne na rynkach Azji i Australii. Ogromna liczba dostępnych w Internecie porad, opinii i przepisów, jak wykonać go w domowym zaciszu, utwierdzały nas w przekonaniu, że ich pojawienie się u nas, to tylko kwestia czasu. Postawiliśmy wszystko na jedną kartę i postanowiliśmy działać, wprowadzając produkt na rynek, choć żaden z nas nie miał doświadczenia w branży kosmetycznej.

Jak wyglądały początki? Jak długo trwało "rozkręcanie" firmy?

Zaczynaliśmy jako typowy start-up, we dwóch, inwestując własne środki i pracując w mieszkaniu jednego z nas. Musieliśmy przecierać ścieżki, które dla kogoś z doświadczeniem w branży byłyby oczywiste: znaleźć laboratoria, które opracowały dla nas odpowiedni skład peelingu i dobrały surowce do jego produkcji, a następnie zaprojektować opakowanie, opracować logistykę, komunikację, przemyśleć każdy detal, by nic nie pozostawić przypadkowi. Paradoksalnie fakt, że żaden z nas nie posiadał doświadczenia w przemyśle kosmetycznym, finalnie okazał się zaletą. Brak możliwości bazowania na wcześniejszych doświadczeniach czy wypracowanych schematach działania sprawiło, że na wszystko patrzyliśmy świeżym okiem.

Dzięki przyjętej strategii komunikacji, która zaowocowała dużą widocznością w kanałach Social Media już na początku naszej działalności, na maila kontaktowego spływały pytania o ofertę i możliwość dystrybucji naszych produktów, w tym również od firm z zagranicy. Pół roku po starcie zaczęliśmy szukać nowych kanałów sprzedaży również poza Polską. Po trzech latach obecności na rynku mamy bardziej stabilną i ugruntowaną pozycję, ale wciąż jesteśmy rozwijającą się firmą, która walczy o lepsze miejsce i większy zasięg na rynku.

W jaki sposób kosmetyki BodyBoom są dystrybuowane w Polsce? Czy są dostępne np. w hurtowniach?

Początkowo produkty BodyBoom były oferowane jedynie w sprzedaży online, dzisiaj dostępne są również stacjonarnie w kilkunastu drogeriach na terenie całej Polski oraz sieci perfumerii Douglas, drogeriach Super-Pharm, Kontigo oraz punktach drogerii Natura. Łącznie – w odniesieniu do rynku krajowego BodyBoom może pochwalić się obecnością w ponad 700 punktach sprzedaży (w Internecie i stacjonarnych). Jednak nie chodzi nam jedynie o pozyskanie kolejnego miejsca, gdzie nasze kosmetyki mogłyby być sprzedawane, ale o rozpoczęcie działań z dystrybutorem, który rozumie, że zaletą kosmetyków BodyBoom jest nie tylko ich naturalność i skuteczność, ale także sam charakter marki, a to przejawia się m.in. w formie ekspozycji. Nie chcę tutaj uogólniać, ale hurtownie rzadko kiedy podchodzą ze zrozumieniem do tej kwestii, a to sprawia, że niełatwo nam wśród nich znaleźć partnera do współpracy.

Kto jest grupą docelową kosmetyków tej marki?

BodyBoom przemawia do każdej kobiety, która troszczy się o swoją urodę i ciało, chce utrzymać prawidłowy poziom nawilżenia skóry, szuka sprzymierzeńca w walce z cellulitem i rozstępami. To użytkowniczki, a od niedawna również użytkownicy, którzy cenią produkty naturalne i zwracają uwagę na składniki formuły kosmetyku. To klienci, którzy chcą domową pielęgnację zamienić na prawdziwy rytuał piękna i relaksu, i nie chodzi tutaj o czas jaki poświęcamy na zabieg, ale o odczucia jakie temu towarzyszą i efekt „po”.

W jakim kierunku marka będzie dalej rozwijana? Czy peeling dla kobiet w ciąży i karmiących to zapowiedź wejścia BodyBoom w bardziej niszowe kategorie kosmetyków?

Na początku nasza oferta ograniczała się jedynie do peelingu kawowego Uwodzicielski Oryginał, jednak dość szybko ją poszerzyliśmy wprowadzając zarówno nowe warianty zapachowe, jak i inne kosmetyki (glinki: niebieską i żółtą, balsam truskawkowy, masło antycellulitowe), a następnie akcesoria (m.in. koszulki, podkolanówki, ręcznik). Miniony rok przyniósł kolejne nowości - peeling kawowy z dodatkiem węgla aktywnego i dwa warianty peelingów dla panów – For Alpha Men i For Cool Men Tobacco & Cool Apple. Oczywiście naszą główną grupą docelową pozostają nadal kobiety – co udowodniliśmy wprowadzając w tym roku pierwszy w naszej ofercie peeling kawowy do twarzy oraz właśnie peeling dla kobiet w ciąży i karmiących. W tym okresie to, co stanowi niewątpliwą zaletę naszych peelingów, czyli duża zawartość kofeiny stymulującej krążenie podskórne i hamującej przyrost komórek tłuszczowych, staje się problemem. Stąd potrzeba stworzenia nowego produktu. Zmielone ziarna kawy zastąpiliśmy w nim drobinkami ryżu, które skutecznie, ale bardzo delikatnie usuwają martwy naskórek, redukując przebarwienia i pozostawiając skórę wypielęgnowaną i nawilżoną.

1 sierpnia do sprzedaży trafił nasz miejski krem do twarzy – Wierny Kompan, w którym wykorzystaliśmy potencjał komórek macierzystych pomarańczy i jabłek, stymulujących komórki macierzyste skóry, pobudzając je do aktywności i chroniących je przed działaniem wolnych rodników. Pod koniec wakacji do oferty dołączy kolejna nowość - peeling kawowy z dodatkiem sproszkowanego krzemu. Błyskotliwy Prowokator Shimmer Gold, podobnie jak inne peelingi kawowe do ciała BodyBoom, zapewnia kompleksową pielęgnację – oczyszczając, nawilżając i odżywiając skórę, jednak dzięki perłowym drobinkom krzemu, które odbijają i rozpraszają światło, kosmetyk ten dodatkowo podkreśli wakacyjną opaleniznę, zapewniając efekt zdrowej i delikatnie rozświetlonej skóry. Nie zamierzamy na tym poprzestać - na pewno zaskoczymy nasze fanki jeszcze niejedną premierą w tym roku.

Jaka jest sprzedaż BodyBoom?

Skala produkcji i sprzedaż z każdym rokiem wzrasta, a dynamika tych zmian jest bardzo duża. W ciągu pierwszych dwóch lat istnienia firmy wyprodukowaliśmy i sprzedaliśmy kilkaset tysięcy produktów. Przy czym sprzedaż w 2017 r wzrosła o ok. 300 proc. w stosunku do 2016. Liczymy, że w tym roku sprzedaż również będzie dynamicznie rosła i już niedługo uda się nam dobić do magicznej granicy miliona sprzedanych sztuk.

W jaki sposób firma dociera do potencjalnych klientek?

Początkowo zakładaliśmy, że produkty BodyBoom będą oferowane jedynie w sprzedaży online, dlatego bardzo mocno skupiliśmy się na budowaniu wizerunku marki by wyróżnić się na rynku. Postawiliśmy na Instagram, niedoceniany w tamtym czasie i współpracę z influencerami. Naszym celem było stworzenie społeczności skupionej wokół BodyBoom – a fakt, że przez wiele miesięcy mieliśmy jeden z największych w Polsce profili kosmetycznych na Instagramie, jest najlepszym potwierdzeniem, że udało się to osiągnąć. Szum w Social Media przyczynił się do tego, że na naszego maila kontaktowego zaczęły spływać pytania o możliwość dystrybucji naszych kosmetyków. Zaczęliśmy budować sieć sprzedaży, również w kanałach tradycyjnych. Rozpoczynaliśmy od współpracy z mniejszymi punktami, czyli pojedynczymi sklepami i małymi sieciami, zajmującymi się sprzedażą kosmetyków, a dzisiaj możemy się pochwalić dostępnością w kanałach nowoczesnych.

Oczywiście klientowi dużo wygodniej jest wejść na stronę, na której widzi wszystkie nasze produkty i może w spokoju poczytać o ich działaniach i składnikach. Jednak w przypadku rynku polskiego większość klientek w dalszym ciągu chce kosmetyk powąchać, obejrzeć, zanim podejmie decyzję o zakupie. Świadczą o tym dane z krajowego rynku, które potwierdzają, że dla firm z branży kosmetycznej sprzedaż stacjonarna jest w dalszym ciągu głównym źródłem przychodu.

Czy marka jest dostępna na rynkach zagranicznych, w jakich krajach i sieciach? Jaką część sprzedaży stanowi eksport i jakie są dalsze plany ekspansji zagranicznej?

Już pół roku po rozpoczęciu działalności zaczęliśmy szukać nowych kanałów sprzedaży. Bezpośrednim bodźcem, który wpłynął na podjęcie decyzji o szybkiej ekspansji było pojawienie się w naszym e-sklepie licznych zamówień z zagranicy. Przełomem były targi w Bolonii. Rozmowy przeprowadzone podczas nich otworzyły dla nas rynek francuski, zaowocowały również nawiązaniem współpracy na Bliskim Wschodzie, czyli Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Kuwejcie i Arabii Saudyjskiej. Aktualnie możemy się pochwalić obecnością na 25 rynkach zagranicznych. We Francji jesteśmy w sieciach Marionnaud i Monoprix, w Belgii w sieci salonów Di Beauty & Care, w Czechach i Słowacji - Rossmann i dm, w UK – w sieci domów handlowych Harvey Nichols, a w Arabii Saudyjskiej w sieci Whites. Pod koniec roku 2017 udało nam się nawiązać współpracę i wejść z ofertą BodyBoom do sieci H&M w Szwecji i Norwegii.

Na chwilę obecną ponad 80 proc. naszych przychodów przypada na eksport i przewidujemy, że udział procentowy rynków zagranicznych będzie systematycznie rósł, bo potencjał dla rozwoju eksportu, szczególnie poza Unią Europejską, jest wciąż ogromny. Aktualnie jesteśmy w trakcie rozmów z dystrybutorami z rynku amerykańskiego i kanadyjskiego. Liczę, że już niedługo kosmetyki BodyBoom znajdą swoje miejsce na tamtejszych półkach sklepowych.

Gdzie produkowane są kosmetyki BodyBoom, ile osób firma zatrudnia i jakie są plany inwestycyjne na najbliższy okres?

Wszystkie nasze produkty powstają w laboratoriach w Polsce i to się na pewno nie zmieni - chcemy być blisko procesów produkcyjnych by mieć nad wszystkim pełną kontrolę. Skala naszej produkcji rośnie bardzo szybko, a wraz z nią powiększają się również nasze struktury. Dziś to już ponad 20 osób, które pracują na sukces marki.

Oczywiście cały czas szukamy innowacyjnych kierunków rozwoju, w tej chwili skupiamy się na rozbudowie oferty, sieci dystrybucyjnej, ułatwianiu i przyspieszaniu całego procesu zakupowego.

Magdalena Weiss 1691 Artykuły

Niepoprawna recydywistka - związana z "Handlem" w latach 1999-2005 i ponownie od 2016 r. Tropi najnowsze trendy na rynku FMCG i zmiany w gospodarce. Amatorka kuchni greckiej i bibliotek publicznych. Mieszka kątem u trzech kotów.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.

} }