Amazon w Europie potrzebuje sklepów z krwi i kości

Przychody ze stacjonarnych sklepów stanowią już ponad 8 proc. obrotów Amazona.

Wyniki drugiego kwartału w Amazonie i niedawny Prime Day, które miał miejsce 16 lipca wskazują na dominację amerykańskiego giganta w handlu online. Sprzedaż ogółem wzrosła do 53,89 mld dolarów (47,78 mld euro), a to wzrost o 44 proc. w Ameryce Północnej i o 27 proc. w skali międzynarodowej.

Rok po przejęciu sieci sklepów stacjonarnych Whole Foods przynoszą one już 8,1 proc. przychodów ogółem. Zysk operacyjny Amazona wzrósł o 113 proc. do 7,38 mld dolarów (6,67 mld euro) dzięki niższym kosztom, zwiększonym przychodom z akcji reklamowych i lepszej niż oczekiwano rentowności.

W Europie dynamika Amazona przewyższa tempo wzrostu konkurencji, ale historia jego sukcesu to na razie tylko non-food – pisze Lisa Byfield-Green, starsza analityczka LZ Retailytics. Pomimo uruchomienia Amazon Fresh w Wielkiej Brytanii i Niemczech (z czego zresztą wycofał się w styczniu), a Prime Now w 16 europejskich miastach, dystrybucja żywności w wykonaniu Amazona na Starym Kontynencie wciąż pozostaje w powijakach. Niełatwe jest też nawiązywanie kontaktów z dostawcami żywności, choć widać, że Amerykanie czynią tu postępy.

Na dojrzałych rynkach, takich jak Wielka Brytania, najlepiej prosperujące sklepy spożywcze opierają się na silnej strategii wielokanałowej. Klienci, którzy robią zakupy w sklepie, chcą dokonywać ich u tego samego sprzedawcy online. Jeśli Amazon poważnie myśli o sprzedaży żywności poza granicami Stanów Zjednoczonych, to można spodziewać się większej liczby sklepów stacjonarnych także poza USA. W tym roku po raz pierwszy zaoferowano z okazji Prime Day rabaty także brytyjskim konsumentom, choć sieć Whole Foods w tym mieście liczy tylko siedem placówek.

Sklepy stacjonarne generują popyt i kreują skalę działalności. Mogą być wykorzystywane jako minicentra dystrybucyjne dla sklepów spożywczych, co widać po wprowadzeniu Whole Foods za pośrednictwem Prime Now w 20 miastach USA. Whole Foods zapewnia cenne linie marek własnych, których sprzedawca w przeciwnym razie nie miałby do dyspozycji.

Niemcy, Wielka Brytania i Francja to największe rynki Amazona. Według LZ Retailytics największy potencjał z tych trzech rynków ma Wielka Brytania. Amazon współpracuje tam już z Morrisonsem, czwartym z „wielkiej czwórki” (wkrótce „trójki”, gdy Sainsbury’s połączy się z Asdą).

Inną alternatywą w Wielkiej Brytanii może być rozszerzenie Whole Foods, być może poprzez zakup mniejszych sklepów ekologicznych.

Mimo że Niemcy są największym rynkiem zagranicznym, to są zdominowane przez dyskonty i spółdzielnie, co stanowi wyzwanie dla międzynarodowych detalistów. Tutaj przejęcia byłyby trudne, chociaż Amazon mógłby nawet nabyć mniejszego, ekologicznego gracza żywnościowego lub otworzyć flagowe lokale Whole Foods w dużych miastach. Podobnie we Francji. Istnieje też wygodny format Amazon Go. Jest to idealne rozwiązanie dla dużych miast, szczególnie w Wielkiej Brytanii, a więc potencjalnie także w Niemczech i we Francji, gdzie może spodobać się on zarówno mieszkańcom, jak i turystom. Nie ulega wątpliwości, że Amazon poważnie traktuje handel artykułami spożywczymi, a Europa powinna być przygotowana na wielokanałową przyszłość.

Magdalena Weiss 1471 Artykuły

Niepoprawna recydywistka - związana z "Handlem" w latach 1999-2005 i ponownie od 2016 r. Tropi najnowsze trendy na rynku FMCG i zmiany w gospodarce. Amatorka kuchni greckiej i bibliotek publicznych. Mieszka kątem u trzech kotów.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.

} }