Wina owocowe wciąż kością niezgody

Jest postęp w sprawie klasyfikacji wyrobów fermentowanych w nomenklaturze scalonej. To największy aktualnie problem branży winiarskiej. Debaty na ten temat toczą się od ok. trzech lat.

W Polsce ponad 99 proc. produkcji winiarskiej stanowią wyroby fermentowane, do których zalicza się m.in. wina owocowe, cydry i miody pitne. Wino gronowe, mimo dynamicznego rozwoju w ostatnich latach, to ciągle niecały 1 proc.

Poruszenie wśród producentów wywołał projekt uwagi dodatkowej do Nomenklatury Scalonej, zgodnie z którą część produkowanych wyrobów będzie zagrożona przekwalifikowaniem, pod względem akcyzowym, do grupy napojów spirytusowych. - Projekt ten zawiera szereg niezdefiniowanych pojęć, napisany jest w sposób bardzo ogólny i stwarza szerokie pole do subiektywnej oceny i interpretacji - komentują przedstawiciele Polskiej Rady Winiarstwa.

W ubiegłym tygodniu sprawa została podjęta przez sejmową Komisję Rolnictwa i Rozwoju Wsi, do której o wsparcie zwrócił się Związek Pracodawców Polska Rada Winiarstwa. Komisja zdecydowała o opracowaniu dezyderatu poświęconemu temu zagadnieniu. Chęć do spotkania i rozmowy ze ZP Polska Rada Winiarstwa wyraził wiceminister finansów Leszek Skiba.

- Stoimy na stanowisku, że klasyfikacja wyrobów powinna opierać się na prostych i obiektywnych zasadach - parametrach fizykochemicznych, a nie na subiektywnej ocenie organoleptycznej – mówi Magdalena Zielińska, prezes ZP PRW. - Ustanowienie bardzo precyzyjnych zasad jest w tym przypadku szczególnie istotne, gdyż napoje fermentowane nie są zdefiniowane na poziomie unijnym, a w każdym kraju członkowskim obowiązują inne przepisy i wymagania technologiczne oraz różne są tradycje produkcji. Pod koniec maja złożyliśmy w Ministerstwie Finansów swoje uwagi oraz propozycję zapisów. W ostatnich dniach dostaliśmy informację, że są one gruntownie analizowane przez ekspertów. Jesteśmy gotowi do spotkania i otwarci na merytoryczną dyskusję. Liczymy na poważne potraktowanie problemu oraz wsparcie dla polskich producentów i sadowników – podkreśla Magdalena Zielińska.

Przypomnijmy. Na początku 2015 r. Izba Celna we Wrocławiu, na wniosek jednego z dystrybutorów, dokonała nowej klasyfikacji czterech produktów winiarskich. Dla trzech z nich - wytwarzanych na bazie polskich owoców - wydano Wiążące Informacje Akcyzowe nakładając na ich producentów wyższą o ponad 400 proc. stawkę akcyzową, tzw. wódczaną. Organ podatkowy utrzymał natomiast wcześniejszą stawkę akcyzy na analogiczny produkt na bazie winogron.

Oznacza to, że nie można jednoznacznie określić klasyfikacji taryfowej wyrobów winiarskich - w jednym przypadku może to być pozycja 2206 (napoje fermentowane, jak np. cydr, perry i miód pitny; mieszanki napojów fermentowanych oraz mieszanki napojów fermentowanych i napojów bezalkoholowych), w innym 2208 (alkohol etylowy nieskażony o objętościowej mocy alkoholu mniejszej niż 80% obj.; wódki, likiery i pozostałe napoje spirytusowe).
 
Od tego czasu sprawa uporządkowania kwestii klasyfikacji wyrobów winiarskich w Nomenklaturze Scalonej jest jednym z priorytetów ZP PRW. Istnieje bowiem obawa, że polscy producenci będą zmieniać surowiec na gronowy, ponieważ takie rozwiązanie okaże się tańsze niż korzystanie z rodzimych jabłek.
 
Problem z nową klasyfikacją niektórych win owocowych odbił się szerokim echem w samej Polskiej Radzie Winiarstwa, z której członkostwa - z tego powodu właśnie - już w grudniu 2015 r. zrezygnowała Grupa Ambra, największy producent i dystrybutor win w Polsce. Firma argumentowała wówczas, że Polska Rada Winiarstwa pod hasłem obrony win owocowych zaangażowała się w obronę najsłabszych jakościowo produktów - napojów fermentowanych, sztucznie aromatyzowanych i wzmacnianych spirytusem.
 
Polska Rada Winiarstwa nadal jednak stoi na stawisku, że planowane zmiany przepisów mogą zaszkodzić nie tylko polskiemu winiarstwu, lecz również sadownictwu i przemysłowi sokowniczemu. - Polska jest głównym eksporterem surowca do produkcji wyrobów fermentowanych. Kryzys w produkcji fermentowanych napojów winiarskich w Europie, z pewnością przyniesie konsekwencje dla innych polskich branż - zauważają jej członkowie.
Ilona Mrozowska 2636 Artykuły

W „Handlu” od 2005 r. Blisko tematyki przemysłowej i producenckiej. Właścicielka białej kulki, czyli szynszyli o imieniu Tula.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.

} }