W niehandlowe niedziele pracuje połowa małych sklepów

- Sklepy małoformatowe wciąż pozostają najczęstszym miejscem zakupu piwa, wódek i papierosów, ale także lodów i innych impulsowych przekąsek - mówi Hubert Hozyasz, prezes zarządu Centrum Monitorowania Rynku (CMR).

Spada liczba najmniejszych sklepów, konkurencja ze strony dyskontów jest coraz groźniejsza, jak zatem radzi sobie kanał małoformatowy - czy widoczne jest zmniejszenie jego znaczenia?

Spadek liczby sklepów małoformatowych to trend, który obserwujemy od lat. W ciągu ostatnich 5 lat z mapy sklepów zniknęła co dziesiąta placówka. Warto jednak zauważyć, że zamykane są najczęściej sklepy, które radzą sobie słabiej, bo działają w mniej atrakcyjnych lokalizacjach lub nie mają pomysłu i sposobu, jak zawalczyć o współczesnego konkurenta. Jednocześnie przybywa sklepów działających w ramach sieci franczyzowych lub w jakiś inny sposób powiązanych z większym podmiotem. Takie placówki może nie są w stanie konkurować z dyskontami czy nawet supermarketami niskimi cenami i szerokością asortymentu, ale za pomocą odpowiednio dobranej oferty są w stanie odpowiedzieć na dużą część potrzeb konsumentów. Sklepy małoformatowe wciąż pozostają najczęstszym miejscem zakupu piwa, wódek i papierosów, ale także lodów i innych impulsowych przekąsek. Z naszych szacunków wynika, że mały format nadal odpowiada za niemal 40 proc. sprzedaży FMCG w Polsce.

Jednak z pewnością widoczny jest efekt konkurencji szczególnie ze strony dyskontów.

Mimo iż liczba transakcji w sklepach małoformatowych nie spada znacząco, nie można powiedzieć, że ten format nie odczuwa ekspansji dyskontów. O ile po piwo, wódki czy lody nadal klienci najczęściej przychodzą do mniejszych sklepów, to sprzedaż wielu innych kategorii w większym lub mniejszym stopniu przenoszą do innych formatów, w tym do wspomnianych dyskontów. Potwierdzają to dane CMR, z których wynika, że w ostatnich 12 miesiącach spadła liczba sprzedanych w tego typu sklepach opakowań np. kawy rozpuszczalnej, margaryny, dodatków do ciast, ryżu czy choćby cukru.

Jak kształtowała się w ostatnim roku sprzedaż w kanale małoformatowym?

W ostatnich 12 miesiącach, czyli od maja 2017 r. do kwietnia 2018 r., obroty małoformatowych sklepów spożywczych wzrosły o około 6 proc. w porównaniu z analogicznym okresem rok wcześniej. Wzrost ten wynikał głównie z podwyżek cen żywności. Łączna liczba transakcji w sklepach małoformatowych utrzymała się w tym czasie na niemal tym samym poziomie co rok wcześniej, jednak w dużej mierze przyczyniła się do tego pogoda, która ma kluczowe znaczenie dla sprzedaży w małym formacie. Tymczasem w okresie wiosenno-letnim w ubiegłym roku jedynie w sierpniu było znacznie cieplej niż rok wcześniej, co przełożyło się oczywiście na wyraźny wzrost transakcji w tym miesiącu. Więcej transakcji niż przed rokiem odnotowaliśmy również w wyjątkowo ciepłym kwietniu 2018 r.

Czy koszyk zakupowy zwiększył wartość?

Sklepy małoformatowe do 300 mkw. są miejscem zakupów uzupełniających i impulsowych, dlatego bardzo często zdarzają się tam transakcje obejmujące jeden lub dwa produkty o niewielkiej wartości. Z danych CMR wynika, że w 2017 r. średnia wartość koszyka zakupowego wyniosła 13,75 zł, czyli o 6 proc. więcej niż rok wcześniej, przy czym jedna trzecia wszystkich zaraportowanych w tym czasie paragonów miała wartość poniżej 5 zł. Trzeba jednak pamiętać, że średnia wartość koszyka zakupowego w sklepie małoformatowym nie jest stała i dość mocno waha się w ciągu roku. Najwyższa wartość transakcji występuje w okresach poprzedzających święta Bożego Narodzenia i Wielkanoc, kiedy do koszyka trafia więcej produktów, często też w większych opakowaniach lub droższych niż kupowane na co dzień. Z tego powodu w grudniu 2017 r. średnia wartość transakcji wyniosła 15,66 zł. Jednak w miesiącach letnich, kiedy klienci często przychodzą do pobliskiego sklepu tylko po to, by kupić napój, lody czy piwo, średnia wartość paragonu jest wyraźnie niższa - w sierpniu 2017 r. było to tylko 13,02 zł.

Jak zmieniły się zakupowe zachowania klientów po wprowadzeniu zakazu handlu w niedziele?

Jak pokazują dane CMR, obowiązujące od marca przepisy na razie nie wpłynęły znacząco na sprzedaż w sklepach małoformatowych do 300 mkw. W okresie marzec-kwiecień 2018 r. wartość sprzedaży w nich była o 6 proc. wyższa niż w analogicznym okresie rok wcześniej, a liczba transakcji spadła zaledwie o niecałe 2 proc. W niedziele z zakazem handlu otwartych jest zwykle około połowy placówek małego formatu i część z nich właśnie w te dni notuje większe obroty. Jednak w perspektywie całego kanału sklepów małoformatowych udział niedziel w obrotach nie zmienił się w porównaniu z 2017 r. i nawet w tygodniach z ograniczeniem sprzedaży wynosi ok. 9 proc. Analiza paragonów z niedziel objętych zakazem pokazuje, że najczęściej do koszyków w takich dniach trafiają piwa (sięga po nie niemal 40 proc. klientów), ale też papierosy, napoje, lody oraz słodkie i słone przekąski.

 A w przypadku supermarketów?

Jeśli chodzi o supermarkety, to ten kanał po wejściu w życie ustawy regulującej handel w niedziele notuje większe spadki liczby transakcji. Z danych CMR wynika, że w marcu i w kwietniu br. w sklepach o powierzchni 301-2500 mkw. liczba paragonów była o 8 proc. niższa niż w analogicznym okresie rok wcześniej, spadła też nieco łączna wartość sprzedaży. Trzeba jednak podkreślić, że supermarkety starannie przygotowały się do nowych przepisów. Dane z pierwszych tygodni z zakazem pokazują, że dzięki intensywnym akcjom informacyjno-promocyjnym, które zachęcały do odwiedzania placówek w inne dni tygodnia, dużą część niedzielnej sprzedaży udało się przesunąć na sobotę (w tygodniach z zakazem ten dzień odpowiada teraz za 23 proc. tygodniowych obrotów), choć wzrosło też znaczenie piątków i poniedziałków.

Co najczęściej trafia do koszyków klientów sklepów małoformatowych? Które kategorie dominują, czy nastąpiły pod tym względem jakieś zmiany?

Najważniejszą dla małego formatu grupą produktów FMCG niezmiennie pozostają alkohole. W okresie od maja do kwietnia 2017 r. odpowiadały one za jedną czwartą wartości sprzedaży przeciętnej placówki małego formatu i pojawiały się na co trzecim paragonie. Najczęściej kupowanym napojem alkoholowym wciąż jest piwo (sięga po nie co czwarty kupujący), ale dużą popularnością cieszą się również wódki czyste, które można znaleźć w co 20. koszyku. Popularność zyskują również wódki smakowe – w okresie od maja 2017 r. do kwietnia 2018 r. liczba paragonów, na których się one pojawiały, wzrosła o 16 proc., dzięki czemu ich udział w liczbie transakcji wzrósł do 3,5 proc. Inne ważne dla tego formatu kategorie produktów to wyroby tytoniowe, napoje, po które sięga co piąty klient, a także słodycze, produkty mleczne i słone przekąski. W najcieplejszych miesiącach do grona produktów najczęściej kupowanych w sklepach małego formatu dołączają lody - tak też stało się w kwietniu 2018 r., kiedy ich udział w liczbie transakcji przekroczył 6 proc.

A w przypadku supermarketów?

Jeśli chodzi o supermarkety, to w nich również alkohole są najważniejszą kategorią pod względem wartości sprzedaży, ale ich udział w obrotach jest znacznie niższy niż w sklepach małoformatowych i wynosi tylko około 10 proc. Klienci supermarketów zdecydowanie najczęściej wkładają do koszyków produkty mleczne i napoje (artykuły z każdej z tych kategorii można znaleźć w 30 proc. paragonów) oraz słodycze. Jak pokazują dane CMR, alkohole również plasują się w czołówce najlepiej sprzedających się produktów w supermarketach i pojawiają się na 18 proc. paragonów. Samo piwo, które również w tym formacie jest najczęściej kupowanym produktem, pojawia się w co 12. koszyku, czyli znacznie rzadziej niż w placówkach małoformatowych.

Jakie perspektywy widzi pan przed kanałem małoformatowym? Czy sklepy convenience i proximity to przyszłościowe formaty?

Sklepy convenience i proximity, czyli placówki zlokalizowane blisko miejsca zamieszkania, stawiające na wygodę i oszczędność czasu klientów, to najbardziej przyszłościowe formaty handlu. To właśnie wygoda i chęć zaoszczędzenia czasu decydują o tym, że klienci wolą wstąpić do najbliższego sklepu po wodę, lody czy i zapłacić nawet nieco więcej, zamiast poświęcić więcej czasu na znalezienie i dotarcie do placówki, która ma te produkty w najkorzystniejszej cenie. Sklepy typu convenience i proximity wykorzystują te same motywacje klientów do sprzedaży nie tylko produktów impulsowych, ale też innych kategorii produktowych, które odpowiadają na konkretne potrzeby i oczekiwania kupujących.

Dane CMR z grupy mniejszych supermarketów - do 1000 mkw. - pokazują, że dynamicznie rośnie w nich sprzedaż produktów gotowych lub takich, które ułatwiają przygotowanie posiłków, jak wspomniane dania gotowe czy produkty instant, ale też paczkowane, gotowe do użycia owoce i warzywa czy surówki i sałatki obiadowe, które idealnie wpisują się w tryb życia zabieganego współczesnego konsumenta. W odpowiedzi na trend dbałości o zdrowie i dobrą kondycję sklepy typu convenience czy proximity budują ofertę zdrowych przekąsek, np. batonów czy musów owocowych, a także artykułów, które do niedawna były dostępne tylko dużych sklepach lub specjalistycznych placówkach, np. batonów proteinowych czy produktów bez laktozy lub glutenu. Klienci, którzy mają świadomość, że w niedalekim sklepie mogą kupić produkty zaspokajające ich wszystkie, a nie tylko podstawowe, codzienne potrzeby, chętnie z takiej możliwości korzystają. To właśnie większe otwarcie się na oczekiwania konsumentów i trendy rynkowe są szansą dla sklepów małoformatowych.

 

Barbara Mikusińska 690 Artykuły

Współtwórczyni „Handlu”. Od początku jego istnienia, czyli od 1993 r., redaktor naczelna. Globtroterka.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.

} }