Rosną dzięki podatkowi

Podatek od cukru, wprowadzony na początku kwietnia w Wielkiej Brytanii napędził sprzedaż napojów dietetycznych.

Od 6 kwietnia na Wyspach obowiązuje "podatek od cukru" zawartego w słodzonych napojach. Każde 100 ml napoju, w którym zawartość cukru przekracza 5 gramów cukru, kosztuje od tej pory o 22 pensy więcej. Do tego doliczyć trzeba podatek VAT. Natomiast przy zawartości przekraczającej 8 gramów cukru w 100 ml naliczanych jest dodatkowo 29 pensów.

Brytyjskiemu rządowi chodziło o zniechęcenie zwłaszcza dzieci i młodzieży do picia wysokokalorycznych napojów. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Po dwóch miesiącach obowiązywania nowego prawa właściciele sklepów zauważyli lawinowy wzrost spożycia tańszych napojów o obniżonej kaloryczności.

- Myślę, że to kwestia ceny - powiedział portalowi conveniencestore.co.uk Bipin Haria z Seaford News. - Od czasu wejścia podatku standardowa 500-ml cola kosztuje 1,25 funta, a za dietetyczną płaci się 1,09 funta lub 2 funty za dwie butelki. Mamy nowych konsumentów w wieku szkolnym, którzy w naturalny sposób są bardziej wrażliwi na cenę z powodu ograniczonych budżetów i sądzę, że spora część sprzedaży produktów dietetycznych to właśnie ich wybory - dodał.

Sprzedaż dietetycznej coli przerosła sprzedaż tej klasycznej.

Także Manny Patel z Long Dotton w hrabstwie Surrey zauważa większe zainteresowanie napojami o obniżonej zawartości cukru.

- Sprzedaż dietetycznej coli wzrasta i to definitywnie z powodu ceny, a nie ze względów zdrowotnych - mówi. - 1,25 funta za półlitrową butelkę to dla młodych ludzi zbyt wysoka cena - przekonuje.

Z opinią tą zgadza się Wilson Rea z KeyStore More w Lanark. Zauważa on, że od czasu obowiązywania przepisu zwiększyła się nie tylko sprzedaż napojów dietetycznych, ale i wody butelkowanej, a warianty dietetyczne maja większy udział w sprzedaży jego sklepu niż pełnocukrowe.

Według Coc-Cola European Partners do końca 2018 r. Wielka Brytania zostanie pierwszym na świecie krajem, w którym konsumpcja dietetycznej coca-coli będzie wyższa niż standardowej.

Według Jerry'ego Tweneya, właściciela Prestbury Village Stores niedaleko Cheltenham, sprzedaż napojów gazowanych w ogóle spadła od czasu wprowadzenia podatku od cukru. Konsumenci przerzucają się na wodę, wodę smakową i soki.

- Jeśli jesteś konsumentem napojów gazowanych i widzisz wyższą cenę, zakładasz, że podrożały wszystkie warianty - tłumaczy. - Trudno wytłumaczyć różnicę. Napoje gazowane, o ile nie są akurat w promocji, sprzedają się gorzej - dodaje.

Zdjęcie: Shutterstock

Magdalena Weiss 1471 Artykuły

Niepoprawna recydywistka - związana z "Handlem" w latach 1999-2005 i ponownie od 2016 r. Tropi najnowsze trendy na rynku FMCG i zmiany w gospodarce. Amatorka kuchni greckiej i bibliotek publicznych. Mieszka kątem u trzech kotów.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.

} }