Niedziele bez dużego handlu nie zrewolucjonizowały rynku

W 2018 r. sklepy w Polsce będą otwarte łącznie o 39 dni krócej niż w roku ubiegłym. W 2019 r. handel dozwolony będzie tylko w ostatnią niedzielę każdego miesiąca, a od 2020 r. takich niedziel będzie już tylko siedem.

DNB Bank Polska i firma doradcza PwC opracowali raport pt. „Kierunki 2018. Ingerencja państwa w wybranych sektorach gospodarki – skala i warunki sukcesu”, który ma odpowiedzieć na pytanie w jak dużym stopniu działania rządu mają wpływ na rynek handlowy w Polsce.

W raporcie czytamy, że handel detaliczny jest jedną z ważniejszych gałęzi gospodarki. Odpowiada za 40,5 proc. polskiego PKB. W sektorze tym pracuje 18 proc. ogółu pracujących Polaków.

– Zmiany w sprzedaży detalicznej są najszybszym wskaźnikiem pokazującym tendencje w wydatkach konsumpcyjnych społeczeństwa. W tej chwili jeszcze trudno powiedzieć, jak zamknięcie sklepów w niedzielę wpłynie na wyniki całego sektora handlu detalicznego w dłuższej perspektywie. Szczególnie ciekawe będą dane za kwiecień, w którym aż trzy niedziele były niedzielami bez handlu – komentuje Paweł Olkowicz, ekspert w biurze handlu i usług DNB Bank Polska. Przypomina jednak, że zgodnie z najnowszymi danymi GUS sprzedaż detaliczna w marcu 2018 była wyższa od lutowej aż o 17,9 proc. W porównaniu do marca 2017 r. jest to wzrost o 8,8 proc.

Zapewne było to spowodowane m.in. przesunięciem zakupów świątecznych na koniec miesiąca, w związku z wcześniejszą datą świąt wielkanocnych. – Kolejnym powodem dla zwiększonej sprzedaży artykułów spożywczych może być tendencja Polaków do dokonywania zakupów na tzw. „wszelki wypadek”. W obawie przed zamkniętymi sklepami w niedziele, niejednokrotnie także tymi osiedlowymi, robią większe niż zazwyczaj zakupy szczególnie w piątki i soboty – dodaje Paweł Olkowicz.

W całym 2017 r. sprzedaż detaliczna w Polsce wzrosła o 7,3 proc.

Handel wciąż wolny od większych ograniczeń

Jak wynika z analizy DNB i PwC przeprowadzonej w sześciu krajach (Polska, USA, Wielka Brytania, Niemcy, Francja, Norwegia) rynek sprzedaży detalicznej jest jedną z branż najsilniej sprywatyzowanych. Państwo ma średnio zaledwie 0,38 proc. udziałów w spółkach objętych analizą. Wartość ta waha się od 0,03 proc. w Wielkiej Brytanii do zaledwie 0,92 proc. w Norwegii. W Polsce jest to 0,55 proc., co sprawia, że nie jest poważnym graczem rynkowym w tym sektorze. Wynika to z faktu, że sektor handlu detalicznego nie jest rynkiem o znaczeniu strategicznym, w którym znaczący udział państwa byłby uzasadniony. Jednocześnie, ze względu na swój bezpośredni wpływ na sytuację konsumentów, odznacza się on możliwie wysokim stopniem wolnej konkurencji, dlatego obecność państwa w spółkach działających w tym sektorze nie jest pożądana.

Również w sferze regulacji państwo ogranicza swoją obecność głównie do ochrony interesów konsumentów. Warto wspomnieć, że w Polsce udział tylko zakupów żywności i napojów bezalkoholowych w wydatkach ogółem gospodarstw domowych stanowi prawie jedną czwartą. Interwencjonizm państwowy ma więc przede wszystkim za zadanie przeciwdziałać nieuczciwym praktykom rynkowym, które miałby negatywny wpływ na sytuację klientów. Oczywiście państwo wpływa na sytuację rynku handlu detalicznego również w sposób bardziej pośredni, za pomocą środków, które nie są adresowane bezpośrednio do przedsiębiorców działających w tym sektorze. Przykładem tego typu mechanizmu jest wspomniany już program „Rodzina 500 plus”. Kolejnym  jest najnowszy pomysł rządu zakładający wyprawkę dla każdego dziecka uczącego się w szkole w wysokości 300 zł, która ma przysługiwać do 18. roku życia.

- W branży sprzedaży detalicznej interwencjonizm państwowy we wszystkich analizowanych krajach jest bardzo niewielki i nie przekracza 8 proc. - mówi Paweł Olkowicz. I dodaje, że odłożony, na skutek interwencji Komisji Europejskiej pomysł wprowadzenia podatku handlowego, może w 2019 r. powrócić na agendę rządową, choć patrząc na doświadczenia innych krajów, które eksperymentowały z taką daniną oraz powód odroczenia jej w Polsce, można raczej spodziewać się co najwyżej łagodnego, jeśli w ogóle jakiegokolwiek wpływu na branżę.

Zdjęcie: Photogenica

 

 

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.

} }