Różnorodność w cenie

W 2017 r. na polski rynek piwa, wart w Polsce ok. 15,5 mld zł, trafiło 1655 nowych piw. Tylko 6 proc. było klasycznymi jasnymi pełnymi.

W 2017 r. Polacy wypili średnio po 98 l na głowę. To już ścisła europejska czołówka, podobnie jak w przypadku produkcji złocistego trunku. Polska jest na czwartym miejscu pod względem spożycia i trzecim producentem piwa w Unii Europejskiej. Po opuszczeniu Wspólnoty przez Wielką Brytanię w tej drugiej kategorii ustępować będzie tylko Niemcom.

Polski rynek piwa od kilku lat jest stabilny, a jego wahania stosunkowo niewielkie. W 2017 r. konsumenci nad Wisłą wypili go nieco mniej niż rok wcześniej. Przyczyn spadku spożycia, które ilościowo zmniejszyło się o 2,4 proc. jest kilka: to głównie chłodne lato i brak dużych wydarzeń sportowych (w 2016 r. takim wydarzeniem były mistrzostwa Europy w piłce nożnej). Przychody ze sprzedaży najlżejszego z alkoholi były jednak niższe tylko o 1,3 proc. Są to dane firmy Nielsen przytoczone przez Związek Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego - Browary Polskie, obejmujące wyłącznie sprzedaż w całorocznych sklepach detalicznych, bez gastronomii, hurtowni cash & carry czy sprzedaży eksportowej.

Wartość rynku piwa to ok. 15,5 mld zł (Kompania Piwowarska za Nielsenem; Panel handlu detalicznego, cała Polska jako suma rynków: hiper-, supermarkety, dyskonty - metoda paragonowa, duże, średnie i małe sklepy spożywcze, sklepy winno-cukiernicze oraz stacje benzynowe, 2017 r.). Piwo wciąż odpowiada za 13,4 proc. wartości całego koszyka spożywczego, a w szerokiej kategorii alkoholi za 47,6 proc. Jeszcze większe znaczenie produkt ten ma dla małych sklepów.

– Na każde 100 zł wydanych w małym sklepie do 40 mkw., 28 zł przypadło na zakup piwa – mówi Agata Lorenc, dyrektor w dziale obsługi klienta w firmie Nielsen. – Na rynku wciąż obowiązuje zasada, że im mniejsza jest powierzchnia placówki handlowej, tym większe jest znaczenie piwa – podkreśla.

W sklepach do 300 mkw. natomiast konsumenci wydali 64 proc. środków przeznaczonych na piwo. To nieznacznie (o 0,2 pkt proc.) mniej niż w 2016 r. Tyle samo zyskały z kolei dyskonty. Jednak Polacy są wierni swoim ulubionym markom: wciąż jedynie 3,6 proc. sprzedaży piw przypada na piwa pod markami własnymi sieci handlowych.

– Ponad 70 proc. konsumentów przychodzi do sklepu z myślą o zakupie konkretnej marki piwa - mówi Beata Ptaszyńska-Jedynak, dyrektor ds. komunikacji w Carlsberg Polska. – Pozostali dokonują wyboru na miejscu, często również kierując się znanymi im markami. Konsumenci w ostatnim czasie zwracają coraz większą uwagę na to, czy marka ma autentyczne korzenie, pochodzenie, autentyczne wartości – zauważa. Dodaje też, że dla części konsumentów cena pozostaje bardzo ważnym kryterium wyboru piwa.

– Handel tradycyjny wciąż odgrywa ogromną rolę w sprzedaży piwa. W sklepach małoformatowych sprzedaje się blisko dwie trzecie całego wolumenu, z czego około 80 proc. stanowi lager – podaje Joanna Kwiatkowska, kierownik do spraw komunikacji w Kompanii Piwowarskiej, powołując się na dane CMR-u za 2017 r. (KP za CMR, Panel sklepów niezależnych i miękkiej franczyzy do 300 mkw.). – O tym, jak duże znaczenie mają dla naszej firmy sklepy małoformatowe świadczy fakt, że w czołówce piw, po które najchętniej sięgają klienci, znajdują się aż dwa piwa z naszej oferty. Na pierwszym miejscu niezmiennie plasuje się Żubr, zaś tuż za nim – Tyskie - dodaje.

Więcej piw, mniej procentów

W 2017 r. najbardziej poszła w górę sprzedaż piw bezalkoholowych (o 22,9 proc., co oznacza 53 mln zł) oraz specjalności - takich jak np. piwa rzemieślnicze (o 16,9 proc., czyli 61 mln zł) oraz smakowe z radlerami (1,1 proc.). Pozostałe segmenty traciły na wartości sprzedaży, a największy spadek odnotowały piwa mocne (o 6,2 proc.). To trend obserwowany przez piwowarów już od kilku lat.

Nowym zjawiskiem jest natomiast wzrost popularności lagerów o obniżonej zawartości alkoholu - pisze Związek Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego w podsumowaniu 2017 r. W ciągu minionych 12 miesięcy Polacy wydali na nie o 20 mln zł więcej niż w 2016 r.

W 2017 r. na polski rynek trafiło 1655 nowych piw. Tylko 6 proc. było klasycznymi jasnymi pełnymi. – Lager nadal stanowi ponad 70 proc. wartości sprzedaży piwa w Polsce, ale dla polskich konsumentów coraz ważniejsza jest możliwość wyboru różnych smaków - mówi Magdalena Brzezińska, kierownik działu korporacyjnego w Grupie Żywiec. Producent postanowił wykorzystać i wspomóc zarysowane trendy i postawił w tym roku na promocję piw bezalkoholowych pod hasłem "Strefa Zero". Wprowadza też trzy nowe produkty w tym segmencie: Heinekena 0,0% i Warkę Radler 0,0% w dwóch nowych smakach jabłka z miętą i grejpfruta z pomarańczą. Kolejną nowością jest piwo smakowe Dziki Sad o smaku czereśni.

Kompania Piwowarska wprowadziła już w lutym piwo Książęce IPA, które jest pierwszym produktem tego typu w ofercie producenta. – To piwo wyraziste, mocniej niż zwykle nachmielone, w którym intensywna goryczka została złagodzona i "oswojona" dzięki świeżym, wyraźnie wyczuwalnym nutom cytrusów i owoców tropikalnych. Jest to zasługą aż sześciu odmian amerykańskich chmieli – mówi Joanna Kwiatkowska z Kompanii Piwowarskiej. Drugą nowością wprowadzoną w marcu jest piwo smakowe Redd's Bianco o lekko wytrawnym smaku winogron, które dzięki temu może rywalizować m.in. z coraz bardziej popularnym prosecco.

Carlsberg natomiast przygotował na obecny sezon również dostępne już od marca w dystrybucji piwa smakowe: Okocim Radler Truskawka z kwiatem lipy oraz Somersby Watermelon (o smaku arbuza). – Oba smaki są unikatowe na rynku piwa w Polsce - podkreśla Beata Ptaszyńska-Jedynak, dyrektor ds. komunikacji w Carlsberg Polska. – Nowości otrzymają silne wsparcie w postaci działań reklamowych, w tym w mediach społecznościowych oraz w sklepach w postaci materiałów POS – zapowiada.

Już w ubiegłym roku sprzedaż radlerów pod marką Okocim wzrosła wolumenowo o ponad połowę, natomiast kampania piwa Karmi z Penelope Cruz pomogła podbić sprzedaż wartościową marki o 17 proc.

Zwrot Polaków w stronę piw nisko- i bezalkoholowych dostrzegają też detaliści: już dziewięć na dziesięć sklepów, które w ogóle prowadzą sprzedaż piwa, ma w asortymencie także warianty bezalkoholowe.

Na małą skalę

Zaliczane do segmentu "specjalności" piwa kraftowe, czyli produkowane według tradycyjnych receptur przez małe, niezależne browary zyskały w ostatnich latach wielu zwolenników. Andrej Chovanec, dyrektor marketingu i członek zarządu Browaru Pilsweizer, wycenia wartość rynku piw kraftowych na 150 mln zł.

– Z pewnością nadal najwięcej będą sprzedawali najwięksi gracze, a pozostałe browary będą się skupiały na ciekawej ofercie i zachowaniu regionalnego czy rzemieślniczego charakteru, cenionego przez odbiorców poszukujących nowości spoza głównego nurtu – mówi. – Dla naszego browaru każdy kolejny rok jest tym lepszym i z roku na rok rośniemy, jeśli chodzi o sprzedaż i poszerzanie portfolio – dodaje.

Producenci spodziewają się w 2018 r. podobnej sprzedaży wolumenowej jak w minionym, bo rynek polski jest już na tyle dojrzały, że wahania spowodowane pogodą lub imprezami sportowymi są niewielkie. Branża liczy jednak, że fakt rozgrywania w tym roku mundialu pozytywnie wpłynie na sprzedaż oraz że aura okaże się dla niej łaskawsza niż rok temu.

– Na naszą sprzedaż pogoda ma znacznie mniejszy wpływ niż w przypadku dużych koncernów – mówi Andrej Chovanec. – Sezonowość nie dotyka nas tak bardzo również z powodu lokalizacji naszego browaru. Mieścimy się w Beskidzie Sądeckim, gdzie zimą dużo się dzieje, co sprzyja sprzedaży naszego piwa – zauważa.

Producent wprowadza na rynek piwa związane z poszczególnymi miejscowościami górskimi. Ostatnio było to piwo Krynickie, a wcześniej Piwniczańskie, Sądeckie czy Zakopiańczyk. Ostatnio, w marcu wprowadził też piwo związane z Krakowem - Pilsweizer dla Krakowian. Największą sprzedaż notuje na klasycznych pilsach, ale zimą dobrze sprzedaje się Porter Galicyjski, a latem rośnie sprzedaż piw smakowych: Pilsweizer Aloes & Curaçao, Pilsweizer Trzcinowe, Pilsweizer Miodowe i Pilsweizer Miód-Malina.

– Wzrosty sprzedaży w trakcie imprez piłkarskich dotyczą głównie piw koncernowych, których producenci często są sponsorami tych wydarzeń i wykorzystują tę sposobność w reklamie – mówi Ziemowit Fałat, główny piwowar Browaru Pinta. – Konsumenci piw rzemieślniczych są bardziej lojalni i nie potrzebują dodatkowej zachęty do ich konsumpcji – dodaje.

Według niego udział w rynku browarów rzemieślniczych, choć systematycznie rośnie, głównie dzięki wejściu na półki sieci handlowych, wciąż nie przekracza 1 proc. Jednak także ich dotyczą ogólnorynkowe trendy, zwłaszcza, że to właśnie ich niszowe produkty zapewniają konsumentom większą różnorodność oferty. Browar Pinta od 4 lat prowadzi akcję "Pinta Miesiąca", w ramach której co tydzień dostarcza do ok. 100 pubów w całej Polsce piwne nowości. Niektóre z nich trafiają potem do sklepów, jak Raj z Rajs, Kwas Epsilon czy IIPPAA. Współpracuje też z zagranicznymi browarami m.in. z Brazylii, Nowej Zelandii czy Rosji. Wespół z browarem z tego ostatniego kraju przygotowuje na mundial piwo WheatWine.

Zauważa też nowy trend w piwowarstwie rzemieślniczym. – Widać już spore zainteresowanie piwem w puszkach. Tendencja ta jest mocna na razie w kilku krajach, jak USA czy Wielka Brytania. Zapewne dotrze również do Polski, ale to jeszcze trochę potrwa – przewiduje Ziemowit Fałat. – Pinta nie rozlewa na razie piwa do puszek, ale ma to w planie. Teraz dwie trzecie piwa sprzedajemy w butelkach, a resztę w beczkach – dodaje.

Magdalena Weiss 3169 Artykuły

Niepoprawna recydywistka - związana z "Handlem" w latach 1999-2005 i ponownie od 2016 r. Tropi najnowsze trendy na rynku FMCG i zmiany w gospodarce. Amatorka kuchni greckiej i bibliotek publicznych. Mieszka kątem u trzech kotów.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.