Aplikacja wyszuka pracownika

Ostatnie dni przed świętami to gorący okres dla sklepów. Klienci robią duże zakupy a pracownikom marzy się krótki wyjazd wypoczynkowy. W takiej sytuacji często brakuje dodatkowych rąk do pracy. Z rozwiązaniem przychodzą nowe technologie.

Rozładowanie chwilowych „peaków” w sprzedaży czy w obsłudze nie wymaga zatrudniania osoby na etat. Czasem pomoc potrzebna jest przez kilka godzin, czasem przez kilka dni. Prowadzenie kosztownej i czasochłonnej rekrutacji osób, które będą wykonywać proste zadania przez bardzo krótki czas jawi się jako niepotrzebna strata czasu. Ale pracownika znaleźć trzeba – od tego zależy szybkość obsługi i zadowolenie klientów.

- Moje doświadczenie z pracy w retailu pokazuje, że nie ma sensu prowadzić klasycznej rekrutacji w przypadku osób, które będą z nami kilka dni – mówi Krzysztof Trębski, wiceprezes Tikrow. - Również agencje pracy tymczasowej nie są najlepszym rozwiązaniem , bo trzeba podpisywać umowy i odpowiednio wcześniej zgłaszać zapotrzebowanie na ludzi, co podraża i wydłuża proces – uważa.

Dlatego też został wymyślony Tikrow, czyli rozwiązanie on line, które łączy osoby szukające dorywczych zadań z klientami zlecającymi ich wykonanie. Jak działa Tikrow? Po podpisaniu umowy ramowej, podmiot potrzebujący „rąk do pracy” zleca w serwisie on line zadanie. Odpowiadają na nie osoby poszukujące dorywczych zajęć, zarejestrowane w serwisie i wstępnie sprawdzone przez Tikrow. Akceptacja zadania oznacza, że partner serwisu zobowiązał się do jego wykonania. Kwestie formalne, czyli rozliczenia i obligatoryjne podatki koordynuje Tikrow. Zleceniodawcy pozostaje jedynie ocena pracy, co automatycznie uruchamia proces wypłaty wynagrodzenia. Prostota rozwiązania wynika z łatwości publikowania zadań z jednej strony i nieangażującego (z punktu widzenia zleceniodawcy) sposobu rozliczania się z osobą, która podjęła się wykonania zadania.

- Takie rozwiązanie to sama wygoda dla firm, minimum formalności oraz szybkie i skuteczne dotarcie do osób zainteresowanych realizacją danego zadania – wyjaśnia Krzysztof Trębski. Podkreśla przy tym, że leceniodawca ponosi z góry założony koszt i nie musi martwić się o tzw. „papierologię”, czy zamieszczanie ogłoszeń.

- To Tikrow pozyskuje dla niego „ręce do pracy” i zajmuje się kwestiami formalnymi. To rewolucja na miarę Ubera – podsumowuje Trębski.

Katarzyna Pierzchała 2314 Artykuły

W „Handlu” od 2004 r. Europę przemierza dla przyjemności, Polskę w poszukiwaniu sklepów wartych uwagi. Zgłębia handel od podszewki. Puzzlomaniaczka.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.

} }