Czas zmienić czas. Jeszcze nie ostatni raz

Parlament Europejski zatwierdził projekt dyrektywy znoszącej dwa razy w roku zmianę czasu.

Kraje członkowskie same mają zadeklarować, który czas wolą stosować na stałe. Po raz ostatni czas zostanie przesunięty na letni w Niedzielę Palmową 28 marca 2021 r., a na zimowy - dla krajów, które zdecydują się na pozostanie przy nim - 26 października 2021 r. Przyjęcie projektu nastąpiło na niespełna tydzień przed tegorocznym przesunięciem zegarów.

W niedzielę 31 marca o 2:00 nad ranem przesuniemy czas o godzinę do przodu. Jak niemal co roku od ponad czterdziestu lat.

Rozróżnienie na czas zimowy i letni stosuje się w blisko 70 krajach na całym świecie. Zmianę czasu stosują poza Europą Stany Zjednoczone i Kanada na zdecydowanej większości swoich terytoriów, Nowa Zelandia, Paragwaj, Chile, Maroko, Syria, Jordania, Izrael, Liban oraz Iran, a także - częściowo - Australia i Brazylia.

Od czego się zaczęło?

Pomysłodawcami zmiany czasu byli Niemcy, którzy w 1916 r. w czasie I wojny światowej wprowadzili czas letni, by lepiej wykorzystywać światło dzienne i skrócić czas korzystania ze sztucznego oświetlenia, co pochłaniało energię. Ponieważ część terenów dzisiejszej Polski była wówczas pod niemieckim i austro-węgierskim zaborem, tam również obowiązywała zmiana czasu. Kolejnym krajem, który zastosował to rozwiązanie była Wielka Brytania.

W Polsce zmiana czasu została wprowadzona w okresie międzywojennym w roku 1919, obowiązywała też podczas okupacji. Następnie wskazówki zegarów przesuwano w latach 1946-1949 i 1957-1964, a od 1977 r. zmiana czasu obowiązuje już na stałe. Do 1994 r. włącznie na czas zimowy przechodziliśmy w ostatni weekend września, a na letni, tak jak obecnie, w ostatni weekend marca. Od 1995 r. jesienną zmianę przeniesiono jednak na październik, podobnie jak w innych krajach Europy.

Precz ze zmianą!

Coraz częściej słychać argumenty, że dziś nie ma to już uzasadnienia ekonomicznego. Niektórzy złoszczą się na o godzinę krótszy sen, a dla wielu zmiana czasu, zarówno wiosną, jak i jesienią, jest manewrem nie tylko zbędnym, ale i irytującym, do tego zakłócającym regularny rytm doby.

Dlatego Polskie Stronnictwo Ludowe przedstawiło przed dwoma laty roku projekt ustawy likwidującej zmianę czasu w Polsce i wprowadzającej czas letni przez cały rok. PSL argumentowało, że w dobie komputerów i trzyzmianowego trybu pracy w fabrykach nie ma ona uzasadnienia ekonomicznego, a zmiana pociąga za sobą ryzyko chorób spowodowanych rozregulowaniem rytmu dobowego.

Choć sam pomysł, co rzadkie, zyskał poparcie wszystkich partii zasiadających w sejmie, jednak nie można go było wówczas zrealizować, gdyż w Polsce obowiązuje unijna dyrektywa, sankcjonująca zmianę czasu we wszystkich krajach członkowskich w tym samym terminie.

Przełomowy okazał się w tym względzie ubiegły rok, gdy po apelu Parlamentu Europejskiego, a następnie konsultacjach z organizacjami, rządami, pracodawcami i zwykłymi obywatelami Komisja Europejska zapoczątkowała prace nad wycofaniem się zmiany czasu. Do końca marca kraje członkowskie miałyby złożyć deklarację, czy wolą przejść na stałe na czas letni czy czas zimowy. Bruksela chciałaby, żeby rok 2019 był ostatnim, w którym przesuwać będziemy zegarki. Jednak zdaniem wielu państw to zbyt krótki termin. Dlatego komisja transportu w Parlamencie Europejskim przegłosowała, by Europejczycy po raz ostatni zmiany czasu dokonali w 2021 roku.

Może się też okazać, że decyzje będą wymagały negocjacji: wiadomo już na przykład, że Francuzi wolą czas letni, a to jeden z najdalej na zachód położonych krajów kontynentu. Finowie z kolei skłaniają się ku czasowi zimowemu. Gdyby taki układ wszedł w życie, to gdy w Helsinkach dochodziłaby dopiero 9:00, a w dwa tysiące kilometrów na zachód położonym Paryżu wybijała już 10:00.

Zdjęcie: Photogenica

Magdalena Weiss 2006 Artykuły

Niepoprawna recydywistka - związana z "Handlem" w latach 1999-2005 i ponownie od 2016 r. Tropi najnowsze trendy na rynku FMCG i zmiany w gospodarce. Amatorka kuchni greckiej i bibliotek publicznych. Mieszka kątem u trzech kotów.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.

} }