Pokłosie 11 marca

Inspektorzy Państwowej Inspekcji Pracy skontrolowali w pierwszą niedzielę z zakazem handlu 7 tys. sklepów.

11 marca, w pierwszą ustawową wolną od dużego handlu niedzielę, działało 2,5 tys. sklepów. Podejrzenie złamania zakazu i wszczęcie postępowania miało miejsce jednak tylko w 80 przypadkach.

- Jesteśmy zadowoleni z wyników kontroli, wstępnie możemy ocenić je pozytywnie - mówi Stanisław Szwed, sekretarz stanu w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

Większość skontrolowanych placówek wytypowali sami inspektorzy na podstawie dotychczasowej wiedzy np. o łamaniu wcześniej zakazu handlu w święta.

Było też jednak sporo zgłoszeń od klientów czy policji. W sumie przy telefonach dyżurowało 500 inspektorów przez 10 godzin (8.00-20.00). Odnotowali oni 341 zgłoszeń, najwięcej w Warszawie (93), Katowicach (53), Wrocławiu (27) i Gdańsku (25). Najmniej pracy mieli dyżurujący przy telefonach w Białymstoku (2 zgłoszenia), Opolu (4) oraz Łodzi i Rzeszowie (po 6). Zdarzały się także donosy fałszywe. Wystawiono kilka mandatów, m.in. w Poznaniu, Krakowie czy Szczecinie, skierowano też dwa wnioski do sądu: w Poznaniu i Zielonej Górze. To przypadki, gdy właściciel uniemożliwił przeprowadzenie kontroli, np. zamykając drzwi od środka. W innym przypadku, w Łodzi, właściciel zgodził się na kontrolę dopiero po interwencji policji.

- W przypadku recydywy grozi grzywna w wysokości 2 tys. złotych - mówi Główny Inspektor Pracy Wiesław Łyszczek.

Jednym z przypadków wszczęcia postępowania jest historia Galerii Metropolia w Gdańsku, która od 9 marca zmieniła status z galerii handlowej na dworzec, ale w pozostałe dni tygodnia sprzedaje alkohol, którego sprzedaż na dworcach jest zakazana.

Inne przykłady łamania prawa to zatrudnianie na umowy-zlecenia w sklepach monopolowych pod pretekstem prowadzenia sprzedaży wyrobów tytoniowych, podczas gdy przeważał alkohol lub utrzymywania, że prowadzi się usługi wypożyczania sprzętu sportowego, podczas gdy prowadzono sprzedaż. Inny właściciel otworzył dwa sklepy, w których sprzedawali pracownicy zatrudnieni przez niego na co dzień. Tłumaczył inspektorom, że prowadzi działalność agroturystyczną, ale było tak tylko w jednym ze sklepów, nad którym oferował pokoje na wynajem.

Natomiast, mimo że w ustawie zapisane jest, że sprzedawać w niedziele może jedynie właściciel, Państwowa Inspekcja Pracy podtrzymuje, że najbliższa rodzina, o ile nie jest zatrudniona w sklepie, może nieodpłatnie sprzedawać lub pomagać w sklepie.

- Oparliśmy się na Ustawie o systemie ubezpieczeń społecznych - mówi wiceminister prac. - Wprowadza ona pojęcie osoby współpracującej, którą może być członek rodziny o określonej w ustawie stopniu pokrewieństwa - dodaje.

Osobami takimi mogą być rodzice, małżonek, dzieci (także dzieci drugiego małżonka oraz przysposobione), macocha albo ojczym, o ile pozostają we wspólnym gospodarstwie domowym. Natomiast pracy takiej nie może wykonywać rodzeństwo przedsiębiorcy.

 

Magdalena Weiss 1228 Artykuły

Niepoprawna recydywistka - związana z "Handlem" w latach 1999-2005 i ponownie od 2016 r. Tropi najnowsze trendy na rynku FMCG i zmiany w gospodarce. Amatorka kuchni greckiej i bibliotek publicznych. Mieszka kątem u trzech kotów.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.

} }