Aldi idzie za ciosem

Po otwarciu 1 marca dziesięciu pierwszych sklepów we Włoszech Aldi szykuje kolejnych sześć otwarć na połowę miesiąca.

Od 15 marca rozpocznie działanie sześć kolejnych sklepów Aldiego w północnych Włoszech, w Fidenzy, Trieście, Weronie (w której mieści się włoska siedziba firmy), Borgo Valsuganie, Concorezzo i Stezzano. Na początku miesiąca niemiecka sieć uruchomiła dziesięć pierwszych placówek w pięciu północnowłoskich regionach. Do końca roku Aldi zamierza mieć na Półwyspie Apenińskim ponad 45 sklepów i zatrudniać 1,5 tys. pracowników.

Tymczasem lokalni konkurenci przed startem niemieckiej sieci znacząco obniżyli ceny, by uniknąć odchodzenia klientów do taniego rywala. Aldi na początek zaproponował klientom specjalną ofertę promocyjną, która była ważna do 10 marca. Obejmowała ona 158 produktów, zarówno spożywczych, jak i przemysłowych. Nacisk położono na lokalne wyroby, produkty premium oraz tekstylia. Z kolei przez pierwsze cztery dni po otwarciu specjalne rabaty od 30 do 50 proc. objęły warzywa i owoce oraz mięso.

- Także we Włoszech nasze hasło "Codziennie niskie ceny" obowiązuje, wsparte cotygodniowymi ofertami specjalnymi - odpowiedział Aldi na pytanie Lebensmittel Zeitung.

Mimo, że klienci w sklepach Aldiego dopisali, lokalni konkurenci zauważają, że większość cen produktów markowych jest w cenach porównywalnych w innymi dyskontami i tylko nieznacznie poniżej cen w standardowych sklepach. Widać, że sieć nie chce rezygnować z marż w kraju, w którym rynek jest dojrzały, a średnie ceny wysokie. Na przykład we włoskim Aldim słoik Nutelli kosztuje 5,25 euro za kilogram, o 20 centów więcej niż w Niemczech. Jednak produkty markowe stanowią we włoskim Aldim jedynie 15 proc. asortymentu. Jest on też bogatszy niż w Niemczech - oferuje 1900 SKU, o 400 więcej niż w swojej ojczyźnie. Ponad sto indeksów to warzywa i owoce.

Niemniej jednak rywale spodziewają się, że sieć z Niemiec prędzej czy później rozpocznie na półwyspie intensywną wojnę cenową. Przede wszystkim przewidywana jest rywalizacja z włoskim Lidlem, który działa w tym kraju od 1991 r., a jego ponad 600 sklepów, według LZ Retailytics, zarobiło ostatnio brutto około 4,3 miliarda euro.

Dopóki firma Aldi nie rozbuduje sieci na półwyspie, dystrybutor będzie musiał zaakceptować stosunkowo wysokie koszty logistyczne. Włoskie sklepy sieci zaopatrywane są na razie tylko przez jeden centralny magazyn w Weronie. Zaplanowane jest już jednak kolejne centrum logistyczne.

Aldi Süd ma ambitne plany w tym kraju o dużym zadłużeniu i bezrobociu. Oczekuje się, że ponad 35 dodatkowych sklepów rozpocznie działalność do końca 2018 ro. W dłuższej perspektywie niemiecki dyskont chce objąć swoją obecnością cały kraj.

Zdjęcie: Shutterstock

Magdalena Weiss 1341 Artykuły

Niepoprawna recydywistka - związana z "Handlem" w latach 1999-2005 i ponownie od 2016 r. Tropi najnowsze trendy na rynku FMCG i zmiany w gospodarce. Amatorka kuchni greckiej i bibliotek publicznych. Mieszka kątem u trzech kotów.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.

} }