Niedzielne zakupy, czyli bilans zysków i strat

Ustawa ograniczająca handel w niedziele może przynieść przetasowania dotyczące preferowanych formatów sklepów, ale też być zagrożeniem dla wielu segmentów produktów, których sprzedaż realizowana jest w dużym stopniu poprzez niedzielne zakupy - przestrzegają analitycy z IQS.

Opracowali oni raport "Sunday is coming", który jest częścią projektu badawczego IQS o nazwie TrafficBooster. Według niego dla 40 proc. osób kupujących w niedzielę - zakupy w ten dzień tygodnia są koniecznością.

Dla podobnego odsetka osób niedzielne zakupy stanowią jednak przyjemność. Niewątpliwym benefitem jest to, że można je robić w spokoju, nie patrząc na zegarek i - co ważne - wspólnie z rodziną.

Do niedzielnych wizyt w galeriach handlowych przyznaje się 31 proc. respondentów, czyli ok. 10 mln Polaków. Około 30 proc. z nich swój niedzielny spacer po centrum handlowym wieńczy zakupami.

W niedziele znacznie wzrasta udział mężczyzn wśród kupujących. Jest to widoczne zwłaszcza w zakupach FMCG (56 proc. mężczyzn versus 44 proc. kobiet). W dużej mierze są to mężczyźni w średnim wieku i dobrze zarabiający (44 proc. stanowią mężczyźni zarabiający ponad 5 tys. zł).

Z raportu wynika, że obecnie w niedzielnych zakupach silną pozycję mają supermarkety. Na niedzielne zakupy ten format sklepów wybiera średnio więcej osób niż w każdy z pozostałych dni tygodnia. Mniejsze sklepy spożywcze, sklepy lokalne czy typu convenience i stacje benzynowe nie są silnie kojarzone z niedzielnymi zakupami. W ten dzień tygodnia odwiedza je podobna liczba osób, co w dni powszednie. To jednak może się zmienić, gdy nie będzie można zrobić zakupów w niedzielę w większych sklepach.

Zdaniem Artura Czajki, retail&shopper business development manager w agencji badawczej IQS wejście w życie ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele spowoduje konieczność zdefiniowania nowej roli hipermarketów. Z badań wynika bowiem, że główne misje zakupowe w sektorze FMCG realizowane w niedzielę to duże zakupy uzupełniające na kilka dni, na najbliższy tydzień lub nawet dłuższy okres (łącznie takie zakupy to 55 proc. wszystkich niedzielnych zakupów).

- Takich zakupów nie da się zrealizować w mniejszych sklepach czy na stacjach benzynowych, których zakaz ustawowy ominie. Konsumenci prawdopodobnie będą próbować przenosić zakupy na sobotę, co spowoduje bardzo duży traffic i utrudnienia we wszystkich typach sklepów – uważa Artur Czajka. - Z tego powodu coraz uważniej przyglądamy się hipermarketom, które prawdopodobnie wrócą do łask – dodaje.

Zauważa przy tym, że obowiązująca od marca br. ustawa o ograniczeniu handlu w niedziele, może się okazać dużym wyzwaniem także dla niektórych producentów, ponieważ w niedziele wiele kategorii sprzedaje się lepiej niż w pozostałe dni tygodnia.

Według IQS przykładem takich produktów jest np. piwo, które zyskuje 9 punktów procentowych, ale również napoje bezalkoholowe. O 7 pp. w niedzielę wyższa jest też sprzedaż owoców i warzyw, a także kosmetyków (9 pp.)

- Może się okazać, że w wybranych grupach produktów trudno będzie zrekompensować niedzielną sprzedaż – zauważa Mateusz Zubkowicz, business unit manager w IQS.

Katarzyna Pierzchała 2178 Artykuły

W „Handlu” od 2004 r. Europę przemierza dla przyjemności, Polskę w poszukiwaniu sklepów wartych uwagi. Zgłębia handel od podszewki. Puzzlomaniaczka.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.

} }