Zdania Polaków, co do zakazu handlu w niedziele są podzielone

Połowa osób traktuje zakaz, jako ograniczenie życia. Co trzeci badany jest jednak zdania, że zyska czas dla siebie i swojej rodziny.

Pierwsza wolna od dużego handlu niedziela (detaliści pracujący na własny rachunek mogą otwierać sklepy) wypada 11 marca, dlatego instytut badawczy ARC Rynek i Opinia zapytał Polaków, co sądzą na temat nowego prawa*.

Ankietowani przyznali, że w niedzielę robią często duże zakupy. Najwyższy odsetek osób (75 proc.) deklaruje, że w ten dzień odwiedza dyskonty. Osoby, które nie planują po wprowadzeniu zakazu robienia zakupów w niedzielę, będą starały się je robić od poniedziałku do piątku (64 proc.) lub w sobotę - zarówno wieczorem lub po południu (20 proc.), jak i do południa (16 proc.).

45 proc. badanych planuje nadal robić zakupy w niedziele, tylko w czynnych sklepach. Zgodnie z deklaracjami, respondenci niedzielne zakupy przeniosą do małych sklepów sieciowych oraz do prywatnych sklepów osiedlowych. Niemal co dziesiąty deklaruje, że zakupy w niedzielę będzie robił na stacjach benzynowych.

Co trzeci Polak jest zdania, że zakaz handlu w niedzielę spowoduje, że będzie miał więcej wolnego czasu, np. na odpoczynek. Dla 42 proc. wprowadzenie tej ustawy jest utrudnieniem życia.

- Z naszych badań wyraźnie widać, że Polacy przyzwyczaili się do robienia zakupów w niedzielę. I dotyczy to zarówno kobiet jak i mężczyzn ze wszystkich grup wiekowych - komentuje Adam Czarnecki, wiceprezes ARC Rynek i Opinia. - Zdania co do tej ustawy są jednak podzielone - niecała połowa traktuje jej wprowadzenie jako ograniczenie życia, co trzeci badany jednak jest zdania, że zyska czas dla siebie i swojej rodziny - dodaje. 

I podkreśla, że ruch sklepowy istotnie zwiększy się w soboty - 36 proc. respondentów deklaruje, że właśnie na ten dzień przeniesie dotychczasowe niedzielne zakupy. Pozostali badani będą robili zakupy od poniedziałku do piątku. Jednocześnie spora grupa osób nie zamierza całkowicie rezygnować z niedzielnych zakupów - będą one miały nieco innych charakter i będą dokonywane w małych sklepach. Dlatego ich właściciele mogą liczyć na sporo wyższe obroty. - Zyskają też stacje benzynowe - wprawdzie odsetek osób planujących tam przenieść swoje niedzielne zakupy wynosi tylko 9 proc., jednak w miarę rozwoju oferty sklepów na stacjach, do czego przymierzają się już niektóre sieci, można się spodziewać, że i tutaj obroty będą wyższe - dodaje Adam Czarnecki.

Tutaj dowiesz się, w które niedziele w 2018 r. największe sklepy nie będą otwierane.

*Badanie zrealizowane zostało przez ARC Rynek i Opinia w dniach 13-16 lutego 2018 roku, metodą CAWI (ankiety online) na reprezentatywnej grupie Polaków, N=900.

Ilona Mrozowska 4562 Artykuły

W „Handlu” od 2005 r. Blisko tematyki przemysłowej i producenckiej. Właścicielka białej kulki, czyli szynszyli o imieniu Tula.