Mięso wołowe. Dlaczego tak rzadko gości na stołach?

W minionej dekadzie spożycie wołowiny w Polsce spadło niemal o połowę. Teraz powoli wraca do łask, ale w zupełnie innej formie.

Jak wynika z danych GUS, spożycie mięsa wołowego w Polsce w 2005 r. wynosiło 3,9 kg na osobę rocznie, a w 2016 r. (nowszych danych nie ma) - już tylko 2,1 kg, co oznacza 46-proc. spadek. Tymczasem spożycie mięsa wieprzowego utrzymuje się na tym samym poziomie od lat, a drobiu – rośnie. Nie pomogły więc miliony złotych włożone w promocję wołowiny w naszym kraju (kampanię prowadził Związek Polskie Mięso).

Efekt jest taki, że ceniona na świecie wołowina u nas sprzedawana jest głównie jako mięso „do rosołu” (łata, pręga, szponder). Niechęć do wołowiny widzą też producenci przypraw. - Można powiedzieć, że poziom sprzedaży mieszanek przyprawowych do konkretnych rodzajów mięsa jest adekwatny do popularności rodzajów tych mięs – odpowiadają zgodnie pytani o popularność w ich portfolio przyprawy do wołowiny.

Skąd ta niechęć konsumentów do mięsa wołowego? Nie jest tajemnicą, że wołowina jest droższa od innych gatunków mięs, ale też trudniejsza w przygotowaniu, bo wymaga dłuższej obróbki termicznej, która nie zawsze przynosi oczekiwany rezultat. Według Adama Chrząstowskiego, kucharza i szefa kuchni z 25-letnim stażem, siła nabywcza Polaków rośnie i byliby w stanie zapłacić więcej za dobrej jakości wołowinę pod warunkiem, że w ogóle będą mieli do niej dostęp. Nie ukrywa też jednak, że „zły PR” robi swoje. Mięso wołowe postrzegane jest jako trudne, stąd konsumenci wolą trzymać się od niego z daleka.

- Najlepsze polskie mięso wyjeżdża na eksport, a to co zostaje nie zawsze satysfakcjonuje konsumenta – uważa Alicja Wierzbicka, prezes firmy Elkopol, dystrybutor amerykańskiej wołowiny w Polsce. - Stąd mity, że jest to mięso trudne w przygotowaniu. W rzeczywistości wołowina wysokiej jakości to produkt, który z łatwością przygotujemy w domu w kilka minut – zapewnia.

I tu do głosu dochodzi rynek gastronomiczny, który z powodzeniem wykorzystuje niszę i podsuwa konsumentom dobre mięso wołowe. - Na rynku widać dynamiczny rozwój restauracji typu steak house, gdzie podawane są steki z najlepszej polskiej wołowiny. W siłę rosną też burgerownie. Zapotrzebowanie jest i kultura konsumpcji wołowina jeszcze do nas dotrze. Trzeba tylko czasu i cierpliwości – uważa Adam Chrząstowski.

Wzrost popytu na mięso wołowe w Polsce obserwuje firma Elkopol, która handlem oraz produkcją mięsa kulinarnego (z wyspecjalizowanych ras, a nie krów mlecznych) zajmuje się od 1989 r. Od ponad 15 lat produkty opatrzone marką HQM dostarczane są do odbiorców rynku HoReCa w całej Polsce. - W naszej ofercie mamy wołowinę z całego świata, w tym wołowinę amerykańską, która w naszym portfolio jest już od 2002 r. Byliśmy pierwszym dystrybutorem tego mięsa w Polsce – mówi prezes Alicja Wierzbicka.

Podkreśla, że Amerykanie są od lat światowym liderem produkującym wołowinę premium. Ich produkt doceniają koneserzy w każdej szerokości geograficznej i nie dzieje się to bez przyczyny. - Wołowinę amerykańską dostarczamy do najlepszych restauracji w Polsce i tam cieszy się ona dużym zainteresowaniem. Mamy jednak nadzieję, że będziemy mogli zacząć dystrybucję w sieciach handlowych. Jesteśmy dobrej myśli, ponieważ konsumenci coraz częściej szukają doskonałego mięsa nie tylko w restauracjach, ale sami coraz bardziej interesują się kulinariami – uważa Alicja Wierzbicka. Jej zdaniem, rodzimy konsument chce możliwości wyboru, urozmaicenia. - Nie wyobrażamy sobie menu w zrównoważonej diecie bez wołowiny bogatej w wartości odżywcze, białko i witaminy. Wystarczy, że dobra wołowina znajdzie się na stole raz w tygodniu – uważa szefowa Elkopolu.

A gdzie ją dostać? Choćby w e-sklepach. Przykładem jest Beef Shop, który zajmuje się sprzedażą wołowiny premium z własnej, warmińskiej hodowli. - 70 proc. naszej sprzedaży trafia do odbiorców detalicznych, w tym poprzez salon w warszawskiej Hali Gwardia. Pozostała część dociera do wybranych przez nas lokali gastronomicznych – mówi Mariusz Białek z Beef Shop. Podaje, że od dwóch lat dynamicznie rośnie zwłaszcza popyt na elementy stekowe, ale popularne są także części tuszy wołowej, jak krzyżowa i zrazowa.

„Najlepsza” polska wołowina króluje też w sieci restauracji Pini Grill & Delikatesy.

Wołowinę promuje Harbi Meat – firma zajmująca się produkcją, sprzedażą hurtową i dystrybucją mięsa wołowego na terenie Warszawy. Niedawno w stolicy ruszył sklep pod szyldem Harbi Fresh Meat. - Steki z dojrzewającej na sucho wołowiny stają się coraz bardziej popularne w polskiej kuchni - przekonuje Cemre Yatur, współwłaściciel sklepu Harbi Fresh Meat. - Właściwości i smak sezonowanego mięsa doceniają już nie tylko profesjonalni szefowie kuchni i smakosze, ale także kucharze hobbiści i miłośnicy dań z grilla, którzy coraz częściej sięgają po tak przygotowane steki – dodaje.

Potencjał mięsa wołowego zaczynają dostrzegać sieci handlowe. - Jest to rozwojowa kategoria mięsa, po którą Polacy sięgają coraz częściej – usłyszeliśmy w Lidlu. Dlatego, jak podkreśla sieć, na stałe w asortymencie sklepów Lidl pod marką Rzeźnik klienci znajdą: mięso mielone wołowe, steki z Antrykotu, steki z Rostbefu, steki z polędwicy czy hamburgery wołowe. Dodatkowo w wybranych lokalizacjach znajdują się takie produkty jak: szponder, udziec i rolady wołowe. W sezonie pod marką Grill&Fun sieć oferuje stek wołowy w marynacie. - Wzbogacamy naszą ofertę także o czasowe propozycje, obejmujące takie produkty jak: polędwica cygańska, stek T-Bone, steki minutowe, ligawa wołowa czy wolnogotowane policzki wołowe. Wartą uwagi jest także wołowina z Mazur. Jest to regionalna produkcja, w ramach której dostępne są m.in. gulasz, udziec, steki z Antrykotu i Rostbefu – podkreśla sieć.

Póki co nawet 90 proc. produkcji wołowiny w Polsce trafia na eksport, głównie do krajów Unii Europejskiej, ale również do Izraela. Nasz kraj jest siódmym producentem wołowiny na rynku unijnym.

Zdjęcie: Shutterstock

 

 

Ilona Mrozowska 2737 Artykuły

W „Handlu” od 2005 r. Blisko tematyki przemysłowej i producenckiej. Właścicielka białej kulki, czyli szynszyli o imieniu Tula.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.

} }