Unilever grozi wycofaniem reklam z mediów społecznościowych

Producent chce, by technologiczni giganci zaczęli walczyć z rozpowszechnianiem nienawistnych postów za pośrednictwem swoich platform.

Unilever, jeden z największych reklamodawców świata, może przestać kupować ogłoszenia w mediach takich jak Facebook czy Google, o ile firmy te nie będą przeciwdziałać rozpowszechnianiu mowy nienawiści i tworzeniu podziałów w społeczeństwie. Chodzi m.in. o pojawianie się reklam w bliskości materiałów pornograficznych czy ekstremistycznych.

Keith Weed, dyrektor marketingu w Unileverze powiedział, że jego firma nie będzie inwestowała w platformy czy środowiska, które nie chronią dzieci lub przyczyniają się do tworzenia podziałów w społeczeństwie, promują agresję czy nienawiść.

- Będziemy inwestować jedynie w odpowiedzialne platformy, które wywierają pozytywny wpływ na społeczeństwo - dodał. Unilever wydaje rocznie na reklamę ok. 9 mld dolarów.

Podkreśla się wprawdzie, że Google, Twitter czy Facebook podjęły już kroki zmierzające do ograniczenia fake newsów i tzw. mowy nienawiści na swoich platformach, jednak producent uznał je za niewystarczające i zapowiedział podejmowanie indywidualnych rozmów z każdą z firm w celu uniemożliwienia emitowania szkodliwych treści.

Komentatorzy zwracają jednak uwagę na fakt, że w ten sposób wielkie koncerny mogą wywierać wpływ na publikowane przez media materiały.

Magdalena Weiss 1082 Artykuły

Niepoprawna recydywistka - związana z "Handlem" w latach 1999-2005 i ponownie od 2016 r. Tropi najnowsze trendy na rynku FMCG i zmiany w gospodarce. Amatorka kuchni greckiej i bibliotek publicznych. Mieszka kątem u trzech kotów.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.

} }