Z wizytą w sieci: Lewiatan

Jakość, cena, właściwie dobrany asortyment - to główne wyznaczniki, którymi kierują się zarządzający kieleckim Lewiatanem.

Placówka przy ul. Chęcińskiej zlokalizowana jest w centrum Kielc przy jednym z głównych miejsc przesiadkowych. Działa na parterze nowego bloku wybudowanego przez dewelopera w miejsce zburzonego uniwersytetu pedagogicznego. Lewiatan jest tu od marca 2016 r. i jest sklepem własnym spółki Lewiatan Kielce.  

– Zależało nam na lokalizacji w centrum miasta – mówi Katarzyna Sieradzan, wiceprezes spółki. – Mimo że w okolicy działają dwa mniejsze Lewiatany franczyzowe, poszukiwaliśmy lokalu na nasz własny supermarket, w którym będziemy testować różne rozwiązania oraz obserwować zwyczaje zakupowe bardzo zróżnicowanych w tym rejonie grup klientów – tłumaczy.

Lewiatan działa w nowym budynku, do którego wprowadziło się wiele młodych osób, ale w bliskiej okolicy są też bloki z poprzedniej epoki i ze starszymi mieszkańcami. – Ta lokalizacja jest dla nas niemałym wyzwaniem właśnie ze względu na ten miks wiekowy, ale również z uwagi na ogromną konkurencję wokół – przyznaje pani wiceprezes.

Mowa o kilku Żabkach, sklepach sieci Gama i Delikatesach Centrum, kilku nieźle prosperujących niezależnych, a przede wszystkim o Biedronce tuż za rogiem. – Baliśmy się tej konkurencji, mamy dużo pokory, ale też atutów, którymi oni nie dysponują, więc udało nam się zdobyć klientów i ich zaufanie – mówi Katarzyna Sieradzan.  

Świeżość to podstawa
Największą przewagą kieleckiego Lewiatana jest wybór produktów świeżych. Od ogromnego regału chłodniczego na nabiał, przez kilkumetrową ladę ze sprzedażą tradycyjną (mięso, wędliny, sery i garmażerka na wagę), po stoisko owocowo-warzywne. – Tak, to są najważniejsze dla nas działy. Nasze oczka w głowie, którym poświęcamy wiele uwagi, m.in. pod kątem jakości produktów oraz ich odpowiedniej ekspozycji – przyznaje nasza rozmówczyni.

Tu też jest najwięcej dostawców lokalnych, do których wyrobów klienci są przyzwyczajeni od lat. W sklepie nie może więc zabraknąć nabiału z OSM Włoszczowa, wędlin z firm Wir (szczególnie szynki pileckiej i boczku z pieca) i Awex (hity to smalec, salcesony, kiełbasa starowiejska). Klienci dopytują się także o ryby z Janowa i firmy Horn. Pieczywo jest od pięciu dostawców, w tym z piekarni Piekiełko, która ręcznie produkuje pieczywo na zakwasie. Bardzo dobrze rotują też ciasta na wagę.  

 – Staramy się wspierać lokalnych producentów. Prowadząc działalność już tyle lat, mamy sprawdzonych dostawców, którzy gwarantują nam wysoką jakość dostarczanych produktów – podkreśla Sieradzan. Zastrzega przy tym, że lista dostawców do sklepu nie jest zamknięta i niedostępna dla innych. – Non stop poszukujemy dobrych producentów, tak jak non stop pracujemy nad poszczególnymi półkami, zgodnie z potrzebami klientów – mówi wiceprezes spółki.  

Niezmiennie największym hitem sprzedażowym w sklepie jest Majonez Kielecki. Tylko w październiku ub.r. sprzedano tu 600 słoiczków 310-gramowych. – U nas nie ma co robić promocji na inne marki majonezów, bo i tak się nie sprzedadzą. Król jest tylko jeden – śmieje się jedna ze sprzedawczyń.  

Kontynuując wątek lokalny, we wszystkich sklepach własnych Lewiatana Kielce są wydzielone stoiska firmy Kolporter, czyli wywodzącego się z Kielc ogólnopolskiego dystrybutora prasy i papierosów. Z tego też względu w Lewiatanach nie ma nad kasami podajników na papierosy, co może być zaskakujące dla osoby przyzwyczajonej do ich widoku w innych sklepach. 

Czytają etykiety
Z monitoringu zachowań zakupowych klientów oraz ich rozmów ze sprzedawczyniami wynika, że ostatnio wolą kupić mniej, ale za to lepszych jakościowo produktów, zwłaszcza mięsa i wędlin. – Oczywiście nie mogą one mieć ceny zaporowej, tylko adekwatną do jakości – podkreśla wiceprezes Lewiatana Kielce.  

Klienci coraz częściej sięgają po wędliny bez konserwantów, pytają o ich skład. Rośnie też półka z tzw. produktami bio. Z tej kategorii bardzo dobrze sprzedają się m.in. mąki, słodycze, sosy, zioła czy przyprawy. Ostatnio zwiększyła się też oferta piw smakowych i rzemieślniczych. Spada za to zainteresowanie wodami barwionymi czy najtańszymi konserwami.

Sklep odróżnia się od konkurencji przede wszystkim asortymentem, ale również kilkoma innymi aspektami. W przeciwieństwie do pobliskiej Biedronki ma własny parking, co w mieście i na trasie przejazdowej ma niemałe znaczenie. Kolejny atut: personel (10-11 osób na zmianie) nieustająco pracujący nad wyglądem półek. Dzięki temu nie widać braków, a słoiki czy czekolady stoją w równych rzędach. Uwagę zwraca finezyjnie ułożony nabiał. Nieustająco monitorowany i uzupełniany jest też dział owocowo-warzywny, tak aby kusił świeżością i różnorodnością. A jest o co dbać, stoisko tworzą bowiem: regał przyścienny tradycyjny, regał przyścienny chłodzony oraz pokaźna wyspa.  

Zarządzający sklepem przymierzają się do odpieku pieczywa. – Uruchomienie odpieku nie oznacza, że zrezygnujemy z dostaw z lokalnych piekarni. Absolutnie nie – zapewnia Katarzyna Sieradzan. Na miejscu pieczone już są kurczaki i mięsa.  

Sklep wyróżnia się także produktami marki własnej PSH Lewiatan, których jest już ponad 370. – Te artykuły sprzedają się u nas bardzo dobrze. Z czystym sercem polecamy je klientom, bo są naprawdę dobrej jakości, a kosztują mniej niż markowe produkty. Kupujący już wiedzą, że to nie jest najniższa półka cenowa z niską jakością towaru – opowiada jedna ze sprzedawczyń, akurat pracująca nad półką z makaronami.

Katarzyna Sieradzan dodaje, że oprócz prowadzenia działalności biznesowej w sklepie jego pracownicy i zarządzający są przede wszystkim ludźmi, którzy zwracają uwagę na innych. Dlatego też, z racji lokalizacji na parterze bloku, zdają sobie sprawę z możliwych uciążliwości dla mieszkańców. Żeby było ciszej, zamontowali więc na wózkach kółka kauczukowe, a tradycyjne rąbanie mięsa z kością zastąpili dzieleniem go cichą piłą. – Być może dzięki tym działaniom nie mamy problemów z sąsiadami. Nasi klienci również nie są uciążliwi. Jeszcze nie było przypadku np. spożywania piwa czy wina pod sklepem, nie ma też burd. Współdziałamy spokojnie – wyjaśnia wiceprezes Lewiatana Kielce.

W sezonie bożonarodzeniowym sklep nie był przystrojony świątecznie. Najważniejsze było odpowiednie dopasowanie asortymentu do świątecznego zapotrzebowania. Oprócz szerszej oferty wędlin czy ciast w sprzedaży pojawiły się ozdoby świąteczne czy gwiazdy betlejemskie. Przebudowywano również grafik pracowników, tak aby w tym gorącym dla handlu okresie była większa obsada w sklepie. Udało się też porozumieć z dostawcą regionalnym, który ustawił przed Lewiatanem własne stoisko ze świeżymi rybami.  

SIEĆ W LICZBACH - Lewiatan
Adres: ul. Chęcińska 5, 25-020 Kielce
Powierzchnia: 750 mkw.  
Liczba SKU: 5,5 tys. (żywność) + 2,5 tys. (niespożywcze)
Wielkość koszyka: 30 zł (średnio)
Personel: 27 os.
Godziny otwarcia: pn.-sb. 7-21, nd. 9-16.30
Dostawcy: 50

Katarzyna Pierzchała 2357 Artykuły

W „Handlu” od 2004 r. Europę przemierza dla przyjemności, Polskę w poszukiwaniu sklepów wartych uwagi. Zgłębia handel od podszewki. Puzzlomaniaczka.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.

} }