Szwajcar czy holender?

Polacy wydają na sery żółte ponad 2 mld zł rocznie.

Sery żółte to największa kategoria serowarska na polskim rynku. Z danych CMR wynika, że sklep do 300 mkw. średnio oferuje niemal siedem produktów z tej kategorii. Dla porównania twarogów jest nieco ponad cztery, a serów regionalnych – 4,5 sztuki (dane za listopad 2017 r.). Wartościowo sery żółte to ponad 40 proc. sprzedaży kategorii serów w sklepach do 300 mkw.

Według danych rynkowych udostępnionych przez Hochland Polska ser to największa nieakcyzowa kategoria, której wartość przekracza 5 mld zł. Oznacza to, że na żółte sery Polacy wydają przeszło 2 mld zł.

– Rynek serów w Polsce w 2017 r. odnotował wzrosty zarówno pod względem wartości zanotowanych obrotów, jak i wielkości konsumpcji – mówi Jacek Wyrzykiewicz, PR & marketing services manager w Hochland Polska. – Ten pozytywny trend w dużej mierze podyktowany jest wzrostem kategorii serów żółtych, których konsumpcja rośnie zarówno ilościowo, jak i wartościowo, zwiększając tym samym znaczenie kategorii do jednej trzeciej całego rynku sera. Natomiast sery topione wciąż stanową blisko 10 proc. całego rynku – dodaje.

Z analiz danych Nielsena wynika, że między wrześniem 2016 a wrześniem 2017 r. cała kategoria serów zwiększyła wartość o 6 proc., a wolumen sprzedaży o 2 proc. Sery żółte natomiast w tym czasie wzrosły odpowiednio o 10 proc. i 7 proc.

– Największym powodzeniem wśród serów dojrzewających cieszy się kategoria serów typu holenderskiego, np. Gouda, Edam czy Złoty Mazur – tłumaczy Ewa Gromadzka, kierownik marketingu SM Mlekpol w Grajewie. – Ponad 60 proc. sprzedaży serów dojrzewających w SM Mlekpol stanowią właśnie sery typu holenderskiego. Wybierane są częściej ze względu na swoje uniwersalne zastosowanie. Są łagodne, bardziej wytrawne od np. serów typu szwajcarskiego. Świetnie sprawdzają się jako składnik pożywnych i zdrowych kanapek, baza przekąsek koktajlowych czy składnik zapiekanek – wyjaśnia. SM Mlekpol zaznacza, że sprzedaż serów wyraźnie wzrosła po wprowadzeniu konfekcjonowania. Producenci zgodnie zauważają, że największą popularnością cieszą się sery paczkowane, a zwłaszcza w plastrach.

Według danych Spółdzielczej Mleczarni Spomlek plastry stanowią 53 proc. całego rynku serów żółtych.

– Według badań największą popularnością wśród Polaków cieszą się sery żółte dojrzewające, po które konsumenci sięgają średnio 10 razy w miesiącu – mówi Emilia Pożarowszczyk, kierownik działu marketingu i PR Spółdzielczej Mleczarni Spomlek. – Najpopularniejszymi gatunkami są sery Gouda czy Edam. Wiele osób kupuje również ser Salami. Gros konsumentów lubi sery szwajcarskie (z dziurami), tj. Radamer od Serenady. Polacy stają się coraz bardziej otwarci także na produkty długodojrzewające, jak Bursztyn, Rubin czy Szafir z oferty mleczarni Spomlek – dodaje. Zaznacza jednak również, że za ponad 30 proc. polskiego rynku sera żółtego odpowiada handel tradycyjny „zza lady”, a w ostatnich dwóch latach nastąpiły zmiany w kategorii serów żółtych. Coraz częściej konsumenci szukają serów świeżych, a takie kojarzą im się sery krojone w sklepie. – Widzę duży potencjał na najbliższe lata w rozwoju sprzedaży serów w bloku – mówi Emilia Pożarowszczyk.

Magdalena Pabiańczyk, kierownik serowni OSM Łowicz, ocenia udział serów paczkowanych na 65 proc., przy czym w ciągu trzech lat jednostajnie i bez względu na sezon czy święta wzrósł on o 15 pkt proc.

– Wśród serów konfekcjonowanych obserwujemy największe zainteresowanie serem typu holenderskiego, który sprzedajemy w plastrach 150 g i 300 g. Rośnie też sprzedaż bardzo smacznych i bardziej wyrazistych serów z oczkami – typu szwajcarskiego, co nas cieszy – mówi. – Coraz większym zainteresowaniem zaczynają się cieszyć wygodne w użyciu dla konsumenta sery typu Pasta Filata – uplastycznione – jak mozzarella i pizza cheese – dodaje.

Naturalne, zdrowe i premium
Jednym z trendów zdecydowanie wiodących prym na rynku spożywczym jest dążenie do osiągnięcia jak najbardziej naturalnej receptury, ograniczając się zaledwie do kilku niezbędnych składników poprzez eliminowanie chemicznych „polepszaczy” oraz konserwantów.

– Tendencja ta jest również zauważalna w branży mleczarskiej – podkreśla Ewa Polińska z Monieckiej Spółdzielni Mleczarskiej w Mońkach. – Nasze sery wyróżniają się na tle konkurencji składem, który nie zawiera żadnych zbędnych składników. Ponadto wszystkie komponenty monieckich serów dojrzewających są pochodzenia naturalnego i nie wywierają żadnego złego wpływu na nasze zdrowie, a mają za zadanie jedynie poprawić walory odżywcze danego produktu – mówi.

Na istotne aspekty zdrowotne zwraca uwagę Jacek Wyrzykiewicz z firmy Hochland Polska, która otrzymała dla serów żółtych w plastrach, jako pierwsza w Polsce, certyfikat jakościowy VLOG: „Wolne od GMO”, zapewniający konsumentów, że produkt powstaje bez użycia technik genetycznych.

– Relaunch plastrów żółtych Hochland to udoskonalony produkt, a także rezultat nowych receptur i najwyższej jakości. Jednocześnie wprowadziliśmy zmianę grubości plastrów na cieńsze oraz zwiększyliśmy liczbę plastrów w opakowaniu, co zostało bardzo pozytywnie ocenione przez konsumentów. Aktualnie dostępnych jest pięć różnych wariantów – Maasdamer, Edamski, Gouda, Tylżycki, Gouda Wędzona – mówi Jacek Wyrzykiewicz.
Emilia Pożarowszczyk ze Spomleku przytacza dane, z których wynika, że już 30-40 proc. konsumentów zwraca uwagę na skład produktów i czyta etykiety.

– Nabiał zawsze był postrzegany pozytywnie, jako bogaty w wapń i minerały składnik naszej codziennej diety – mówi przedstawicielka Spółdzielczej Mleczarni Spomlek. – Napędza rozwój segmentu produktów wpisujących się w trend czystej etykiety. Już wiele marek dostrzegło potencjał eliminowania konserwantów i ulepszaczy z produktów oraz ich etykiet. Spomlek stawia przede wszystkim na jakość. Nasze sery nie zawierają konserwantów. Dodatkowo wprowadziliśmy ser dla najbardziej wymagających, Ser Mleczny w marce Serenada, który nie zawiera ani konserwantów, ani barwników – w zasadzie produkt z trzema składnikami na etykiecie: mleko, bakterie fermentacji oraz sól – wymienia.

Kolejnym trendem powiązanym z dbałością o zdrowie jest tendencja do sięgania po sery z kategorii premium. W przypadku SM Mlekpol są to sery marki Senator. Natomiast wspomniane już długodojrzewające – Bursztyn, Rubin czy Szafir – to produkty premium w marce Skarby Serowara, która chlubi się tym, że pierwszy z tych gatunków jest na rynku już od 15 lat. Jak mówią producenci, wytwarzane w Polsce sery z tego segmentu to dobra alternatywa dla drogich produktów importowanych.

– W 2018 r. chcielibyśmy uruchomić nową linię do pakowania serów w plastrach. Docelowo chcemy tam pakować sery długodojrzewające, bardziej szlachetne – zapowiada Magdalena Pabiańczyk z OSM Łowicz. – Będą one dostępne dla konsumentów również w plastrach, ale pakowanych po 100 g – dodaje.

Tradycyjnie topione
Sery topione wciąż mają wiernych konsumentów. Jak mówi Jacek Wyrzykiewicz z firmy Hochland, w przypadku kategorii kremowych serów topionych bardzo dobrze sprzedają się właściwie wszystkie proponowane formy: krążki, plasterki, ale także bloczki i sery w pudełkach plastikowych. Hochland zaprojektował nowe opakowania swoich kremowych serów topionych, a także przygotował nową kampanię marketingową. Nowoczesne opakowania wzmacniają przekaz, że kremowe sery Hochland powstają z najlepszych składników, nie zawierają konserwantów oraz sztucznych barwników. Zachęcają również do odkrywania umieszczonych na nich inspiracji kulinarnych.

– Z naszych bieżących działań zdecydowanie na pierwszy plan wysuwa się mocne uderzenie na rynku kremowych serów topionych – mówi o działaniach Hochland Polska Jacek Wyrzykiewicz. – Kompletny redesign marki połączony ze zmianami receptur, programem intensywnego wsparcia dla najważniejszych kanałów dystrybucji oraz mocną komunikacją medialną podkreślającą walory produktu oraz dodatków, wszystko to zostało dobrze przyjęte przez rynek – ocenia.

Ewa Polińska z MSM Mońki informuje, że w segmencie serów topionych Polacy najchętniej wybierają produkty o klasycznym śmietankowym smaku, takie jak Serek topiony kremowy. Na jego bazie firma wprowadziła nowe warianty.

– Gamą produktów, które urozmaiciły naszą ofertę w minionych miesiącach, są serki topione w wersjach smakowych – ze szczypiorkiem, z papryką oraz z pieczarkami – wylicza Ewa Polińska. – Poprzez uzupełnienie podstawowej receptury o wyselekcjonowane składniki otrzymaliśmy produkt, który spełnia oczekiwania konsumentów poszukujących nowych opcji smakowych. Największym zainteresowaniem cieszy się serek z papryką, choć każdy z nich doskonale przyjął się na rynku – zapewnia.

Zdjęcie: Shutterstock.com

_________________________________________________________________________________________________________________________

Na każdej półce
Marzena Lech, CMR
Jak wynika z danych CMR, w sklepach małoformatowych produkty mleczne odpowiadają za ok. 4 proc. całkowitej wartości sprzedaży i znajdują się na blisko 12 proc. paragonów (styczeń-listopad 2017 r.). Spośród kategorii serów najwyższe obroty uzyskiwane są przez sery żółte, których udziały w wartości sprzedaży produktów mlecznych wynoszą blisko 6 proc.
Jak pokazują dane CMR, w sklepach małoformatowych rosnącą popularnością cieszą się paczkowane sery żółte. W ostatnim roku wolumen sprzedaży tej kategorii był większy o ponad 6 proc. w porównaniu z rokiem ubiegłym (porównanie grudzień 2016 – listopad 2017 r. vs. grudzień 2015 – listopad 2016 r.). Rosnąca konsumpcja oraz obserwowany wzrost cen (w 2017 r. konsumenci za 1 kg sera żółtego zapłacili średnio o 11 proc. więcej niż w roku 2016) przełożyły się na blisko 18-proc. wzrost obrotów generowanych przez tę kategorię.
Pod względem udziałów w wartości sprzedaży liderem kategorii jest SM Mlekpol, która w analizowanym okresie odpowiadała za blisko 49 proc. obrotów kategorią, kolejne miejsca na podium zajmują odpowiednio OSM Sierpc oraz SM Mlekovita. Paczkowane sery żółte
w  ofercie ma większość sklepów spożywczych do 300 mkw. – w listopadzie 2017 r. tego rodzaju produkty sprzedawane były w 77 proc. placówek. Jednym z najczęściej wybieranych przez konsumentów serów jest gouda. W listopadzie 2017 r. wśród 10 najczęściej kupowanych produktów znalazły się cztery warianty z tego gatunku.
Niewielki wzrost wartości sprzedaży w sklepach małoformatowych zaraportowały również serki topione. W okresie od grudnia 2016 r. do listopada 2017 r. w porównaniu z analogicznym okresem rok wcześniej obroty generowane przez tę kategorię wzrosły o ponad 2 proc. Wyższa niż przed rokiem wartość sprzedaży serków topionych związana jest ze wzrostem cen, który w 2017 r. obserwujemy dla większości kategorii mlecznych. Serki topione mają zagwarantowane pewne miejsce na półkach sklepów spożywczych do
300 mkw. i charakteryzują się szeroką ofertą. W listopadzie 2017 r. sprzedawane były w 88 proc. takich placówek, a klienci wybierać mogli spośród niemal 12 różnych wariantów produktu. Liderem pod względem generowanych obrotów jest Hochland, który w okresie od grudnia 2016 r. do listopada 2017 r. odpowiadał za ponad 64 proc. wartości sprzedaży kategorii.

Magdalena Weiss 1657 Artykuły

Niepoprawna recydywistka - związana z "Handlem" w latach 1999-2005 i ponownie od 2016 r. Tropi najnowsze trendy na rynku FMCG i zmiany w gospodarce. Amatorka kuchni greckiej i bibliotek publicznych. Mieszka kątem u trzech kotów.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.

} }