Sklepy internetowe zmieniają zachowania zakupowe

Analitycy przewidują, że do 2021 r. udział marketów w sprzedaży FMCG spadnie do 48 proc. z 52 proc. w 2016 r.

Tak wynika z przeprowadzonych przez Grupę Goldman Sachs badań zachowań konsumenckich na amerykańskim rynku. Ekspert zastanawia się, czy to jest możliwe również w Polsce.

E-commerce zyskuje znaczenie nie tylko w kontekście Bożego Narodzenia. Eksperci Gemius szacują wartość rynku zakupów w Internecie na 36-40 mld zł i przewidują kolejne wzrosty.

Według danych zawartych w opracowanym przez firmę raporcie, odsetek osób zamawiających towary online wzrósł rok do roku o 4 pkt. proc i osiągnął wartość 54 proc. Biorąc pod uwagę, że dostęp do Internetu ma 79 proc. mieszkańców naszego kraju oznacza to, że 2 na 3 użytkowników sieci korzysta z e-sklepów.

To trend obecny nie tylko w Polsce, ale i - w większym nawet natężeniu - na świecie. Przewiduje się, że w latach 2012-2017 średnia dynamika wzrostu na rynku e-commerce w Chinach – kraju, w którym sektor ten rozwija się najszybciej - sięgnie 57 proc. Kluczowymi czynnikami zwyżek są: postępujący rozwój technologiczny w krajach rozwijających się, upowszechnienie narzędzi marketingu internetowego, automatyzacja gromadzenia danych oraz rosnąca sprzedaż z wykorzystaniem smartfonów. Natomiast według badań Grupy Goldman Sachs, pomiędzy 2014 a 2018 r. rynek m-commerce w Stanach Zjednoczonych zwiększy się z 70 do 173 miliardów dolarów, osiągając roczną dynamikę na poziomie 37 proc.

Żywność bastionem handlu stacjonarnego?

Choć może wydawać się, że stacjonarna sprzedaż artykułów spożywczych jest najmniej zagrożonym przez e-commerce obszarem handlu, w świetle badań nie jest to tak oczywiste. Według raportu firmy Kantar, w latach 2015-2016 udział sklepów internetowych w rynku produktów łatwo zbywalnych zwiększył się z 3,8 do 4,6 proc. Względny wzrost wyniósł więc aż 26 proc. To wynik znacznie lepszy niż w jakimkolwiek innym kanale sprzedaży.

– Raport sugeruje, że e-handel będzie stopniowo zwiększał udział w rynku, przede wszystkim kosztem super- i hipermarketów. Jednak mimo wzrostów osiągających w ujęciu względnym dwucyfrowe wartości, równowaga na rynku nie jest w gruncie rzeczy zagrożona – uważa Filip Gabryelczyk, menadżer sprzedaży segmentu retail Trilux Polska i ekspert Polskiego Komitetu Oświetleniowego.

Podaje on, że analitycy przewidują, że do 2021 r. udział marketów w sprzedaży FMCG spadnie do 48 proc. (z 52 proc. w 2016). Wzrośnie natomiast e-commerce (z 4,6 do 7,5 proc.) i dyskonty (z 5,6 do 6,5 proc). W kilkuletniej perspektywie zmieni się więc stosunkowo niewiele. Tempo zmian preferencji konsumentów w zakresie kanału sprzedaży zależy w dużej mierze od charakteru produktów. Jak wynika z raportu Gemius, głównymi przyczynami niechęci względem zakupów internetowych są: brak fizycznego kontaktu z towarem przed zakupem i zbyt długi czas oczekiwania na dostawę. Można więc spodziewać się, że w przypadku żywności oraz odzieży, butów, mebli czy perfum – towarów, które często chcemy nie tylko zobaczyć, ale także poczuć - e-commerce będzie zdobywać pole najwolniej.

Internet i sklep będą się uzupełniać

Z przeprowadzonych Grupę Goldman Sachs badań zachowań konsumenckich na amerykańskim rynku wynika, że sklepy stacjonarne i internetowe nie są wobec siebie konkurencją, a komplementarnymi kanałami sprzedaży. Według nich ponad 50 proc. właścicieli smartfonów użyło ich, by dowiedzieć się o lokalizacji i godzinach otwarcia sklepu. Powszechnym zjawiskiem jest również finalizacja transakcji w Internecie po obejrzeniu produktu w placówce handlowej – tego typu zachowania zadeklarowało 72 proc. badanych.

W kontekście popularyzacji oglądania w sklepie produktów przed ich kupnem w Internecie paradoksalnie rośnie rola placówki handlowej – mówi Filip Gabryelczyk. – To, w jaki sposób towary zostaną wyeksponowane może być kluczowe dla decyzji konsumenckich. Zwiększanie wizualnej dostępności i atrakcyjności produktów w placówkach handlowych przez odpowiednie oświetlenie, umiejscowienie towaru oraz aranżację jego bezpośredniego otoczenia, będzie pozytywnie wpływać na sprzedaż - zarówno na miejscu, jak i za pośrednictwem komputera i platform mobilnych – prognozuje menadżer sprzedaży segmentu retail Trilux Polska.

Jego zdaniem kluczowa dla detalistów jest więc nie walka z internetową konkurencją, ale obecność także w Internecie. By zwiększyć szanse, że klienci przyjdą nie tylko obejrzeć, ale i kupić towar, warto zadbać o ekspozycję produktów na miejscu, ale i obecność w sieci marki i konkretnej placówki. - Według cytowanych badań, właściciele sklepów w USA w dużej części odrobili już tę lekcję. Sześciu na dziesięciu tamtejszych detalistów wykorzystuje do nawiązania relacji z potencjalnymi klientami media społecznościowe – zwraca uwagę Filip Gabryelczyk.

Katarzyna Pierzchała 4358 Artykuły

W „Handlu” od 2004 r. Europę przemierza dla przyjemności, Polskę w poszukiwaniu sklepów wartych uwagi. Zgłębia handel od podszewki. Puzzlomaniaczka.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.