Panie i panowie - na zdrowie

Nowy Rok to święto obchodzone we wszystkich kulturach. Nic więc dziwnego, że dzień ten ma też szczególne znaczenie dla branży handlowej.

Nie zawsze obchodzony jest tego samego dnia, np. w Chinach i Japonii za każdym razem przypada na inny dzień. Żydzi świętowali go w różnych miesiącach, obecnie robią to we wrześniu lub w październiku, a rachubę lat prowadzą od stworzenia świata, czyli – według ich wyliczeń – od roku 3761 p.n.e.
 
Wyznawcy Mahometa lata liczą od ucieczki Mahometa z Mekki do Medyny w roku 622 naszej ery. Do dziś używają kalendarza księżycowego i mają rok krótszy o 11 dni, a święto Nowego Roku wypada u nich bardzo różnie. Bardziej szczegółowo opowiada o tym Hanna Szymanderska w książce pt. „Polskie tradycje świąteczne”, która podaje też, że pierwsi chrześcijanie świętowali Nowy Rok 6 stycznia (dziś Trzech Króli), później przełożyli to na dzień przesilenia zimowego przypadający według juliańskiego kalendarza na 25 grudnia. Znacznie później ustalono, że Nowy Rok obchodzony będzie w oktawę urodzin Chrystusa, w dniu nadania mu imienia, czyli właśnie 1 stycznia.
 
Nowy Rok dość szybko zaczęto obchodzić hucznie, i to dosłownie, bo w huku strzału i strzelania z bicza. „Im bliżej północy, tym większy narastał przed domem hałas. Zaczynały się popisy męskiej młodzieży. Chłopcy trzaskali z batów (…), głośno walono w blachy, dzwoniono blaszanymi puszkami – w wszystko, aby wypędzić stary rok” – pisał historyk Zygmunt Gloger cytowany przez Hannę Szymanderską. Wówczas wznoszono też toast za Nowy Rok. Już nasi pradziadowie robili to na ogół węgrzynem, czyli tokajem.
 
Obecnie symbolem Nowego Roku są białe wina z bąbelkami, czyli szampany i wina musujące. Szampan – Champagne – nazwę zawdzięcza regionowi Champagne w północno-wschodniej Francji (Szampanii). Jest to główne miejsce jego produkcji. To właśnie tam, zgodnie z legendą, mnich Dom Pierre Pérignon, wynalazca szampana, zawołał: „Chodźcie prędko! Ja piję gwiazdy!”. Ten narodowy trunek jest na tyle ważny dla Francuzów, że nazwa Champagne od lat jest chroniona na postawie artykułu 107. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE).
 
W 1927 r. specjalna ustawa winiarska określiła dokładnie, na jakich terenach ten napój alkoholowy może być produkowany. Aktualnie podmiotem strzegącym nazwy Champagne jest państwowa organizacja CIVC, czyli Comité Interprofessionnel du vin de Champagne (źródło: Blog Własności Intelektualnej i Przemysłowej kancelarii Ostrowscy i Wspólnicy). To dlatego prawdziwy szampan jest wyrobem luksusowym i w sklepach trzeba zapłacić za niego od 120 zł za butelkę wzwyż. Przykładem jest ten dystrybuowany przez Wyborową Pernod Ricard – G.H.Mumm. Markę produkuje firma założona w 1827 r. przez trzech braci pochodzących z winiarskiej rodziny Mumm, której produkty można kupić na 100 rynkach. Są to ulubione szampany Francuzów, G.H.Mumm słynie także jako oficjalny szampan Formuły 1.
 
Szampany G.H.Mumm produkowane są z białych winogron szczepów chardonnay oraz z czerwonych winogron szczepów pinot noir i pinot meunier. Grona zbierane są ręcznie – bez użycia maszyn – podczas wrześniowych żniw. Jak zapewnia dystrybutor, w wyniku skomplikowanego procesu produkcyjnego powstaje świeży, złocisty szampan o musujących, żywo rosnących w kieliszku bąbelkach. – Charakteryzują go wyczuwalne aromaty cytryny, grejpfruta, białej brzoskwini i moreli oraz długi, utrzymujący się finisz z nutami wanilii, miodu i karmelu – podkreśla Wyborowa Pernod Ricard.
 
Ponad 20 różnych szampanów oferuje ogólnopolska sieć 25 sklepów specjalistycznych Centrum Wina (Ambra). Wśród nich są szampany takich marek, jak: Champagne Baron Albert czy Lallier. Lallier to crème de la crème, ekskluzywny produkt, który zdobywa światowe rynki od ponad 100 lat. Ze względu na wysokie wymagania jakościowe co roku powstaje tylko określona liczba szampanów Lallier, nieprzekraczająca 400 tys. butelek.
 
W firmie TiM szampany dostępne są dla klientów B2B i rynku HoReCa, do których TiM dociera poprzez spółkę Wine4You. Najdroższym szampanem na świecie jest natomiast Goût de Diamants [Złoty Diament], za którego trzeba zapłacić 1,2 mld dol.! Do każdego zakupu dodawany jest kryształ Swarovskiego.
 
Białe musujące
Konsumenci na całym świecie chętnie sięgają za to po białe wina musujące, które w okresie noworocznym często zastępują szampany. Szacuje się, że rynek wina w Polsce jest wart około 2,6 mld zł. Wina musujące to kategoria, która w tej chwili zwiększa swoje znaczenie i rośnie w tempie ok. 7 proc. ilościowo i aż 29 proc. wartościowo (za firmą Jantoń).
 
– Sprzedaż win musujących wzrasta w IV kwartale o ok. 30 proc. – informuje Patrycja Sikorska, menedżer PR i marketingu strategicznego w firmie TiM. I podaje, że powodów tego jest kilka. Część punktów handlowych wprowadza na półki sklepowe wina musujące tylko w tym okresie, gdyż wie, iż będą poszukiwane przez konsumentów, pozostali poszerzają ofertę w czasie świąt i Nowego Roku. – Grudzień kojarzy się również z prezentami, dlatego spółka TiM oferuje produkty w ozdobnych kartonikach – podkreśla Patrycja Sikorska. Zaznacza przy tym, że Polacy coraz chętniej sięgają po wina musujące przez cały rok. Moda na hiszpańską cavę [wino musujące produkowane metodą szampańską głównie w Katalonii – przyp. red.] czy włoskie prosecco spowodowała, iż zmieniły się preferencje konsumentów. Poszukują oni jakościowych produktów do celebracji wyjątkowych chwil.
 
– Jeszcze niedawno powiedziałbym, że w grudniu i styczniu generujemy 60 proc. naszej sprzedaży win musujących. Jednak po wprowadzeniu Monte Santi Fruttisecco, które jest często spożywane jako aperitif, ta struktura uległa zmianie – mówi Jakub Nowak, prezes zarządu firmy Jantoń. Potwierdza on, że wcześniej po wina musujące sięgano przy specjalnych okazjach, dzisiaj wina musujące spożywane są częściej. – Wskutek tych zmian obserwujemy wzrost zainteresowania winami musującymi w okresie od maja do sierpnia – dodaje.
 
Trend ten obserwuje również Ambra, największy producent, importer i dystrybutor win w Polsce. Podaje ona, że udział win musujących marek Ambry w okresie grudniowo-styczniowym w sprzedaży całorocznej ilościowo wynosi ponad 40 proc. Ale trzeba pamiętać, że wina musujące to jedna z najbardziej dynamicznie rozwijających się kategorii alkoholi, co najlepiej pokazał ostatni sezon letni, który upłynął pod znakiem prosecco i win typu secco. Według Ambry polscy konsumenci rozsmakowali się w bąbelkach – szukają nie tylko efektu wystrzału, ale coraz częściej zwracają uwagę na smak, kolor, lekkość wina. Chętnie też odkrywają nowości.
 
– Rynek win musujących podlega od dwóch lat swego rodzaju metamorfozie. Dzieje się tak za sprawą niezwykle modnego ostatnio prosecco, które dzięki swej uniwersalności towarzyszy nam właściwie przez cały rok – mówi Hanna Hausman, menedżer ds. produktu, z-ca dyrektora ds. marketingu i eksportu Henkell & Co. Polska. – Wiodąca marka w tej kategorii to Mionetto Prosecco, które od dwóch lat bije rekordy popularności. Wysoka jakość wynikająca w dużym stopniu ze 130-letniej tradycji, oryginalny design i wyróżniające się ekspozycje w handlu to tylko niektóre z czynników, które sprawiły, że Mionetto Prosecco zdobyło pozycję lidera na polskim rynku prosecco. Według danych IWSR 2017 Mionetto jest także najlepiej sprzedającym się prosecco na świecie – zaznacza Hausman.
 
Dodaje, że obok sztandarowego wariantu Mionetto Prosecco DOC Treviso dostępna jest także wersja Mionetto Prosecco DOCG Valdobbiadene, a także Mionetto Prosecco Bio (innowacja wśród win prosecco na rynku polskim). Pod marką Mionetto odnaleźć można także Mionetto Gran Rose, które idealnie wpasowuje się w trend rosnącego zainteresowania winami różowymi. Jest zatem w czym wybierać.
 
Cena gra rolę
Jak podaje Jakub Nowak (Jantoń), obecnie najbardziej akceptowalna dla Polaków cena za wino musujące wynosi 15-20 zł za butelkę. Ale to i tak więcej niż jeszcze kilka lat temu. – Wynika to ze zmiany przyzwyczajeń konsumenta i ewolucji funkcji win musujących. Dzisiejszy konsument jest dojrzalszy, a największym motorem napędowym kategorii jest picie wina musującego na co dzień jako aperitifu. To również oznacza, że przeszliśmy od konsumenta okazjonalnego do regularnego – uważa Jakub Nowak. Z portfolio zarządzanej przez siebie firmy poleca szczególnie markę Monte Santi. Jej szeroki wybór produktów musujących – Msecco, Dolce, Fruttisecco – znajdują się na półkach sklepowych w średniej cenie 18,99 zł za butelkę 0,75 l. Ostatni wariant – Monte Santi Fruttisecco – został wprowadzony do sprzedaży w tym roku. To odpowiedź na światowy trend picia wina musującego z sokiem owocowym. – Polacy bardzo szybko pokochali ten produkt m.in. za nowoczesne smaki, takie jak: mango, arbuz czy biała truskawka – przekonuje Jakub Nowak.
 
Aromat jabłek i cytrusów można poczuć natomiast w winie pod marką Cava Suerente Gran Seleccion. Jest to najczęściej i najchętniej wybierane przez konsumentów wino z portfolio firmy TiM. Jego średnia cena na półce wynosi 25-26 zł. – Moda na jakościowe wina musujące sprawiła, iż w 2017 r., w ofercie TiM pojawiło się kilka nowości z tej kategorii. Spółka rozszerzyła znaną linię mołdawskich win Aurvin o wino Sparkling Moscato – mówi Patrycja Sikorska. Dodaje, że Mołdawia to coraz chętniej wybierany przez konsumentów kraj winiarski, a Aurvin Sparkling Moscato to doskonała propozycja dla tych, którzy poszukują słodyczy i perlistych bąbelków. – Dla miłośników portugalskiej Portady firma TiM przygotowała prawdziwą niespodziankę. W sprzedaży jest już dostępna Portada Sparkling – informuje Patrycja Sikorska.
 
Jak podaje Ambra, wciąż najlepiej sprzedającym się winem musującym w Polsce jest Dorato, na rynku od 26 lat, którego rekomendowana cena na półce wynosi 10,99 zł za 0,75 l. W tym sezonie firma planuje ponadto dużą kampanię dla marki Cin & Cin.
 
Zdjęcie: Bank zdjęć Photogenica
______________________________________________________________________________________________________________________
 
CAVA I PROSECCO
Mateusz Marciniak, specjalista ds. PR, CEDC International
Okres świąteczno-noworoczny w Polsce jest tradycyjnie czasem zwiększonych zakupów w sklepach. Polski konsument najchętniej wybiera wtedy wódkę zarówno czystą, jak i smakową. Niemniej jednak cały czas rosną – zwłaszcza w okresie świątecznym, sylwestrowym i karnawałowym – inne segmenty, jak whisky czy wino. Zawiera się w tym też segment win musujących. Rodzimi konsumenci coraz chętniej zamiast na tradycyjne „szampany” z rosyjsko brzmiącą nazwą decydują się na bardziej ekskluzywne wina musujące, jak cava czy prosecco. Idealną propozycją na ten czas jest Gancia Prosecco. Marka ta jest prekursorem włoskiego winiarstwa – w 1865 r. wydała na świat pierwsze włoskie wino musujące. Gancia Prosecco tworzone jest ze starannie wyselekcjonowanych winogron szczepu Glera. Słomkowa barwa ze złotymi refleksami, cytrusowy aromat z nutą świeżo pieczonego chleba oraz letnie słońce zaklęte w subtelnych bąbelkach idealnie oddają jego tożsamość. Delikatnie wytrawny, bogaty charakter Gancia Prosecco doskonale pasuje do dań i przekąsek, które najczęściej można znaleźć na świątecznych i sylwestrowych stołach.
 
SPRZEDAŻ ROŚNIE I POZA SEZONEM
Marcin Olszewski, CMR
Wino musujące i szampany spośród całej kategorii win, do której należą również wina stołowe, wina deserowe, wermuty oraz napoje winopodobne, wyróżniają się największą sezonowością sprzedaży – w 2016 r. w sklepach małoformatowych do 300 mkw. prawie 30 proc. sprzedaży wolumenu przypadło na grudzień, zwłaszcza na tydzień poprzedzający zabawę sylwestrową. Nie oznacza to jednak, że klienci sklepów małoformatowych nie sięgają po tego typu trunki w pozostałych miesiącach. Z roku na rok w sklepach małego formatu zauważalna jest zwiększona sprzedaż także poza sezonem. W okresie od stycznia do października 2017 r. sprzedany wolumen zwiększył się o prawie 6 proc. w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego, podczas gdy wygenerowana wartość była o ok. 11 proc. wyższa. Wina musujące i szampany, podobnie jak wina deserowe czy stołowe, zarówno pod względem wygenerowanej wartości ze sprzedaży, jak i wolumenu cechuje dynamiczny rozwój. Jak wynika z danych CMR, w okresie od listopada 2016 r. do października 2017 r. obroty sklepów małoformatowych wygenerowanych ze sprzedaży wina musującego były wyższe o 14 proc. w porównaniu z rokiem ubiegłym, a sprzedany wolumen tego segmentu w tym czasie wzrósł o 5 proc.
 
Rynek win musujących i szampanów jest silnie skoncentrowany. Liderem ich sprzedaży w sklepach małoformatowych jest niezmiennie Ambra (właściciel marek Dorato, Cin & Cin czy MichelAngelo) – skupiający prawie jedną trzecią udziałów wartościowych w okresie listopad 2016 r. – październik 2017 r. Innymi ważnymi graczami pod względem wygenerowanej wartości w tym czasie byli Henkell & Co. (m.in. Sowietskoje Igristoje, Mionetto) oraz Bartex (m.in. Mogen David, Giovanni Vagabondo) – obaj odpowiadali za ok. 10 proc. obrotów kategorią. Udziały firmy Bacardi Martini w wartościowej sprzedaży wyniosły niespełna 8 proc. Popyt na wina musujące, który rośnie skokowo tuż przed końcem roku, wpływa znacząco na poszerzanie półek o nowe warianty oraz na liczbę sklepów prowadzących sprzedaż tego rodzaju trunków.
 
W grudniu 2016 r. sklepy małoformatowe oferowały średnio 9 różnych win musujących, gdzie w ciągu całego roku liczba ta waha się między 4 a 5. W tym czasie można je było kupić w 87 proc. sklepów małoformatowych prowadzących sprzedaż alkoholi. W grudniu 2016 r. najpopularniejszym winem musującym, którym klienci małego formatu świętowali nadchodzący nowy rok, było półsłodkie Sowietskoje Igristoje 700 ml od Henkell & Co., które pojawiło się na co piątym paragonie z omawianą kategorią i odpowiadało za 18 proc. udziałów wolumenowych w sprzedaży całego segmentu. Klienci chętnie też sięgali po wytrawne Siewiernoje Igristoje 750 ml (Agropol) oraz półsłodkie Dorato Bianco 750 ml (Ambra), oba warianty miały po 9 proc. udziałów w liczbie transakcji z winami musującymi i szampanami.
 
Ilona Mrozowska 4642 Artykuły

W „Handlu” od 2005 r. Blisko tematyki przemysłowej i producenckiej. Właścicielka białej kulki, czyli szynszyli o imieniu Tula.