Czy Polska będzie krajem wolnym od GMO?

W środę 10 maja 2017 r. w siedzibie Ministerstwa Środowiska odbędzie się spotkanie dotyczące przepisów projektu ustawy o mikroorganizmach i organizmach genetycznie zmodyfikowanych w zakresie upraw roślin GMO. Być może zamknie ono sprawę upraw GMO w Polsce.

Tym samym posiedzenie podkomisji, które miało się odbyć w tej sprawie w poniedziałek 8 maja zostało odwołane. Na liście zaproszonych jest 19 organizacji, po jednym przedstawicielu z każdej.

Przypomnijmy. 21 kwietnia odbyło się posiedzenie sejmowych komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa, podczas którego procedowana była ustawa dopuszczająca możliwość upraw GMO w naszym kraju, tyle że w wydzielonych strefach.

Projekt nie został przyjęty, ale skierowany do dalszych prac podkomisji, co według Międzynarodowej Koalicji dla Ochrony Polskiej Wsi ICPPC, było możliwe dzięki zdecydowanemu sprzeciwowi różnych organizacji takim zapisom oraz zgłaszanym, co do nich wątpliwości.

W rozmowie z Polską Agencją Prasową wiceszef Ministerstwa Środowiska Andrzej Szweda-Lewandowski zapowiedział jednak, że resort środowiska jest zdecydowanym przeciwnikiem upraw GMO w Polsce i stanowisko rządu w tej sprawie jest jednoznaczne.

Wyjaśniał, że projekt - owszem - przewiduje możliwość prowadzenia takich upraw w specjalnych strefach, ale tylko wówczas gdy zgodę na ich utworzenie wydałby minister środowiska, pod bardzo rygorystycznymi warunkami. Taka "furtka" wynika natomiast z faktu, że w myśl zapisów zawartych w unijnej dyrektywie 2001/18 państwo członkowskie nie może zakazać wprost upraw GMO. Może natomiast wystąpić do Komisji Europejskiej o wyłączenie swojego terytorium z upraw konkretnych odmian GMO, które są dopuszczone do uprawy na terenie Unii Europejskiej. Polska w 2015 r. wystąpiła ze stosownym wnioskiem do KE i otrzymała wyłączenia, na mocy których w naszym kraju nie można uprawiać żadnej rośliny genetycznie modyfikowanej.

Zgodnie z wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości UE należy tworzyć jednak ewentualne rejestry upraw genetycznie modyfikowanych, które mają być podawane do publicznej wiadomości. Wprowadzony ma być też mechanizm powiadamiania odpowiednich organów, w tym przypadku MŚ, o planowanych uprawach.

- Wprowadzane przedmiotową zmianą przepisy będą martwe. Są tylko i wyłącznie formalnym wykonaniem wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE. Formalnie musimy te przepisy wprowadzić, ale jestem przekonany, że ten rejestr będzie pusty - mówi PAP Szweda-Lewandowski.

Zaznaczył, że w projekcie nowelizacji znajduje się też przepis, który stanowi, iż rolnik, chcąc uprawiać rośliny GMO, będzie musiał uzyskać na to zgodę od właścicieli nieruchomości położonych w promieniu trzech kilometrów od pola.

Zdjęcie: Photogenica

Ilona Mrozowska 4595 Artykuły

W „Handlu” od 2005 r. Blisko tematyki przemysłowej i producenckiej. Właścicielka białej kulki, czyli szynszyli o imieniu Tula.