NSZZ "Solidarność": zainteresowanie pracowników strajkiem przerosło nasze oczekiwania

We wtorek 2 maja NSZZ "Solidarność" organizuje w sklepach protest pod kryptonimem "Panda". Przyłączyli się do niego mają pracownicy m.in. sieci Biedronka, Auchan, Tesco, Decathlon, Dino, halach Makro a także dwóch centrów dystrybucyjnych Amazon i H&M.

Akcja może objąć nawet 600 placówek. Protest ma polegać na przesadnie skrupulatnym wykonywaniu powierzonych obowiązków. Biorący w nim udział pracownicy sklepów przykleją do ubrań specjalne naklejki akcji (50 tys.), której „twarzą” została panda. Będą też rozdawać klientom ulotki (100 tys.) informujące o przyczynach protestu.

– Zainteresowanie pracowników tą akcją przerosło nasze oczekiwania. Tym bardziej, że inicjatywa powstała oddolnie zaledwie kilka tygodni temu. To pokazuje jednak, jak złe nastroje panują w branży i jak bardzo zdeterminowani są jej pracownicy – mówi Alfred Bujara, przewodniczący Krajowego Sekretariatu Banków, Handlu i Ubezpieczeń NSZZ „Solidarność” (na zdjęciu).

Jak wskazuje przewodniczący handlowej „Solidarności” do związku cały czas spływają informacje o kolejnych sklepach, których pracownicy postanowili przyłączyć się do protestu. – Lista nie jest jeszcze zamknięta. Wciąż zgłaszają się kolejni - mówi Bujara.

Zgodnie ze stanem na 27 kwietnia udział w akcji zadeklarowali przede wszystkim pracownicy Biedronki (ok. 300 sklepów), bo to w tej sieci zrodził się pomysł zorganizowania protestu. W proteście wezmą też udział m.in. pracownicy sieci Auchan, Tesco, Decathlon, Dino, Makro, Arel oraz centrum dystrybucyjnego sieci Amazon we Wrocławiu oraz centrum H&M w Gądkach pod Poznaniem.

– W akcje włączyły się struktury regionalne „Solidarności” w całym kraju. Dzięki temu mamy szanse dotrzeć również do pracowników sklepów, w których nie funkcjonuje nasz związek – mówi szef handlowej Solidarności.

Pomysłodawcy protestu początkowo proponowali, aby 2 maja pracownicy biorący udział w akcji wzięli urlop na żądanie. - Zmieniły się jednak przepisy. Teraz nie można w danym dniu powiedzieć, że się nie przyjdzie do pracy i bierze urlop na żądanie – tłumaczy Bujara. - Nie chcieliśmy narażać pracowników na konsekwencje. Zaproponowaliśmy więc bezpieczniejszą formę protestu – podkreśla.

Celem akcji jest zwrócenie uwagi pracodawców na potrzeby pracowników oraz poinformowanie klientów sklepów o trudnej sytuacji sprzedawców. - Naszym celem nie jest utrudnienie klientom możliwości zrobienia zakupów. Wprost przeciwnie, walczymy o to, aby obsługiwali państwa zadowolone ze swej pracy osoby. Prosimy o wyrozumiałość – apeluje Bujara.

Pracownicy handlu zdecydowali się zorganizować protest z powodu niskich wynagrodzeń oraz fatalnych – ich zdaniem - warunków pracy. Skarżą się przede wszystkim na przeciążenie pracą wynikające ze zbyt małej liczby pracowników zatrudnionych w poszczególnych sklepach.

– Nakładane są na nich kolejne obowiązki, co nie pociąga za sobą wzrostu wynagrodzeń. Sieci handlowe chwalą się w mediach podwyżkami płac, ale są one bardzo niewielkie i nie odpowiadają oczekiwaniom załogi – tłumaczy przewodniczący sekcji handlu w „S”. - Co więcej, często wraz ze wzrostem wynagrodzenia zasadniczego odbierane są inne składniki płac. W efekcie na tych podwyżkach pracownik wychodzi na zero lub nawet traci – dodaje.

Zdaniem Bujary coraz częściej zdarzają się nieprawidłowości w postaci zmuszania pracowników do pracy w nieewidencjonowanych godzinach nadliczbowych. Ten problem dotyczy zwłaszcza pracowników zatrudnionych formalnie na niepełny etat, którzy w rzeczywistości spędzają w pracy 8 lub więcej godzin dziennie. Powołuje się on na dane Eurostatu, według których zagraniczne sieci handlowe działające w Polsce w swoich porównywalnej wielkości sklepach funkcjonujących w zachodnich krajach Unii Europejskiej, zatrudniają dwukrotnie więcej pracowników.

Handlowa „Solidarność” zapowiada, że jeśli pracodawcy z branży handlowej nie rozpoczną konstruktywnego dialogu ze stroną społeczną organizowane będą kolejne, coraz bardziej radykalne protesty. Związkowcy wskazują, że od lat kierują apele do Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji zrzeszającej największe zagraniczne sieci handlowe o podjęcie dialogu na poziomie branżowym. Jak na razie zdaniem „S” pozostają one bez odpowiedzi ze strony pracodawców.

Katarzyna Pierzchała 4886 Artykuły

W „Handlu” od 2004 r. Europę przemierza dla przyjemności, Polskę w poszukiwaniu sklepów wartych uwagi. Zgłębia handel od podszewki. Puzzlomaniaczka.

Komentarze

Prosimy o wypowiadanie się w komentarzach w sposób uprzejmy, z poszanowaniem innych uczestników dyskusji i ich odrębnych stanowisk. Komentując akceptujesz regulamin publikowania komentarzy.