Handel w niedziele dzieli rząd

Wicepremier Mateusz Morawiecki za częściowym ograniczeniem, natomiast Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej za całkowitym zakazem. Pojawiły się sprzeczne komunikaty ze strony rządowej odnośnie regulacji handlu w niedziele.

Na zdjęciu: Mateusz Morawiecki, wicepremier

- Rosną szanse zakazu otwierania sklepów w niedzielę. Gotowe jest już stanowisko rządu: wbrew wcześniejszym pogłoskom nie poprze on stopniowego wprowadzania ograniczeń - podał dziennik „Rzeczpospolita”.

Forsowany przez NSZZ „Solidarność” projekt ustawy ograniczającej handel w niedzielę w październiku utknął w sejmowych komisjach. – Nawet posłowie partii rządzącej nie wiedzieli, jak do niego podejść. Oficjalna linia PiS to poparcie dla zakazu handlu w niedzielę, ale wiele szczegółów projektu nikomu się nie podoba – wypowiadał się gazecie proszący o anonimowość poseł.

Według niego wszyscy czekali na stanowisko rządu, które ma wyjaśnić, czy projekt „Solidarności” ma szanse na przyjęcie. W ubiegłym tygodniu wypowiedział się w tej sprawie Stanisław Szwed, wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej.

– Proponujemy ramy uregulowania kwestii handlu w niedzielę, a szczegóły dotyczące już konkretnych rozwiązań zostaną ustalone podczas prac w Sejmie – mówił wiceminister „Rzeczpospolitej”. – Nie zaproponujemy wariantu z jedną czy dwiema niedzielami w miesiącu objętymi zakazem handlu – podkreślił jednak.

Tymczasem dzień później wicepremier, minister rozwoju i finansów Mateusz Morawiecki powiedział na konferencji prasowej, że całkowity zakaz handlu w niedzielę raczej nie wchodzi w grę, ale powinien on zostać ograniczony.

- Moje osobiste stanowisko jest takie, że ten handel powinien zostać ograniczony. A w jakim zakresie? Tu jestem jak najbardziej otwarty na różne formy kompromisu; czy jedna niedziela, czy dwie niedziele, czy trzy niedziele. Może dwie byłoby dobrze – zastanawiał się Morawiecki.

Liczy on na wypracowanie kompromisu ze związkami zawodowymi i pracodawcami w ramach Rady Dialogu Społecznego. - Sądzę, że to będzie dobry kompromis. Najbardziej mi zależy na tym, żeby to była dobra, rzeczowa dyskusja - podkreślił.

Wicepremier zwrócił uwagę, że Polska nie jest jedynym krajem, w których dyskutuje się o zakazie handlu w niedzielę. We Francji czy Niemczech obowiązują one od dziesiątków lat. Zapytany o to, czy w grę wchodzi całkowity zakaz handlu w niedzielę odpowiedział: - Nie, raczej nie. Moim zdaniem taki całkowity zakaz handlu w niedzielę nie wchodzi w grę - uważa.

Od jesieni ub.r. nad obywatelskim projektem ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele pracuje Sejm. Po pierwszym czytaniu został on skierowany do komisji polityki społecznej i rodziny. Złożył go Komitet Inicjatywy Ustawodawczej, w którego skład wchodzi NSZZ Solidarność oraz inne organizacje. Zgodnie z projektem zakaz handlu w niedziele miałby dotyczyć większości placówek handlowych.

W projekcie przewidziano szereg odstępstw od zasady zakazu handlu. Będzie on mógł się odbywać w dwie kolejne niedziele poprzedzające Święta Bożego Narodzenia, w ostatnią niedzielę przed Wielkanocą, w ostatnią niedzielę stycznia, czerwca, sierpnia oraz w pierwszą niedzielę lipca.

Ponadto, odstępstwa dotyczyłyby też m.in. sklepów, gdzie sprzedaje wyłącznie przedsiębiorca prowadzący indywidualną działalność gospodarczą (z wyłączeniem franczyzobiorców i ajentów); stacji benzynowych (z pewnymi obostrzeniami); aptek czy sklepików z pamiątkami i dewocjonaliami.

Być może bieżący tydzień zaowocuje wreszcie definitywnym i wspólnym stanowiskiem rządu. Z resortu rodziny, pracy i polityki społecznej stanowisko zostanie wysłane w poniedziałek 6 marca. Trafi najpierw do Komitetu Stałego Rady Ministrów. - Trudno powiedzieć, czy uda się je rozpatrzyć w tym tygodniu – dodał wiceminister.

Katarzyna Pierzchała 5264 Artykuły

W „Handlu” od 2004 r. Europę przemierza dla przyjemności, Polskę w poszukiwaniu sklepów wartych uwagi. Zgłębia handel od podszewki. Puzzlomaniaczka.