Gildia rusza na pomoc

Sto sklepów w rok od powstania - to bilans Gildii, nowej polskiej grupy handlowej. - Ekspansja dopiero przed nami - zapowiada operator sieci z Mazowsza.

Gildia to wspólna inicjatywa doświadczonego detalisty i dystrybutora. W połowie ub.r. powołali ją właściciele warszawskiej sieci supermarketów Dom Handlowy „Tarchomin” (cztery sklepy w dzielnicy Białołęka) oraz hurtowni spożywczej Marpol z Wołomina.
 – Założyciele dostrzegli potrzebę stworzenia bezpiecznej przystani dla przyszłości polskiego handlu – wyjaśnia Paweł Żebrowski, dyrektor ds. rozwoju sieci. Podkreśla on, że Gildia nie zamierza walczyć z zachodnim kapitałem („bo to walka z wiatrakami”), a jedynie spróbować zrównoważyć jego wpływ na polski handel, szczególnie małoformatowy. Chce to osiągnąć poprzez wsparcie niezależnych detalistów w ich działalności, ale bez odbierania tożsamości i niezależności. – Dla osób z tzw. małego handlu jest to bardzo ważne, dlatego od naszych partnerów nie wymagamy zmiany nazwy, a jedynie poinformowania na szyldzie czy witrynie, że jesteśmy ich partnerem handlowym – podkreśla Żebrowski.

Na lewo patrz
W ciągu zaledwie roku od powstania sieć zbudowała portfolio składające się ze stu placówek. – Nie jesteśmy franczyzą, działamy na zasadach partnerstwa. U nas każdy detalista ma wpływ na to, jak działamy. Słuchamy głosów wszystkich – podkreśla dyrektor ds. rozwoju sieci.
Największy przyrost placówek nastąpił na przełomie 2014/2015 r. Ostatnio do Gildii przystąpiła warszawska sieć siedmiu sklepów Pelcowizna. Trwają zaawansowane rozmowy z kolejnymi lokalnymi strukturami detalicznymi. Koniec roku zarząd sieci chce zamknąć liczbą 150 sklepów.
– Konsolidacja handlu to proces, którego już się nie da zatrzymać – uważa Paweł Żebrowski. – Nie ma co ukrywać, że pojedynczym sklepom będzie ciężko przetrwać na rynku. Ratunkiem jest przystąpienie do zorganizowanych struktur, chociażby takiej jak nasza – dodaje.
Większość sklepów współtworzących Gildię działa po prawej stronie Wisły. Grupa nie ogranicza się tylko do terenu Warszawy, swoje struktury buduje także w okolicznych miejscowościach, m.in. w Józefowie, Wołominie, Radzyminie, Ząbkach.
Ofertę kieruje zarówno do mniejszych, jak i większych sklepów. Już teraz ma placówki w czterech kategoriach: supermarkety i obiekty powyżej 150 mkw., o sali sprzedaży 70-150 mkw., w przedziale 40-70 mkw. oraz specjalistyczne (np. mięsno-wędliniarskie, alkoholowe). Do grupy należą sklepy z różnorodną organizacją sali sprzedaży (samoobsługa, obsługa mieszana lub tylko zza lady).
Dyrektor ds. rozwoju sieci podkreśla, że propozycja współpracy z Gildią skierowana jest do tych detalistów, którzy są otwarci na wspólne działanie i rozwój w ramach grupy. – Nie nastawiamy się na rozwój ilościowy. Zależy nam na stworzeniu organizacji z aktywnymi uczestnikami, zaangażowanymi we wspólny projekt, oczywiście wiarygodnymi finansowo – tłumaczy Paweł Żebrowski.
W Gildii nie ma żadnych opłat za uczestnictwo. Partner w zamian za możliwość korzystania z materiałów POS, wsparcia koordynatora sieci oraz warunków handlowych wynegocjowanych dla grupy zobowiązuje się do aktywnego uczestnictwa we wszystkich akcjach organizowanych pod jej szyldem oraz do umieszczenia informacji w swoim sklepie o fakcie współpracy z siecią.

Często wygrywamy z dyskontami
Na obecnym etapie rozwoju grupy jej zarządzający skupiają się na negocjacjach handlowych z producentami/dystrybutorami. – Dla klienta nadal najważniejsza jest cena, choć coraz ważniejsza staje się też jakość obsługi – przyznaje nasz rozmówca. – Swoimi działaniami chcemy udowodnić, że w lokalnych sklepach wcale nie jest drogo. Często cenami wygrywamy z dyskontami, które zbudowały sobie wizerunek tanich sklepów – podkreśla Żebrowski.
Efekty centralnych działań są komunikowane klientom sklepów poprzez plakaty i ulotki z promowanymi produktami. Co dwa tygodnie sieć drukuje 8 tys. egzemplarzy 8-stronicowych ulotek reklamowych (na każdej stronie po kilka-kilkanaście produktów), 150 plakatów z akcjami ogólnospożywczymi oraz 100 posterów z atrakcyjną ceną piw. – Nabiał, alkohole i dział mięsno-wędliniarski są dla nas kluczowe przy konstruowaniu oferty promocyjnej – przyznaje Żebrowski. Zamówienia przyjmowane są bezpośrednio u dystrybutorów lub poprzez opiekuna sklepu.
W dalszej perspektywie zarządzający siecią nie wykluczają stworzenia jednolitych planogramów sal sprzedaży lub choćby wybranych kategorii asortymentowych. W planach są również szkolenia, m.in. z zakresu obsługi klienta.
 Nazwa nowej sieci nawiązuje do XI-wiecznych stowarzyszeń o charakterze obronnym. Wobec dużego zagrożenia, jakie stanowiły na drogach bandy rabusiów, kupcy organizowali się w gildie, wspólnie ponosząc koszty organizowania podróży i gromadzenia towarów, dzięki czemu rozkładało się ryzyko związane z handlem.   Katarzyna Pierzchała

SIEĆ W LICZBACH

Gildia
Adres: ul. Kowalczyka 1 lok. U8, 03-193 Warszawa
Liczba sklepów: 100
Powierzchnia sklepów: zróżnicowana
Formy sprzedaży: zróżnicowane
Zasięg: województwo mazowieckie
Główni dostawcy: Marpol, Iglotex, Baj III, Makton, Anda, Anters, Broplast

Katarzyna Pierzchała 5193 Artykuły

W „Handlu” od 2004 r. Europę przemierza dla przyjemności, Polskę w poszukiwaniu sklepów wartych uwagi. Zgłębia handel od podszewki. Puzzlomaniaczka.