Polski cydr jak polska wódka

Nie wiadomo, kiedy i czy w ogóle wejdą w życie przepisy umożliwiające reklamowanie cydru na tych samych zasadach co piwa. Na razie pozostaje czekać i spróbować cydru w zimowej rozgrzewającej odsłonie.

Na początku 2013 r. ustalono odrębną stawkę podatku akcyzowego na cydr (97 zł za 1 hl, czyli tyle samo co w przypadku piwa). Pozwoliło to na budowę kategorii w Polsce. Od tego czasu popularność cydru nieprzerwanie rośnie, a jego spożycie w 2014 r. okazało się czterokrotnie wyższe niż rok wcześniej. W 2013 r. sprzedaż cydru wyniosła bowiem 2 mln l, podczas gdy do października 2014 r. było to już ok. 8, 5 mln l.
Ten rok ma zakończyć się sprzedażą w wysokości 10 mln l cydru, co da kwotę ok. 120-150 mln zł. Dane te zaprezentowano podczas konferencji „Jedz jabłka, pij cydr! Co dalej z polskim jabłkami, sokami i cydrem?”, zorganizowanej przez Polską Radę Winiarstwa, Związek Sadowników Rzeczpospolitej Polskiej oraz Krajową Unię Producentów Soków (KUPS).
Według przedstawicieli tych organizacji za 5 lat rynek cydrów w Polsce może osiągnąć ilościowo równowartość 2,5 proc. rynku piwa, czyli ok. 90 mln l. Będzie to możliwe, jeśli wprowadzone zostaną kolejne zmiany w polskim ustawodawstwie. Chodzi m.in. o to, aby cydr mógł być wspierany reklamowo na tych samych zasadach co piwo.
– Jest to absolutnie konieczne. Tylko wtedy cydr może stać się narodowym produktem Polaków, jak szampan dla Francuzów czy wino dla Włochów – uważa Robert Ogór, prezes Grupy Ambra (Cydr Lubelski).
Jednak już wiadomo, że prace nad projektem ustawy umożliwiającym reklamę cydru (pracuje nad nimi Senat) zostały odłożone w czasie. Powodem są skrajnie różne opinie na ten temat resortu zdrowia i gospodarki.
Według Związku Sadowników RP potrzebna jest również ustawa umożliwiająca większą aktywność polskich sadowników. Jak tłumaczy Mirosław Maliszewski, prezes ZS RP, chodzi o to, aby sadownicy, którzy zebrali jabłka, mogli je także samodzielnie przetwarzać, np. właśnie na cydr (teraz ustawa tego zabrania). Oznaczałoby to pojawienie się na rynku cydrów lokalnych, które mogą stać się wizytówkami regionów.
– W nowej ustawie chcielibyśmy również jasno zdefiniować, co oznacza „cydr”, ponieważ na polski rynek trafia wiele importowanych produktów, które – poza nazwą – z cydrem nie mają nic wspólnego – uważa Robert Ogór. Podkreśla, że w Polsce cydry nie mogą zawierać mniej niż 60 proc. moszczu lub soku jabłkowego, ale w przypadku wyrobów importowanych normy te nie obowiązują.
Rozwój kategorii cydru może mieć jednak olbrzymi wpływ nie tylko na przychody ich producentów, ale również rodzimą gospodarkę. Dla branży sokowniczej, jak mówi Julian Pawlak z KUPS, oznacza poszerzenie asortymentu o nową kategorię produktową. Dla sadowników stanowi zaś ważne źródło zagospodarowania polskich jabłek.
Szacunkowo bowiem prognozowane 90 mln l cydru pozwoliłoby wykorzystać dodatkowo 100 tys. t jabłek, co – jak podkreśla Mirosław Maliszewski – w momentach załamania rynku może pomóc nawet kilku tysiącom rodzimych gospodarstw. Poza tym w sadownictwie cydr pozwala wykorzystać potencjał starszych upraw jabłoni, a także odmian mało popularnych w bezpośredniej konsumpcji.
– Na świecie od 2005 r. systematycznie rośnie spożycie cydrów. W ostatnich czterech latach wzrost ten wyniósł ponad 4 proc. rok do roku. Nie ma powodu, by polski cydr nie zyskał takiej renomy jak polska wódka. Jako największy eksporter jabłek na świecie Polska mogłaby z powodzeniem wejść na kluczowe rynki również z gotowym produktem, czyli cydrem właśnie – podsumowuje Grzegorz Bartol, prezes Bartex Sp. J.
 
Cydr i perry przez cały rok
W Polsce liderem sprzedaży cydru jest Cydr Lubelski, który – według Michała Rozalicza, dyrektora marketingu Ambry – ma ponad 50-proc. udział w rynku. – Cydr Lubelski jest również najlepiej rozpoznawalną marką w kategorii, jej znajomość wspomagana wynosi 92 proc. – dodaje Rozalicz.
Wiceliderem jest Warka Cider produkowana przez firmę Warwin. Tak przynajmniej deklaruje Daniel Wiśniewski, dyrektor handlowy/prokurent Warwin. – Sprzedaż Warki Cider rozwija się bardzo dynamicznie. W pierwszej połowie 2014 r. zanotowaliśmy zwielokrotnienie jej sprzedaży względem roku 2013 – informuje Wiśniewski.
Cydrów produkowanych w Polsce jest coraz więcej. Mają je w portfolio m.in. Kompania Piwowarska (Green Mill Cider), Jantoń (Dobroński Cydr) czy spółka Plus H20 Drinki (m.in. Cydr 7 Sadów). Kategoria jest na tyle mocno zakorzeniona w świadomości konsumentów, że zbudowała już własne trendy sprzedażowe. Ze względu na świeży i orzeźwiający charakter cydrów oraz niski poziom alkoholu przyjęło się, że doskonale sprawdza się latem.
– Jednak jako napój uniwersalny ma duży potencjał do tego, aby stać się produktem całorocznym, będąc choćby bazą do przygotowywania cydrowych grzańców w sezonie zimowym, z wykorzystaniem np. naszej wersji Cydr Lubelski Jabłko na Miodzie – podkreśla Michał Rozalicz.
Dodaje, że Ambra nawet zimą nie zwalnia tempa w promocji cydru i planuje wiele działań wizerunkowo-sprzedażowych pod hasłem „Na miodzie i na lodzie”. – Ruszamy z edycją zimową muzycznej trasy Spragnieni Lata, czyli cyklem koncertów odbywających się w największych miastach Polski – informuje Rozalicz.
Daniel Wiśniewski podkreśla, że Warwin już w 2013 r. wprowadził na rynek serię produktów Double, które charakteryzują się maksymalną możliwą zawartością alkoholu w kategorii cydru, czyli 8,5 proc. Ma to sprawiać, że po cydr konsumenci będą sięgać również zimą.
– Dodatkowo w ramach działań promocyjnych Warki Cider stworzyliśmy projekt „Hot Cider”, czyli wersję cydru podawanego na ciepło z odpowiednio dobraną mieszanką przypraw. Zarówno w jednym, jak i drugim przypadku chcieliśmy pokazać, że cydr w tych formach jest idealny w okresie jesienno-zimowym – dodaje Wiśniewski.
Aleksandra Zarychta-Kuzalska, kierownik ds. PR marek w Kompanii Piwowarskiej, przyznaje, że wiosna i lato rzeczywiście mają duże znaczenie w sprzedaży i konsumpcji cydru, jednak Green Mill Cider jest napojem całorocznym. – W tym roku przygotowaliśmy w gastronomii sposoby serwowania Green Mill Cider na ciepło i zdecydowanie będziemy promować kulturę picia cydru przez cały rok – mówi.
To, że Polacy coraz częściej poszukują naturalnych smaków i chętnie sięgają po produkty takie jak cydr, cieszy Monikę Kanię, kierownik ds. marketingu w firmie Jantoń. Zwraca ona jednak uwagę, że Jantoń oferuje także perry. Razem z cydrem tworzą linię produktów pod marką Dobroński. Perry to zdecydowanie mniej znana kategoria niż cydr, od którego różni się tym, że powstaje na bazie soku gruszkowego. – Będziemy starali się budować dystrybucję perry w takim samym tempie jak cydru. Chcielibyśmy, aby nasi klienci mieli możliwość zakupu perry i spróbowania subtelnego smaku gruszki połączonego z orzeźwiającymi bąbelkami – dodaje Monika Kania.
Aleksandra Zarychta-Kuzalska uważa, że choć w portfolio Kompanii Piwowarskiej nie ma żadnego produktu w kategorii perry, to ma ona spory potencjał i na pewno warto się jej uważnie przyglądać. Podkreśla, że na świecie SABMiller – właściciel Kompanii Piwowarskiej – takie produkty już oferuje.
Warwin w maju 2013 r. wprowadził na rynek zarówno markę Warka Cider, jak i Warka Perry. Daniel Wiśniewski informuje, że sprzedaż Warki Perry jest na bardzo zbliżonym poziomie do Warki Cider.
Ilona Mrozowska

8,5 mln - Tyle cydru sprzedano od stycznia do października 2014 r.

120 - Taką wartość ma osiągnąć sprzedaż cydru w całym 2014 r.

90 mln - Szacuje się, że za 5 lat taka będzie wielkość rynku cydru.

Ilona Mrozowska 4642 Artykuły

W „Handlu” od 2005 r. Blisko tematyki przemysłowej i producenckiej. Właścicielka białej kulki, czyli szynszyli o imieniu Tula.