Kliencie zamów i sam odbierz

Sieci hiper- i supermarketów upatrują w sprzedaży przez internet szansy na wzrost sprzedaży. Inwestują w punkty odbioru zakupów w sklepach i poza nimi.

W Polsce najpopularniejszą formą odbioru zakupów spożywczych zamówionych przez internet jest ich dowiezienie do klienta. W takich krajach jak Francja czy Wielka Brytania detaliści stawiają na drive. Pomysł modelu drive, czyli zamawiania przez internet i samodzielnego odbioru zakupów przez klientów, przypisywany jest Auchan. To w 2000 r. ta francuska sieć zaczęła eksperymentować z taką formą sprzedaży na rodzimym rynku. W 2007 r. dołączył do niej E. Leclerc.  
Obecnie dla francuskich największych sieci wielkopowierzchniowych to najważniejszy element strategii rozwoju. Nic dziwnego. Francuski rynek detaliczny należy do najbardziej skoncentrowanych w Europie (ponad 70 proc. należy do sieci), możliwości rozwoju sieci są ograniczone, konkurencja ogromna, wyniki sprzedaży – niezadowalające akcjonariuszy i właścicieli. Zatem szukając nowych kanałów sprzedaży, francuscy detaliści postawili na internet i drive.
Przygotowanie internetowych zamówień w systemie drive może odbywać się na dwa sposoby. Pierwszy – na terenie sklepu, z produktów wystawionych na regałach. Ten sposób nie wymaga nowych inwestycji, ale ma zasadniczą wadę. Kompletowanie zamówienia w dużym sklepie trwa długo (źródła francuskie mówią o 60-80 produktach na godzinę). Drugi scenariusz: drive-magazyn. Specjalny budynek, pomieszczenie niedostępne dla klientów, w którym pracują wyłącznie osoby kompletujące zamówienia. Zaletą jest duża efektywność (ok. 200 produktów/godz.), natomiast wadą – konieczność zainwestowania w nowy obiekt. Drugi sposób wybrały Auchan i E. Leclerc.
Na początku 2014 r. we Francji działało już ponad 2,8 tys. punktów odbioru zakupów typu drive (źródło: SIAL). Prym wiedzie Intermarche, w czołówce rozwijających ten model sprzedaży są E. Leclerc, Carrefour i Auchan, a także grupa niezależnych detalistów (rodzaj grupy zakupowej). W 2013 r. pojawiło się 730 nowych punktów, tylko w styczniu i lutym br. – 117.
Pomysł szybko podchwycili detaliści w innych krajach. W Wielkiej Brytanii Tesco ruszyło z Click & Collect Drive-Through w 2010 r., obecnie ma ponad 230 punktów odbioru spożywczych zamówień. Trochę więcej ma Asda (dyskontowa sieć Walmarta w Wielkiej Brytanii). Drive rozwija się w Belgii, Hiszpanii, we Włoszech, a także w Stanach Zjednoczonych oraz krajach azjatyckich. Jest o co zabiegać. W 2013 r. we Francji ta forma sprzedaży wygenerowała detalistom 3,8 mld euro obrotu, o 50 proc. więcej niż rok wcześniej.

Polskie doświadczenia
W Polsce również sieci hipermarketów stanęły wobec bariery rozwoju. Od II kwartału 2012 r. nieustannie odnotowują spadek sprzedaży rok do roku. Nic zatem dziwnego, że także próbują budować inne kanały sprzedaży. Auchan na razie sprzedaje przez internet w Warszawie i okolicy i tylko dowozi zakupy (Auchan Direct). Nie przewiduje w najbliższym czasie rozwijania formy drive, zajęte jest remodelingiem Reali na Auchan. E. Leclerc dowozi zakupy i proponuje też ich odbiór w hipermarketach prowadzących sprzedaż przez internet (w Lublinie, Gdańsku, Radomiu, Katowicach, we Wrocławiu i w Warszawie). Podobnie w niektórych supermarketach Piotra i Pawła klienci mogą odebrać zakupy w sklepie.
Najbardziej zaawansowane spośród sieci w rozwoju internetowej sprzedaży jest u nas Tesco. Klienci korzystający z e-zakupów mogą odebrać zamówienie w 26 sklepach. Przy czym dwa punkty drive-thru są niezależne – znajdują się na parkingach przed hipermarketami Tesco, a nie w sali sprzedaży. Na przykład w Gliwicach 26-m punkt „zamów i odbierz” wyposażono nawet w chłodnie i mroźnie. Odbiór zakupów zajmuje 3 minuty.
Choć, jak informuje Tesco, największą popularnością wciąż cieszy się dostawa do domu, z miesiąca na miesiąc coraz więcej klientów odbiera osobiście zamówienia. Na przykład w jednym z warszawskich sklepów sieci dziennie korzysta z formy „zamów i odbierz” ok. 350 klientów.
Trudno spodziewać się u nas rozwoju drive z taką dynamiką jak we Francji. Polscy klienci wciąż lubią robić zakupy w tradycyjnym sklepie, najlepiej blisko domu. Ale niemal powszechny dostęp do internetu, popularność smartfonów i nowe pokolenia konsumentów będą sprzyjać rozwojowi tej formy sprzedaży.
Barbara Mikusińska-Ozdobińska

JAK DZIAŁA DRIVE

Klient zamawia zakupy przez internet. Po określonym czasie (2-3 godziny) może je odebrać. Do bagażnika samochodu klienta powinny trafić w ciągu kilku minut.

Samochodem
Klient sam dokonuje identyfikacji i odbiera zakupy, nie opuszczając samochodu.

Samochodem i pieszo
Klient wysiada z samochodu i udaje się do punktu odbioru, zazwyczaj znajdującego się na terenie sklepu.

Barbara Mikusińska 774 Artykuły

Współtwórczyni „Handlu”. Od początku jego istnienia, czyli od 1993 r., redaktor naczelna. Globtroterka.