Rynek z dziurami

Polacy kupowali i nadal kupują głównie sery żółte, to kwestia tradycji i przyzwyczajenia. Ale są inne kategorie, które świetnie się rozwijają i mają przed sobą znakomite perspektywy. Są to m.in. sery pleśniowe.

Spośród dostępnych serów żółtych dojrzewających konsumenci chętnie wybierają sery na wagę. – Jednak tendencja ta zmienia się na korzyść serów w plastrach pakowanych przez producenta – mówi Jacek Wyrzykiewicz, PR & marketing services manager Hochland Polska. Jego zdaniem do zmiany przyzwyczajeń konsumenckich z pewnością przyczyniło się wprowadzenie przez Hochland Polska w 2002 r. serów dojrzewających w plastrach, które otworzyły na rynku polskim nową kategorię – sery żółte dojrzewające w opakowaniu typu „otwórz-zamknij”.
 
Gouda i edamski
Najczęściej kupowany smak wśród serów żółtych to gouda. To także jeden z najbardziej znanych serów typu holenderskiego. Na przykład Hochland oferuje ser Gouda w kilku formach: w blokach (3,15 kg), a także w plasterkach w opakowaniach 150 g typu „otwórz-zamknij” w wariantach Gouda, Gouda wędzona i Gouda z ziołami.
Jednym z największych producentów serów żółtych w Polsce jest Spółdzielcza Mleczarnia „Spomlek”. W portfolio tej firmy najlepiej sprzedają się sery pod parasolową marką Serenada. Znajdują się tutaj znane typy serów holenderskich, szwajcarskich, holendersko-szwajcarskich oraz ich odmiany z różnymi przyprawami, a także sery wędzone. Są to m.in. Gouda, Radamer, Edamski, Salami, Babuni. Coraz lepiej sprzedają się sery z segmentu premium – Old Poland (ta marka znika z rynku, a zastąpi ją marka Skarby Serowara) i Sery z Radzynia Podlaskiego. Dynamika wzrostów wynosi kilkadziesiąt procent rocznie i nadal rośnie, podobnie jak cała kategoria.
– Towary, określane jako luksusowe, są stosunkowo mało podatne na kryzys. W mojej ocenie to przede wszystkim produkty mainstreamowe są wrażliwe na zmiany koniunktury. Konsumenci przechodzą z głównego nurtu produktów do kategorii ekonomicznej, natomiast ci, którzy kupują premium, robią to nadal – ocenia Edward Bajko, prezes zarządu SM Spomlek.
Wśród znanych graczy na rynku serów żółtych są również m.in. takie firmy jak Mlekovita, OSM Łowicz, MSM Mońki czy SM Ryki.
 
Topione z dodatkami i bez
W przypadku serów żółtych gusta smakowe konsumentów są niezmienne od lat. W kategorii serów topionych również, choć tu pojawiają się smaki, które sprzedają się lepiej lub gorzej w zależności od pory roku.
– Latem najpopularniejsze smaki serków topionych to: łosoś, pieczarka oraz szczypiorek. W czasie jesienno-zimowych przeziębień dużym powodzeniem cieszą się natomiast serki z kolorowym pieprzem, serek Wiejski z dodatkiem szynki i majeranku czy z grzybami – mówi Aneta Będkowska, kierownik biura marketingu i współpracy z klientem Sertop. Podkreśla, że w ofercie Sertopu są zarówno pieczarki, jak i borowiki, które Sertop jako pierwszy wprowadził na polski rynek. – Dużym zainteresowaniem cieszy się także nasza śmietankowa linia serów topionych. Linia ta zawiera trzy produkty, z których najpopularniejszy na jesienną aurę jest smak ziołowo-czosnkowy – informuje Aneta Będkowska.
Natomiast bez względu na porę roku konsumenci najwięcej kupują serków topionych naturalnych, bez dodatków smakowych. Dużym, nieustającym powodzeniem cieszy się serek topiony ze słonecznikiem, który Sertop wprowadził do oferty ponad 15 lat temu. Rekord bez wątpienia należy jednak do innego produktu Sertopu.
– Polscy konsumenci są tradycjonalistami i wybierają zazwyczaj znane sobie smaki. Z tego powodu od ponad
50 lat kupują nasz flagowy produkt – Złoty Ementaler, który jest z nami od początku istnienia firmy – podkreśla Aneta Będkowska.
Jak wskazuje Hochland Polska, w kategorii serów topionych najwyższą sprzedaż odnotowują bloczki. W tej postaci sprzedaje się zdaniem ekspertów ok. 37 proc. serków topionych. Drugie miejsce zajmują sery topione w plastrach – ok. 29 proc. Kolejne miejsca mają sery topione: w porcjach (krążkach) – ok. 18 proc., w pudełkach plastikowych – ok. 7 proc., pozostałe (w tym kiełbaski) – ok. 9 proc. – W ujęciu rocznym Hochland utrzymuje się na pozycji lidera w serach topionych – stwierdza Jacek Wyrzykiewicz.
 
Śródziemnomorskie i kozie
– Jeszcze kilka lat temu konsumenci kupowali głównie sery żółte, dziś wybierają coraz bardziej różnorodne sery kremowe twarogowe, topione, pleśniowe czy solankowe typu feta – mówi Piotr Nagalski, dyrektor marketingu Hochland Polska. Jego zdaniem na rynku FMCG największe piętno odciska zmiana oczekiwań konsumenckich. Dlatego siłą poszczególnych kategorii serów jest dywersyfikacja produktów i otwartość Polaków na nowości na półce.
– Ogólny trend, który ma duży wpływ na sery, ale również na inne kategorie produktów, to stale rosnące zainteresowanie Polaków gotowaniem. Dlatego w ubiegłym roku w kampanii serów śródziemnomorskich Apetina zachęcaliśmy do ich użycia również w gotowaniu, nie tylko tradycyjnie w sałatce. Długofalowo chcemy poszerzać portfolio tej marki o inne produkty do gotowania – tłumaczy Joanna Mostył, senior brand manager Arla Foods.
Zdradza, że Apetina zajmuje drugą pozycję wśród markowych serów śródziemnomorskich. Hitem są kostki w zalewie solankowej z koszyczkiem do odsączania oraz Apetina Snack, czyli gotowe rozwiązanie do sałatek: kostki sera z dodatkami, takimi jak oliwki czy suszone pomidory oraz zalewa olejowo-ziołowa, która może służyć za sos.
– W czerwcu tego roku rozszerzyliśmy linię serków kremowych Apetina o dwa nowe warianty Tapas z grillowaną papryką i oliwkami oraz India z papają i curry. W październiku ruszamy z kampanią prasową i internetową, która ma wesprzeć całą linię – zapowiada Joanna Mostył.
W Polsce dynamicznie rozwija się też kategoria serów kozich. Ich importerem i eksporterem jest m.in. Euroser, który proponuje gamę serów kozich w plastrach w 100-g opakowaniach. Na rynku dostępne są w czterech wariantach: naturalny, wędzony, z aromatem miodu oraz długo dojrzewający ser kozi Gourmet. Sery kozie – zaznacza Euroser – oprócz niezaprzeczalnych walorów zdrowotnych mają delikatny aromat i idealnie nadają się na przekąskę, kanapkę czy do zapiekania.
– Sery z mleka koziego to kategoria perspektywiczna oraz jedna z najbardziej wartościowych – potwierdza Monika Idźkowska, brand manager, Mleczarnia Turek. – Jako lider segmentu serów kozich do smarowania podążamy za tym trendem, wciąż rozwijając portfolio. Dziś oferujemy konsumentom sery Turek Kozi naturalny i z ziołami oraz produkowane we Francji sery Chavroux – naturalny oraz ze szczypiorkiem, w przystępnej, atrakcyjnej cenie – mówi Monika Idźkowska.

Z białą i niebieską pleśnią
Kolejna kategoria z przyszłością to sery pleśniowe. – Przyciągają one do sklepu wartościowego konsumenta, ponad 25 proc. z nich to ludzie zamożni – stwierdza Jacek Wyrzykiewicz. Informuje, że największym segmentem serów pleśniowych jest camembert.
Ten rok upływa pod znakiem aktywności promujących markę Hochland w segmencie serów pleśniowych, wartym prawie 300 mln zł. Ta kategoria, zdradza Hochland, odnotowuje 5-proc. wzrost rok do roku, przy jednoczesnej penetracji na poziomie zaledwie 44 proc., co oznacza duży potencjał rynkowy.
Hochland Polska obecny jest w kategorii serów pleśniowych z marką Valbon. Ostatnio wzbogacono ją o kolejne dwa nowe smaki – Valbon Brie z suszonymi pomidorami oraz Valbon Camembert z morelami. Koneserom sera pleśniowego Hochland proponuje sery Valbon z ofertą premium w „rozsądnej cenie”. Oferta pod tą marką obejmuje nie tylko brie i camemberty w wyrafinowanych wariantach smakowych, lecz także prawdziwe francuskie przysmaki Valbon Delice i Valbon Rouge.
Monika Idźkowska informuje, że Mleczarnia Turek jest liderem markowych serów pleśniowych w Polsce. – Konsumenci coraz częściej sięgają po sery pleśniowe, o czym świadczy rosnący z roku na rok wskaźnik penetracji w tej kategorii – mówi. Podaje, że sery pleśniowe są najczęściej spożywane jako dodatek do kanapek oraz składnik deski serów.
Niemniej jednak ostatnio coraz częściej są podawane na wiele innych sposobów: jako składnik sałatek i zapiekanek, a w sezonie letnim podczas rodzinnego grillowania. – Turek Aksamitny Camembert to od lat nasz niekwestionowany lider. Wariant naturalny oraz popularne aromatyzacje, tj. z ziołami i z pieprzem, to ulubione smaki konsumentów – mówi Monika Idźkowska.
Bardzo dobrze przyjęte zostały również produkty z linii Turek Figura – o obniżonej zawartości tłuszczu.
Według Joanny Mostył w kategorii sera pleśniowego w ubiegłym roku widać było przesunięcie zakupów z serów z białą pleśnią na sery z niebieską pleśnią. Wskazuje to na zmiany w preferencjach konsumentów, którzy coraz bardziej zaczęli doceniać wyrazisty smak niebieskich serów. W ofercie Arla Foods sery pleśniowe są dostępne pod marką Castello.
– Do niedawna marka Castello kojarzyła się głównie z niebieskimi serami oraz dekorowanymi serkami kremowymi. Od początku tego roku mamy również ciekawą ofertę serów z białą pleśnią oraz twardych serów dojrzewających Alps Selection – podkreśla Joanna Mostył.
W październiku rozpocznie się też pierwsza w historii firmy kampania reklamowa poświęcona marce Castello. W prasie konsumenckiej pojawi się wizerunkowa reklama flagowego produktu kampanii Castello Creamy Blue, który – jak zapewnia Joanna Mostył – łączy zalety sera z białą i niebieską pleśnią, to znaczy ma miękką konsystencję typową dla sera Brie i charakterystyczny smak niebieskiego sera. W internecie firma stawia na edukowanie i inspirowanie konsumentów. Będzie promować walory wszystkich serów Castello, podpowiadać, jakie dodatki i jakie napoje dobrze się z nimi komponują oraz jak szybko przyrządzić wykwintne przystawki na weekendową kolację czy spotkanie towarzyskie.
Wśród ważnych graczy w kategorii serów pleśniowych jest także m.in. firma Lazur, która oferuje również sery żółte i topione.
Ilona Mrozowska

Sery w Polsce i w Europie
Spożycie sera na osobę w Unii Europejskiej wynosi 17,8 kg na osobę. W Polsce – ok. 12,5 kg i cały czas rośnie, chociaż daleko nam do innych krajów, takich jak Francja, Włochy czy Niemcy. Rynek serów w Polsce wart jest 5 mld zł. To jedna z najchętniej kupowanych kategorii spożywczych w naszym kraju, stanowiąca trzecią kategorię koszyka spożywczego. Największa jej część to sery żółte (30 proc.), potem twarogi (20 proc.), różne serki białe (głównie wiejskie itp.) – 17 proc., kremowe (16 proc.), topione (10 proc.), pozostałe, w tym pleśniowe (7 proc.).
Źródło: Hochland Polska

Tylko sprawdzone smaki
Edward Bajko, prezes zarządu SM Spomlek
Do tej pory można było powiedzieć, że rynek serów w Polsce jest stabilny. Sytuacja drastycznie zmieniła się po wprowadzeniu rosyjskiego embarga. Sery, które nie pojechały do Rosji, zostały na rynku. Każdy producent chce je sprzedać w kraju, bo pozyskanie nowego rynku zagranicznego wymaga czasu, a gotowe artykuły mają określone terminy przydatności do spożycia. Handel, znając sytuację, żąda ogromnych obniżek cen od producentów, a niechętnie obniża ceny dla konsumentów. Dodatkowo embargo dotknęło naszych zachodnich sąsiadów, tj. Holandię, Niemcy czy Francję, którzy również szukają rynków zbytu swoich produktów. Także w Polsce, oferując niższą niż dotychczas cenę. To jest realne zagrożenie, które dodatkowo pogłębia fakt, że konsumenci rzadko kierują się patriotyzmem, a częściej zasobnością portfela, wybierając tańszy produkt.

70 mln dol. Według danych Transparency Market Research, które udostępnił Hochland, tyle wart jest światowy rynek serów.

50 lat. Od tylu lat Sertop, producent serów z Tych, sprzedaje swój flagowy produkt – serek topiony Złoty Ementaler.

300 mlz zł. Tyle warta jest w Polsce kategoria serów pleśniowych. Rośnie w tempie ok. 5 proc. rocznie.

Ilona Mrozowska 4595 Artykuły

W „Handlu” od 2005 r. Blisko tematyki przemysłowej i producenckiej. Właścicielka białej kulki, czyli szynszyli o imieniu Tula.