Pod znakiem Jakości

Delikatesy Rarytas w Legionowie mają dużą konkurencję, ale i dużo wiernych klientów. Odpowiednio dobrany asortyment dobrej jakości to recepta na sukces.

Pracownice sklepu Delikatesy Rarytas w Legionowie nie mają chwili wytchnienia. W sklepie wciąż jest ruch. Sprzedaż odbywa się zza lady, więc pracy starcza na jednej zmianie dla co najmniej dwóch ekspedientek. Łącznie zatrudnionych jest tu 6 osób.
W sklepie niemal cały czas jest jego kierownik Marcin Leszczyński. – Dla mnie bardzo ważny jest bezpośredni kontakt z klientami – podkreśla. Chce na bieżąco poznawać ich potrzeby, aby jak najszybciej zareagować na ich oczekiwania. – To mój drugi dom – dodaje z uśmiechem.
Delikatesy Rarytas to rodzinny biznes. 70-m sklep należy do Moniki Leszczyńskiej, bratowej pana Marcina. – Wraz z bratem prowadziliśmy już inne sklepy, między innymi rybny przy pl. Zawiszy w Warszawie – wspomina. Z błyskiem w oku opowiada o sprzedawaniu tam karpi w okresach przedświątecznych w latach 90.

Dogodzić klientom
Na otwarcie Delikatesów Rarytas zdecydowali się w 1998 r. Wcześniej działał tu mięsny. Nie było jeszcze w Legionowie i okolicy trzech Biedronek, Lidla i Kauflanda. W ciągu pawilonów stojących po obu stronach ulicy Piłsudskiego to niejedyny sklep spożywczy. Za ścianą od kilku lat działa warzywniak, dalej jest rybny. – Wzdłuż ulicy wciąż jest pięć sklepów mięsnych – podkreśla pan Marcin.
Jednak to do jego sklepu najczęściej wpadają przechodzący ruchliwą ulicą klienci. Zaletą lokalizacji jest też spora liczba miejsc parkingowych przed pawilonami. Podczas mojej wizyty co chwilę na parking podjeżdżał samochód, którego kierowca od razu kierował się do Delikatesów.
– Mamy głównie stałych klientów, którzy codziennie robią u nas zakupy. To mieszkańcy okolicznych osiedli. Ale przyjeżdżają też do nas klienci z okolicznych miejscowości – wymienia Leszczyński.
Wartość przeciętnego koszyka sięga 25 zł. To niemało jak na obecną sytuację. – Staramy się „dogodzić” naszym klientom – tłumaczy sukces pan Marcin. Średnio raz na tydzień organizuje degustacje, co jego zdaniem jest ważnym magnesem przyciągającym kupujących.
Jednak najważniejsza jest starannie dobrana oferta świeżych produktów, szczególnie mięsa i wędlin. Ten asortyment to prawie połowa spośród ok. 3 tys. produktów w sklepie. – Koncentrujemy się na mięsie, wędlinach, w tym z drobiu, świeżym pieczywie, nabiale, choć mamy spory wybór produktów spożywczych – wymienia. Podkreśla, że dobierając asortyment, myśli o codziennych potrzebach klientów. I o jakości. – Mamy sprawdzony, wysokiej jakości towar, choć nie najtańszy – mówi pan Marcin. – Tylko jakością możemy dzisiaj konkurować – dodaje.
 
Częste dostawy
Dbanie o wysoką jakość oznacza konieczność starannego doboru dostawców. – Mięso i wędliny dostarczają Makton, Zakłady Mięsne J. S. Czaplicki z Mławy, Zakłady Mięsne Ścibiorów, Bruno-Tassi. Spożywcze produkty dostarcza Marpol. Marcin Leszczyński po nabiał jeździ sam, do Selgrosa. Współpracuje z tą hurtownią już kilkanaście lat, więc „wypracował dobre rabaty”.
Pieczywo przywozi aż trzech dostawców, bo panu Marcinowi zależy, aby zawsze było świeże, wręcz jeszcze ciepłe. Współpracuje z Piekarnią „Hetmańską” w Legionowie, z której ciepłe pieczywo przyjeżdża nawet trzy razy dziennie. A także z Piekarnią „Kołacz” w Nowym Dworze Mazowieckim oraz warszawską Piekarnią K. i A. Cichowscy, E. Federowicz, znaną jako Grzybki.
Długoletnia współpraca z tymi samymi dostawcami opłaca się. – Gdy mamy za dużo towaru, odbierają od nas – zaznacza Leszczyński.
Niedawno Delikatesy Rarytas poszerzyły ofertę o dania gotowe. Tzw. garmażerkę dostarcza firma Adamus z Dąbrówki. Zdaniem pana Marcina gołąbki, kotlety, placki ziemniaczane, pierogi czy kopytka bardzo dobrze się sprzedają.
 
Więcej miejsca
Największym problemem sklepu jest brak miejsca. Każdą wolną powierzchnię wykorzystano na ekspozycję. Sporo miejsca pośrodku sali zajmują bonety z lodami i warzywnymi mrożonkami. Jedyne okno zasłania spora ekspozycja przypraw. Są lodówki na piwo i napoje, cała ściana soków, część pieczywa pozostaje w pojemnikach, bo już nie mieści się na drewnianym regale.
Długie chłodziarki z wędliną i mięsem, oddzielające klientów od sprzedawczyń, wykorzystano na ekspozycję świeżych ciast i ciastek, krojonego pieczywa, słodyczy. Ale jest to też miejsce dla komplementarnej oferty. Regały na ścianach za ekspedientkami po sufit wypełnia towar. Mimo braku miejsca wszystko jest dla klientów widoczne, część asortymentu – pieczywo, makarony, napoje, przyprawy – mogą wybrać sami.
Jak wspomina pan Marcin, rodzina zastanawiała się nad otwarciem kolejnego sklepu. Jednak zrezygnowano z tego pomysłu.
– Wolimy skoncentrować się na jednym sklepie, aby wszystkiego dobrze dopilnować – uzasadnia Leszczyński. Bo przyszłość przed niezależnym handlem widzi w dbaniu o jakość i szybkim reagowaniu na potrzeby klientów. Przekonuje, że tylko niezależny detalista może swobodnie wybierać dostawców i towar. Mówi, że płaci producentowi za jakość produktów i dystrybucję, a nie – jak sieci dużych sklepów – za miejsce na półce, bez zwracania uwagi na jakość.
Na koniec rozmowy Marcin Leszczyński sięga na półkę i pokazuje gruby katalog. – Każdy klient może poznać skład każdego ze sprzedawanych przez nas produktów, od pieczywa po wędliny – podkreśla.
Barbara Mikusińska-Ozdobińska

SKLEP W LICZBACH

Delikatesy Rarytas
Adres: ul. Piłsudskiego 17/19, 05-120 Legionowo
Powierzchnia sprzedaży: 70 mkw.
Liczba SKU: ok. 3 tys.
Średni koszyk: ok. 25 zł
Liczba pracowników: 6

Barbara Mikusińska 774 Artykuły

Współtwórczyni „Handlu”. Od początku jego istnienia, czyli od 1993 r., redaktor naczelna. Globtroterka.