Supermarketowy format

Piotr i Paweł stawia na franczyzę.

W sieci Piotr i Paweł połowa spośród 105 supermarketów to placówki własne. Pozostałe działają w systemie franczyzowym. Jednak nie jest to najpopularniejsza na rynku forma tzw. miękkiej franczyzy, charakteryzująca się dużą dozą niezależności uczestników.
– Dotychczas Piotr i Paweł rozwijał tzw. franczyzę pracowniczą, czyli kadra zarządzająca mogła kupować sklepy od spółki – wyjaśnia Robert Krzak, wiceprezes Piotra i Pawła. Dodaje, że ten sposób rozwoju sieci będzie kontynuowany.
 
Własny od sieci
Roman Piaskowski w Piotrze i Pawle pracował 16 lat. Zna tę sieć doskonale, bo od 2004 r. kierował jednym z jej supermarketów, a od 2007 r. szefował spółce Piotr i Paweł Wschód. W ub.r. został właścicielem Piotra i Pawła w Brwinowie k. Warszawy. Sklep działał wówczas niecały rok. Przejął gotową, działającą placówkę.
– To była duża, kilkumilionowa inwestycja – mówi Roman Piaskowski. – Sklep ma powierzchnię sprzedaży wynoszącą 1,1 tys. mkw., cały lokal to 1,5 tys. mkw. – dodaje.
Asortyment w Piotrze i Pawle Piaskowskiego liczy 16 tys. pozycji. W ponad 70 proc. dostarczany jest z magazynu sieci.
– Mamy własną logistykę, możemy dostarczyć do sklepów pełny asortyment produktów świeżych i suchych – podkreśla Krzak. Sklepy w Warszawie i regionie wokół stolicy, w tym Romana Piaskowskiego, zaopatrują się w świeże produkty w magazynie sieci w Błoniu. Tu na powierzchni 5,6 tys. mkw. dostępnych jest ponad 2,7 tys. świeżych produktów. W tym roku w kwietniu powstał w Koninku magazyn o powierzchni 8 tys. mkw. Zaopatruje on sklepy Piotra i Pawła w produkty świeże: owoce, warzywa, nabiał, mięso, wędliny, ryby, owoce morza – łącznie 2,8 tys. pozycji asortymentowych. Najdłużej działa magazyn centralny w Gądkach pod Poznaniem, skąd do supermarketów trafiają produkty suche i przemysłowe.
– Prowadzenie supermarketu Piotr i Paweł to stabilny biznes z jasnymi regułami – mówi Piaskowski. Choć nie ukrywa, że praca jest ciężka, wymagająca nieustannego zabiegania o klientów na mocno jeszcze niestabilnym rynku detalicznym. Chwali akcje marketingowe i promocje dopasowane do profilu klientów jego supermarketu, a organizowane przez spółkę Piotr i Paweł.
 
Z własnym do sieci
Na takie akcje mogą też liczyć nowi franczyzobiorcy, którzy w przeciwieństwie do Romana Piaskowskiego nigdy z siecią nie byli związani. Franczyza tzw. zewnętrzna to nowy pomysł. Chodzi o zachęcenie prowadzących własne sklepy do przyłączenia się do sieci jako franczyzobiorcy. Podstawowy warunek – minimalna powierzchnia sklepu 500 mkw.
– Zapewniamy współfinansowanie rebrandingu, oferując wizualizację, aranżację, sposób ekspozycji, standardy obsługi wzorcowe na polskim rynku – zachwala Robert Krzak. – Silnym atutem jest karta rabatowa i własne marki – dodaje. Podkreśla, że franczyzobiorcy pozostają niezależni pod względem źródeł zaopatrzenia, choć oczywiście mogą korzystać z magazynów sieci. – Oczekujemy obecności w asortymencie tylko wybranej grupy produktów – mówi.
Zapowiada, że w tym roku sieć będzie mocniej podkreślać w komunikacji cenową konkurencyjność oferty supermarketów Piotr i Paweł. – Mimo że ceny u nas są konkurencyjne w stosunku do dyskontów, wciąż postrzegani jesteśmy jako droższe sklepy – potwierdza Piaskowski.
M.in. dzięki rozwojowi zewnętrznej franczyzy Piotr i Paweł planuje do końca tego roku powiększenie sieci o 20 supermarketów.     

mo

Sieć w liczbach

Piotr i Paweł
Liczba sklepów: 105
Średnia powierzchnia sprzedaży sklepu: 1,1 tys. mkw.
Lokalizacja: w 60 miastach
Obroty spółki w 2013 r.: ponad 1,9 mld zł
Grupa zakupowa: PL Plus wraz z Bać-Polem i Topazem

Barbara Mikusińska 774 Artykuły

Współtwórczyni „Handlu”. Od początku jego istnienia, czyli od 1993 r., redaktor naczelna. Globtroterka.