Sezon na lekkie

Latem większym powodzeniem cieszą się lekkie wina słodkie - białe i różowe.

Mimo że pod względem wartości sprzedaży wśród kategorii alkoholowych wino znajduje się na trzecim miejscu, to jego ekspozycja w sklepie zajmuje często więcej miejsca niż generujące wyższe obroty piwo i wódki. Nic dziwnego – ta kategoria zapewnia dużo lepsze marże niż inne rodzaje alkoholu. Jest też inne proste wyjaśnienie. Rynek jest wyjątkowo silnie rozdrobniony. A w sytuacji, gdy kategoria nie jest zdominowana przez kluczowych graczy i ich wiodące marki, detaliści dbają o to, by asortyment był jak najbogatszy. Zazwyczaj klient przytłoczony bogactwem oferty gubi się. Właściciel sklepu może mu pomóc, stawiając na sprawdzone marki, które kupujący już zna i wie, czego się po nich spodziewać.

Dyskonty wyhamowały
Do niedawna zapał do inwestowania w marki studziły sieci dyskontowe. Omijając pośredników, zalewały rynek tanim, ale przyzwoitej jakości winem z różnych stron świata, przyczyniając się do większego spożycia tego trunku. I to one – jak przyznają importerzy – były beneficjentami obserwowanych przez minione lata wzrostów na rynku win stołowych.
– Dyskonty już klientów nie rozpieszczają. Czasy, gdy odpowiadały za jedną trzecią dynamiki rosnącej sprzedaży wina w Polsce, już minęły – mówi Michał Rozalicz, dyrektor marketingu w Ambrze (Fresco), który właśnie w ich dużo mniejszej aktywności niż w latach poprzednich upatrywał spowolnienie dynamiki wzrostu rynku wina w 2013 r.
Według Elżbiety Pawłowskiej, dyrektor Polskiej Rady Winiarstwa (PRW), rynek urósł wtedy o 3 proc., podczas gdy dwa lata temu dynamika ta zbliżała się do 8 proc. Jej zdaniem nie ma powodu do niepokoju. Wartość rynku wina w Polsce w ostatnich ośmiu latach podwoiła się i przekroczyła 2 mld zł, a prognozy są dobre.
– Polacy wypijają rocznie ok. 100 mln l wina, a optymistyczne prognozy na 2017 r. zakładają nawet 140 mln l. Konsumenci docenili wino, interesują się nim, piją go coraz więcej i częściej. W najbliższych latach nie można liczyć na spektakularne zwyżki sprzedaży, lecz na ciągły, stabilny, kilkuprocentowy wzrost wynikający z poprawy kultury picia alkoholu – tłumaczy Elżbieta Pawłowska.
Podobnie uważa Radomir Sejdak, młodszy kierownik marki w CEDC, który zwraca uwagę na różnicę w ilości spożycia wina w Polsce i w Europie. – W Polsce na osobę przypada 2,7 l wina rocznie, w Czechach i na Słowacji jest to 15 l, w krajach Europy Zachodniej spożycie jest zaś na poziomie 25-45 l – mówi Radomir Sejdak. – W kolejnych latach rynek wina na pewno będzie rosnąć – podkreśla.
Z danych PRW wynika, że kupowane są przede wszystkim wina stołowe (61,7 proc.), rzadziej wina deserowe i wermuty (19,8 proc.) oraz wina musujące i szampany (18,4 proc.). Najpopularniejsze w ostatnich latach były wina bułgarskie. Rok 2013 w ilościowej sprzedaży należał przede wszystkim do win francuskich oraz amerykańskich i hiszpańskich.

Wino dla Kowalskiego
Dokonując wyboru, wyrobiony konsument będzie brał pod uwagę nie tylko profil smakowy i kolor wina, ale też kraj pochodzenia i rodzaj szczepu. Tyle że takich koneserów jest wciąż w Polsce bardzo mało. Przeciętny konsument na winie się nie zna, a wybór ogranicza się do przedziału cenowego i koloru, nawet kryteria smakowe spadają na dalszy plan. Taki konsument dba o to, by kupowane wino nie było za wytrawne. Najlepiej sprzedają się wina w cenie do 15 zł, które stanowią aż trzy czwarte całego wolumenu.
Wina wytrawne, półwytrawne i półsłodkie mają po około jednej trzeciej kategorii. Resztę stanowią wina słodkie. – Polscy konsumenci coraz częściej sięgają po wina o słodszym profilu smakowym, czego przykładem jest sukces wprowadzonego ponad rok temu słodkiego czerwonego Carlo Rossi Sweet Red – twierdzi Radomir Sejdak. Podkreśla, że właśnie wina słodkie i półsłodkie stanowią prawie 50 proc. rynku win stołowych w sklepach tradycyjnych.  Jego zdaniem rodzaj kupowanych win jest skorelowany silnie z porami roku. Latem większym powodzeniem cieszą się lekkie wina słodkie białe i różowe. Jesienią i zimą – im zimniej, tym bardziej zyskują wina cięższe, bardziej aromatyczne czerwone wytrawne i półwytrawne.
– Konsumenci w okresie letnim poszukują przede wszystkim orzeźwienia, które ugasi pragnienie w upalne dni. Dotychczas wybierali głównie lekkie wina białe, jak te z portfolio uznanej międzynarodowej marki Sutter Home: Chardonnay, Souvignon Blanc, Moscato. W ostatnim jednak czasie obserwujemy widoczną zmianę preferencji smakowych konsumentów na korzyść win różowych. Dlatego prognozujemy, że tego lata hitem sprzedaży będą różowe, łagodne i delikatne Sutter Home White Zinfandel oraz nasza nowość Sutter Home Pink Moscato o wyjątkowym owocowym aromacie – mówi Zuzanna Kaczanowska, senior brand manager wines w Ambrze.
Według Radomira Sejdaka z CEDC wino w Polsce jest kategorią kobiecą. Najczęściej kobiety dokonują jego zakupu, a część mężczyzn je kupujących kieruje się oczekiwaniami swoich partnerek. Dlatego to do nich adresowana jest tegoroczna nowość marki Carlo Rossi. – Od maja wprowadzamy białe słodkie Carlo Rossi Sweet White, które otrzyma ogólnopolskie wsparcie marketingowe oraz wsparcie w punkcie sprzedaży, aby nasze konsumentki dowiedziały się o naszej słodkiej nowości – mówi Sejdak.
Paweł Wrabec

Zdaniem detalisty
Byle nie za wytrawne
Jacek Jastrzębski, prowadzi sklep w Mińsku Mazowieckim

Wino nie sprzedaje się aż tak dobrze jak piwo, ale z roku na rok coraz lepiej. Polacy powoli do wina się przekonują. Nie są z pewnością jeszcze koneserami, preferują trunki słodkie, półsłodkie i półwytrawne. Wybór mam spory, ok. 100 różnych produktów. Konsumenci proszą o te najbardziej rozpoznawalne marki – Carlo Rossi i Fresco. Najlepiej rotują wina w przedziale 10-20 zł.