Zagłoba z procentami

Tylko nieliczne sieci franczyzowe specjalizują się w sprzedaży alkoholu. Jedną z nich jest Zagłoba, sieć całodobowych sklepów monopolowych.

Pierwszy sklep pod szyldem Zagłoba pojawił się stosunkowo niedawno, bo w 2009 r. Powstał w Tomaszowie Mazowieckim. Tam swoją siedzibę ma firma Las Vegas Power Energy Drink, producent napojów energetycznych. Właścicielem sieci jest co prawda spółka Funtasty, jednak obie firmy są ze sobą powiązane kapitałowo.
Obecnie, po czterech latach istnienia, sieć Zagłoba zrzesza 15 sklepów. Zlokalizowane są one zarówno w dużych miastach, takich jak Warszawa, Kraków czy Radom, jak i w mniejszych miejscowościach, np. w Opocznie i Rawie Mazowieckiej.

Kluczowa lokalizacja
Partnerem sieci może zostać w zasadzie każdy, kto ma założoną własną działalność handlową. Oferta skierowana jest zarówno do właścicieli sklepów monopolowych, którzy chcą przyłączyć się do franczyzy, jak i tych, którzy dopiero rozpoczynają przygodę z branżą handlową. Ci drudzy muszą pamiętać jednak o tym, że chcąc legalnie sprzedawać alkohol, muszą wcześniej uzyskać stosowną koncesję.
Zgoda na sprzedaż lekkich alkoholi (do 18 proc.) oraz piwa kosztuje 525 zł. W przypadku cięższych alkoholi (czyli powyżej 18 proc.) opłata wynosi 2,1 tys. zł. Dodatkowo przedsiębiorcy muszą potem wnieść do gminy roczną opłatę, uzależnioną od wartości sprzedanych alkoholi (czyli tzw. kapslowe). Zgodę na wydanie zezwolenia musi podjąć również gminna komisja rozwiązywania problemów alkoholowych. Sprawdza ona m.in. lokalizację punktu sprzedaży alkoholu. Nie może on znajdować się na przykład w pobliżu szkoły, kościoła, cmentarza, szpitala czy koszar wojskowych. Dlatego tak ważne jest w tym przypadku znalezienie i wybór odpowiedniej lokalizacji.
– Preferujemy sklepy mieszczące się przy głównych ulicach lub na dużych osiedlach, z dobrym dojazdem i miejscami parkingowymi. Tam grono potencjalnych klientów jest największe – tłumaczy Przemysław Kaczmarek, kierownik sieci sklepów Zagłoba.
Sklep nie musi być duży. Przeciętna powierzchnia lokalu wynosi ok. 60 mkw. Ważny jest jednak jego wygląd. – Chcemy chociaż pod względem wyposażenia zachować jednolitość. Specyfika i różnorodność lokali nie zawsze pozwala w pełni ujednolicić wygląd sklepów. Przy zachowaniu standardów naszego wyposażenia każdy sklep pozostaje funkcjonalny dla franczyzobiorcy, zachowując przy tym przyjazny klimat dla klientów – przekonuje kierownik sieci. Wyposażenie sklepu to wydatek ok. 25 tys. zł. Koszt zatowarowania, w zależności od wielkości placówki, waha się między 60 a 80 tys. zł.
 
Pełna swoboda
Sieć Zagłoba można zaliczyć do tzw. miękkiej franczyzy. Oznacza to, że właściciel sklepu ma pełną dowolność przy wyborze dostawców towaru. – W takich sytuacjach służymy pełnym wsparciem przy negocjacjach handlowych – mówi Przemysław Kaczmarek. Zachęca jednak franczyzobiorców do korzystania z hurtowni współpracujących z siecią. Są to m.in. Żywiec Trade, Jantoń Dystrybucja, Alti Plus, Sobieski, Eurocash, Janus, Kolporter.
– Od razu po przyłączeniu do sieci każdy detalista dostaje rabat na zakupy w naszych hurtowniach, a także na asortyment firmy Las Vegas Power Energy Drink – dodaje. W sklepach Zagłoba podstawowym asortymentem jest oczywiście alkohol, zarówno wysokoprocentowy, jak i wino czy piwo. W ostatnim czasie sieć rozszerzyła ofertę również o inne produkty: wyroby tytoniowe, słodycze, soki i napoje. Franczyzobiorca może przy tym liczyć na bezpłatne doradztwo w sprawach asortymentu i stały monitoring cen kluczowych produktów. Nad całością czuwają także prawnicy i księgowi.

Odporne na kryzys
Co roku z rynku znika kilka tysięcy sklepów, przede wszystkim małe placówki ogólnospożywcze. Ten trend nie dotyczy jednak specjalistycznych sklepów monopolowych – ich liczba stale rośnie. Widoczne jest to zwłaszcza na ulicach dużych miast. Nad wieloma z nich świeci się szyld „otwarte 24 h”. Ten rodzaj sklepów opiera się kryzysowi, wahaniom koniunktury i ekspansji dyskontów. Ich przewagą jest bogaty wybór alkoholi, również tych bardziej egzotycznych i ekskluzywnych, które zazwyczaj nie są dostępne w sieciach dyskontowych. – Rynek sprzedaży napojów alkoholowych cały czas ma tendencję wzrostową. To chodliwy towar, na którym można uzyskać stosunkowo wysokie marże – potwierdza Przemysław Kaczmarek. – Największe wzrosty sprzedaży widzimy w segmentach win i whisky – dodaje.
Ze względu na oferowany asortyment możliwości marketingowego wsparcia sprzedaży są ograniczone w porównaniu z sieciami spożywczymi. – Wspieramy naszych partnerów już w momencie otwierania sklepu. Podpowiadamy im, jak zorganizować degustacje czy tzw. gratisy – mówi kierownik sieci.
Właściciel sklepu otrzymuje również materiały wspierające sprzedaż, takie jak etykiety cenowe i plakaty. Organizowane są także specjalne programy lojalnościowe.
– W październiku tego roku otrzymaliśmy dofinansowanie z Unii Europejskiej na rozwój systemu informatycznego. Dzięki temu chcemy polepszyć i usprawnić współpracę z naszymi partnerami handlowymi i franczyzowymi. Ułatwi nam to także kontakty z klientami – podkreśla Przemysław Kaczmarek.

Łukasz Izakowski