Mikołaje na start

Figurki i ozdoby czekoladowe podkreślają w sklepie świąteczną atmosferę.

Co roku producenci łakoci starannie przygotowują się do świąt. Poszerzają często ofertę o limitowane serie. Zwykle są to produkty całoroczne w świątecznych opakowaniach. W tym czasie klientów zyskują również sezonowe figurki – mikołaje, aniołki. Jeszcze kilka lat temu Nielsen podawał, że odpowiadają za 3,5 proc. czekoladowego rynku.
Instytut CMR, który monitoruje poziom sprzedaży poszczególnych kategorii w sklepach niezależnych i miękkiej franczyzy, zalicza te produkty do segmentu „słodycze pozostałe”, które stanowią w tych kanałach dystrybucji niespełna 1 proc. rynku. – Owszem, w listopadzie i grudniu figurki pojawiają się na paragonach monitorowanych przez nas placówek, ale wolumen sprzedaży nie jest istotny w porównaniu z innymi rodzajami słodyczy – wyjaśnia Anna Gałczyńska z firmy CMR.
Mimo to przed świętami nie można zapominać o czekoladowych mikołajach czy bombkach. Marcin Dukała, general manager CEE Bon Bon Buddies, dostawcy adwentowych kalendarzy i choinkowych zawieszek z postaciami kreskówek Disneya, radzi, aby przy ekspozycji pamiętać o dzieciach. – We wszystkich kategoriach słodyczowych ważne jest, aby oprócz umieszczenia słodyczy przy kasie zadbać o to, by znalazły się one na wysokości oczu dziecka, czyli 100-110 cm od podłogi – mówi. Dodaje, że dla młodszych dzieci nie liczy się cena, lecz kolor i atrakcyjne opakowanie.   pw

ZDANIEM DETALISTY

Przy kasie
Grzegorz Mikołajczyk, właściciel sklepu Miko w Toruniu

Figurki mikołajów wprowadzę na półkę pod koniec listopada, czas się więc rozejrzeć, co ciekawego mają w hurtowniach. W ub.r. miałem figurki Goplany, Terravity oraz Milki. Najlepiej rotowały mikołaje z Goplany, bo były małe, nadziewane i sprzedawałem je przy kasie zamiast batonów.