Eko Holding łapie drugi oddech

W pierwszym kwartale przychody okazały się rekordowe, a marże znów poszły w górę.

Obroty Eko Holdingu po trzech pierwszych miesiącach 2012 r. sięgnęły 434 mln zł i były o prawie 30 proc. wyższe od przychodów z pierwszego kwartału ub.r. Zysk brutto wyniósł 3 mln zł, czyli prawie 75 proc. wyniku z całego 2011 r.

- Pod względem przychodów to najlepszy pierwszy kwartał w historii grupy - powiedział Krzysztof Gradecki, prezes Eko Holdingu. Dodał, że firma zauważa pozytywne zmiany w otoczeniu rynkowym, które pozwalają znów (po słabej końcówce zeszłego roku) podnosić marże brutto i dobrze prognozować na przyszłość.

- Osiągnęliśmy marżę brutto na sprzedaży na poziomie niewiele mniejszym niż w rekordowym pod tym względem pierwszym kwartale 2011 r. W kolejnych miesiącach oczekujemy dalszego wzrostu marż – stwierdził.

Jednocześnie zarząd Eko Holdingu podtrzymał prognozę na pierwsze półrocze tego roku - przychody ze sprzedaży na poziomie 869,5 mln zł (27-proc. wzrost) i EBITDA w wysokości 17,6 mln zł. W I kwartale prognoza przychodów została już wykonana w 50 proc., a prognoza EBITDA - w ponad 57 proc.

Grupa skupia się teraz przede wszystkim na rozwoju sieci Eko – zakończono remodeling 299 sklepów sieci (m.in. nowy projekt lady wędliniarskiej), trwa optymalizacja asortymentu. Z około 200 artykułów zrezygnowano, kolejnych 200 zostanie wymienionych. Szczególny nacisk firma kładzie na wzmocnienie sprzedaży marek własnych. Ich jakość poddano ostatnio kontroli. Nie wypadły najlepiej i producenci zostali wezwani do wywiązywania się z umów.

- Jeżeli będzie dla nas produkować Coca-Cola, to wymagam, żeby nasz produkt nie różnił się od tego, który sprzedaje pod swoją marką. Jakość jest najważniejsza, jeśli mamy klientów przekonać do marek własnych – tłumaczył Krzysztof Gradecki. Obecnie na półkach Eko jest około 400 produktów pod marką własną.

Rozwija się też sieć convenience Aligator. Do marca otwarto 11 nowych sklepów, sieć liczy teraz 33 obiekty. Do końca roku powstać ma jeszcze około 20 placówek. O 50 wzrosła liczba franczyzowych sklepów pod szyldem Rabat (do 796), o 15 placówek powiększyła się sieć drogerii Jasmin (do 165 punktów).

W segmencie dystrybucyjnym zakończony został proces łączenia spółek Polskiej Grupy Drogeryjnej w jedną organizację.

Wciąż nie najlepiej wypada przejęta w zeszłym roku Rovita. Konieczna jest m.in. gruntowna restrukturyzacja zapasów, teraz wyprzedawane są produkty zagrożone utratą terminu ważności.

- W kwietniu pojawiły się pierwsze symptomy poprawy. Mamy nadzieję, że w II kwartale Rovita zacznie odbijać się od dna – stwierdził Krzysztof Gradecki.