Makarony Polskie na minusie

Paweł Nowakowski, prezes Grupy Makarony Polskie, tłumaczy, że podwyżki cen były konieczne.

Dwie podwyżki cen makaronów i jedna duża - rzędu 20 proc. - w kategorii przetworów owocowych oraz dań gotowych, to konieczność przed którą stanęły Makarony Polskie. - Polscy konsumenci są bardzo wrażliwi cenowo, ale podwyżki były nieuniknione - mówi Paweł Nowakowski. Przyznaje, że III kwartał 2011 r. to jeden z najtrudniejszych i najsłabszych w historii spółki, ostatecznie zakończony stratą w wysokości 1,7 mln zł.

Słabe wyniki są efektem nie tylko niższego od zakładanego popytu na produkty spółki, ale także utrzymujących się wysokich cen zbóż oraz podwyżek cen owoców i mięsa. - Ceny zbóż nawet nas nie zaskoczyły, podobnie jak mięsa. Jeśli rośnie cena paszy, rośnie też cena mięsa. Ale w przypadku najpopularniejszego w kategorii dżemów owocu, czyli truskawki, skok cen był wyjątkowo drastyczny - tłumaczy Paweł Nowakowski. O ile obecnie 1 kg truskawek kosztuje 6,7 zł, o tyle 2 lata temu było to niespełna 2 zł.

Pierwsze trzy kwartały 2011 r. Makarony Polskie podsumowały przychodami w wysokości 166,2 mln zł (111,8 mln zł w roku 2010) oraz stratą netto rzędu 2 mln zł (wobec 2,2 mln zł zysku rok temu).

Paweł Nowakowski zakłada, że IV kwartał spółka zamknie zyskiem netto. Jednak nie na tyle dużym, by zrekompensować dwumilionową stratę. To oznacza, że cały 2011 r. Grupa zamknie na minusie. - Jesteśmy jednak dobrej myśli i mamy nadzieję, że 2012 r. będzie zdecydowanie lepszy - podkreśla szef Makaronów Polskich.

Dodaje, że firma zakończyła renegocjacje długoterminowych kontraktów z najważniejszymi kontrahentami, które pozwalają na podniesienie marż. Efekty przyniosą też już wprowadzone w życie podwyżki. Do poprawy rentowności spółki przyczynią się również produkty pod marką Tenczynek, które w nowej odsłonie dopiero pojawiają się w sprzedaży. Jeśli chodzi o ceny surowców, Paweł Nowakowski zakłada, że powinny się ustabilizować.