Eurocash może przejąć Tradis

UOKiK wydał warunkową zgodę na sfinalizowanie transakcji. Nie oznacza to jednak, że Eurocash przejmie hurt Emperii.

Analiza przeprowadzona przez UOKiK wykazała, że planowana transakcja doprowadziłaby do naruszenia konkurencji na 20 lokalnych rynkach hurtowej sprzedaży produktów FMCG poprzez hurtownie niewyspecjalizowane. Eurocash może jednak przejąć osiem spółek wchodzących w skład Tradisu, pod warunkiem że sprzeda 12 hurtowni - w Białej Podlaskiej, Brodnicy, Gorzowie Wielkopolskim, Kopytowie, Kraśniku, Łomży, Ostrowcu Świętokrzyskim, Płocku, Płońsku, Rykach, Suwałkach i Zamościu.

- Sprzedaż będzie mogła nastąpić na rzecz niezależnego inwestora spoza grupy Eurocash. Musi on również gwarantować prowadzenie takiej samej działalności handlowej jak sprzedawane hurtownie – w przeciwnym razie nie zostanie zaakceptowany przez Urząd – wyjaśnia prezes UOKiK Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel.

Transakcja stoi jednak wciąż pod znakiem zapytania. Artur Kawa, prezes Emperii, twardo stoi na stanowisku, że Emperia nie jest już zainteresowana sprzedażą Tradisu. - Jeszcze raz z całą stanowczością chcemy podkreślić, że umowa inwestycyjna z Eurocashem już nie obowiązuje i wydanie dla Eurocashu tej decyzji nie ma dla nas żadnego znaczenia - podkreślił.

Komentując decyzję UOKiK, prezes Emperii powiedział, że po wyborze inwestora dla działalności detalicznej firma skoncentruje się na dalszym rozwijaniu działalności dystrybucyjnej, tak aby zostać niekwestionowanym liderem w dystrybucji serwisowej dóbr FMCG w Polsce.

Również Eurocash jest nieugięty. Za stale obowiązujące uznaje zarówno umowę, jak i ustaloną w niej sumę 926 mln zł, jaką miałby zapłacić za Tradis.

– Wezwiemy Emperia Holding do realizacji podpisanej na przełomie roku umowy inwestycyjnej. Umowa jest niezmiennie wiążąca, a my jesteśmy gotowi do jej realizacji na uzgodnionych w umowie warunkach – mówi Luis Amaral, prezes Eurocashu (na zdjęciu). Na razie jego firma stara się polubownie skłonić Emperię do rozmów.