Bomi walczy z dyskontami

Mniejsze przychody w I półroczu zarząd tłumaczy programem restrukturyzacji i konkurencją dyskontów.

Sieć sklepów Bomi miała o 9 proc. niższe przychody niż w I półroczu 2010 r. Wyniosły one 388,7 mln zł. Zmniejszył się też zysk netto z ponad 13 mln zł rok temu do 585 tys. zł w tym roku.

Liczba sklepów również zmniejszyła się z 56 w I połowie ub.r. do 51 obecnie. Powierzchnia sprzedaży sieci pod koniec I półrocza br. wynosi 83,8 tys. mkw. (rok temu - 95,5 tys. mkw.). Zarząd spółki wskazuje, że powodem spadku przychodów jest realizacja programu restrukturyzacji w nierentownych placówkach, spowolnienie tempa gospodarczego, niska dynamika sprzedaży żywności i napojów oraz zmiana preferencji zakupowych klientów na model dyskontowy. Marża brutto na sprzedaży rok temu wyniosła w sieci Bomi 32,3 proc., w tym roku - 28,8 proc. Obniżając ceny, Bomi starało się konkurować z dyskontami.

Grupa Bomi zwiększyła przychody ze sprzedaży o ponad 3 proc., do prawie 732 mln zł.  Jednak zysk netto spadł w porównaniu z I połową ub.r. o ponad 87 proc., do 2,1 mln zł. Do wzrostu przychodów Grupy przyczynił się rozwój sieci franczyzowej oraz przyłączenie spółki Centrum Dystrybucja w Łodzi. Bomi chce teraz skonsolidować działalność dystrybucyjną w jednej spółce Rabat Service. Obecnie Rabat Service działa w regionach północ i południe, a Centrum Dystrybucja - w centralnym regionie.

Marża brutto na sprzedaży w całej Grupie również spadła - z 26,5 proc. do 23,4 proc. Sytuacja rynkowa wymusiła na spółkach Grupy walkę cenową z konkurencyjnymi sieciami dyskontowymi, a tym samym miała bezpośrednie przełożenie na uzyskaną marżę i osiągnięty wynik finansowy - podał zarząd Grupy.