Wilbo szuka sposobów lepsze wyniki

Wilbo sprzedaje zadłużony Proryb i liczy na poprawę wyników. Chce też wprowadzać do sprzedaży całoroczne produkty.

Specjalista od ryb i przetworów rybnych Wilbo przechodzi gruntowną restrukturyzację. Wszystko po to, by jak zakłada prezes Wilbo Tomasz Konewka, wyjść na prostą w 2012 r. - Spółka jest w trudnej sytuacji finansowej i wymaga pilnych działań naprawczych - nie kryje szef Wilbo.

Rzeczywiście, wyniki finansowe osiągnięte przez Wilbo w I połowie 2011 r. rozczarowują inwestorów (spółka jest notowana na warszawskiej giełdzie). Przychody spadły z 84,9 mln zł (w I połowie 2010 r.) do 81,6 mln zł w tym roku.

Wilbo udało się jednak sprzedać zadłużoną na 13,6 mln zł spółkę Proryb i zachować prawo do produkcji wybranego asortymentu spółki pod swoją flagową marką Neptun. Z kolei nowy nabywca spółki, szwajcarski Insel Holding AG, również będzie produkował dokładnie te same kategorie produktów, tyle że pod marką Proryb (prawie 50 proc. przychodów Prorybu stanowiły ryby wędzone). Obie marki spotkają się więc na półce (Neptun jako marka z wyższej półki cenowej). Spółka Insel do tej pory nie była obecna w branży produkcyjnej w Polsce.

Oprócz rozwoju marki Neptun Tomasz Konewka zakłada zaistnienie w nowych kategoriach produktów. Mowa o rybach świeżych i mrożonych owocach morza, ale sprzedawanych głównie do kanału HoReCa. W rynku masowym spółka planuje rozwój w kategorii ryb panierowanych. Ma tu już ma znaczącą pozycję pod marką Dal Pesca. Od stycznia 2011 r. marka ta znika jednak stopniowo z rynku i w ramach procesu rebrandingu zastępuje ją Neptun.

Wilbo zamierza też zaistnieć w zupełnie nowych dla spółki kategoriach, jak choćby owoce w puszkach i oliwa z oliwek. - Chodzi o to, by zmniejszyć sezonowość sprzedaży, która w przypadku ryb i przetworów rybnych jest bardzo odczuwalna - mówi Tomasz Konewka. - Chcemy być ekspertem od produktów w puszkach, bo na tym znamy się najlepiej - dodaje prezes. Wilbo jest największych producentem konserw rybnych w puszkach.

Oprócz nowych kategorii Wilbo planuje rozwój produkcji pod markami własnymi sieci, redukcję zatrudnienia, renegocjację umów z bankami i kontrahentami, a także emisję obligacji.