Eurocash odpowiada Emperii

Niekonsekwencję, brak wiarygodności, brak legitymacji, "by stać na czele polskiego handlu tradycyjnego" zarzuca Emperii członek zarządu Eurocashu.

Po odstąpieniu od umowy Artur Kawa, prezes Emperii, w wypowiedzi dla Handlu Extra (wydanie 16 sierpnia br.) stwierdził, że to Eurocash nie zrealizował umowy. Powiedział, że Emperia w pełni przestrzegała zapisów umowy i nie żądała nigdy ceny innej niż wynikająca z jej zapisów. - To Eurocash próbował uzyskać rażąco niższą cenę - uzasadniał.

W odpowiedzi Pedro Martinho (na zdjęciu), członek zarządu Eurocashu, mówi, że umowa jest wiążąca, a dla spółki najważniejsze jest sfinalizowanie transakcji, bo tego wymaga rynek handlu tradycyjnego.

- W swoich oświadczeniach zarząd Emperii jest niewiarygodny. W ciągu ostatnich kilku miesięcy wielokrotnie ogłosił nową strategię dla swojej grupy - stwierdza. Przypomina, że w styczniu 2011 r., gdy dywizja hurtu została sprzedana Eurocashowi, a Emperia miała się skoncentrować na rozwoju segmentu supermarketów, prezes Kawa mówił o akwizycjach, m.in. że Emperia rozważa przejęcie Bomi.

- Już w pierwszej połowie 2011 r. miało dojść do pierwszej większej transakcji. Rozwój organiczny i akwizycje w segmencie supermarketów miały być finansowane ze środków otrzymanych od Eurocashu za udziały Tradisu. Jeszcze 15 czerwca br., przy okazji 21. urodzin Emperii, prezes Kawa powiedział: „Mamy ambitne plany rozwoju, które będziemy z największą konsekwencją realizować. Zakładają one umocnienie i rozwój naszej dywizji supermarketów oraz zdobycie pozycji lidera tego segmentu na polskim rynku" - mówi Pedro Martinho.

Podkreśla, że zaledwie 5 dni później Emperia ogłosiła, że wystawia na sprzedaż segment detaliczny oraz że od dłuższego czasu widzi duże zainteresowanie tym segmentem ze strony potencjalnych inwestorów. - Teraz podobno strategicznym kierunkiem jest jednak hurt. Gdzie tu konsekwencja? - pyta.

Odnosząc się do ceny, również wskazuje na niekonsekwencję. Przypomina wypowiedź Artura Kawy ze stycznia 2011 r. o tym, że włączenie Tradisu do Eurocashu będzie korzystne dla Emperii oraz pracowników i klientów hurtowej grupy. - W sierpniu prezes Kawa zarzucił, że „to Eurocash próbował uzyskać rażąco niższą cenę”. Tymczasem to właśnie Emperia próbuje narzucić swoją kalkulację wbrew umowie, a Eurocash jest gotowy zapłacić uzgodnioną wcześniej kwotę. O korzyściach dla pracowników i klientów Emperia już dziś nie pamięta - podkreśla Pedro Martinho.

Jego zdaniem "Emperia raz mówi, że wspiera detalistów, raz, że z nimi konkuruje. Raz, że chce być liderem, raz, że chce biznes sprzedać". - Zapowiedzi zarządu Emperii tak szybko są ogłaszane, jak wycofywane - dodaje.

Pedro Martinho stwierdza, że obecnie Emperia nie ma żadnej legitymacji, by stać na czele polskiego handlu tradycyjnego. - Jedynym konstruktywnym rozwiązaniem dla rynku tradycyjnego - dla dostawców, pracowników i tysięcy niezależnych kupców, jest przeciwstawienie się rosnącej sile wielkich sieci i budowa silnej grupy wokół Eurocashu, której celem będzie wyłącznie wspieranie niezależnych detalistów - mówi.