Rośnie sprzedaż wódki J.A. Baczewski

Zapotrzebowanie na nową na rynku markę wódki J.A. Baczewski jest na tyle duże, że Ambra nie nadąża uzupełniać sklepowych półek.

Dystrybucja marki J.A. Baczewski budowana jest w Polsce od dwóch miesięcy (zakończyć się ma w okolicach Bożego Narodzenia). Wódka trafia do gastronomii, nocnych klubów, sklepów specjalistycznych oraz hal Makro Cash and Carry.

- Pierwsze dane o sprzedaży wódki znacząco przekraczają nasze oczekiwania. W niektórych halach Makro mamy problem braku towaru na półce wynikający z nadal zbyt niskiego zapasu Baczewskiego w porównaniu z popytem - podkreśla Paweł Gorczyca, dyrektor zarządzający na Polskę w AG – J.A. Baczewski.

J.A. Baczewski to wódka z półki premium, która ma konkurować z takimi markami, jak Finlandia i Absolwent. Markę stworzyli Polacy pochodzenia żydowskiego; jej ekspansję w rodzimym kraju przerwała II wojna światowa. Obecnie trzecie już pokolenie rodziny prowadzi firmę Altvater Gessler - J.A. Baczewski z siedzibą w Wiedniu. Członkowie rodziny mówią, że Baczewski w Polsce to powrót marki do domu. Wcześniej były już dwie próby wznowienia jej dystrybucji w naszym kraju, obie zakończone fiaskiem.

Marka J.A. Baczewski najsilniejszą pozycję ma w USA. Ambra wierzy, że tym razem wódka zadomowi się u nas na dobre. Jej sprzedaż wspierana jest "wszystkimi możliwymi kanałami", czyli m.in. przez media elektroniczne (Facebook) i w miejscach sprzedaży.

- Jesienią ruszymy z aktywną promocją Baczewskiego w większej liczbie lokali gastronomicznych i klubów nocnych w 10 największych miastach Polski - zapowiada Paweł Gorczyca.