Emperia zarzuca Eurocashowi "rażąco niższą cenę"

Emperia odstąpiła od umowy z Eurocashem, bo nie dostała w terminie zapłaty.

9 sierpnia zarząd Emperia Holding poinformował, że w związku z niedotrzymaniem przez Eurocash terminu realizacji transakcji (do 15 lipca br.) ani terminu dodatkowego firma odstępuje od umowy inwestycyjnej z Eurocashem.

Dodatkowo Emperia wezwała Eurocash do zapłaty zryczałtowanego odszkodowania – 200 mln zł, przewidzianego w umowie.

Zarząd poinformował też, że zamierza kontynuować rozwój Tradisu zgodnie z przyjętą w ub.r. strategią zakładającą wzrost organiczny i akwizycje.

Eurocash w odpowiedzi oświadczył, że decyzja Emperii nie ma podstaw w treści umowy inwestycyjnej oraz przepisach prawa, w związku z czym jest bezskuteczna, a umowa nadal - w jego rozumieniu – wiąże strony.

- Emperia przedstawiła nam cenę do zapłaty za udziały Tradisu, która została wyliczona inną metodą, niż zakłada to umowa inwestycyjna, podpisana ponad pół roku temu. Umowa wskazuje jasno, że wartość bazowa transakcji to 926 mln zł i jedyny scenariusz, w którym ta wartość może się zmienić, to poddanie jej korektom przez wspólnie wybranego niezależnego audytora. Każda inna metoda wyliczenia wartości transakcji jest bezpodstawna i dla nas niewiążąca – powiedział Jacek Owczarek, członek zarządu Eurocash, komentując przyczyny zwłoki w zapłacie ze strony firmy.

Z kolei zarząd Emperii podkreślił, że dołożył wszelkich starań, aby transakcja mogła być sfinalizowana i że w pełni przestrzegał zapisów umowy.

- Emperia nigdy nie żądała ceny innej niż ta wynikająca z zapisów umowy. To Eurocash próbował uzyskać rażąco niższą cenę, niż wynikało to z poczynionych uzgodnień między stronami i zapisanych w umowie, jak również z rzeczywistych wyników finansowych wypracowanych przez Tradis w 2010 r. Stoimy na stanowisku, że to Eurocash nie zrealizował umowy - powiedział Handlowi Extra Artur Kawa, prezes Emperii (na zdjęciu).