Najwięksi w Europie: pora na zmianę lidera?

Rok 2011 może być ostatnim, w którym ranking największych detalistów Europy Zachodniej otwiera Carrefour.

Pozbawiony dyskontowej sieci Dia może dać się wyprzedzić w przyszłorocznym zestawieniu Grupie Schwarz - uważają analitycy "Planet Retail". Wszystko zależy od powodzenia projektu Carrefour Planet. Jednak według autorów rankingu w przyszłym roku Grupa Schwarz, właściciel Lidla i Kauflanda, wyprzedzi francuski koncern o 100 mln euro sprzedaży.

Tradycyjnie 15 spośród 20 top sieci wywodzi się z trzech krajów: Niemiec, Wielkiej Brytanii i Francji. Cała 20 zwiększyła obroty w całym 2010 r. o 3,7 proc., przekraczając pół biliona euro.

Rosnące ceny paliw oraz nasycenie zachodnioeuropejskich rynków spowodowały powrót do małych formatów. Asda przekształciła przejęte dyskonty Netto w małe supermarkety. Tesco chce podwoić liczbę swoich sklepów Tesco Express, a grupa Rewe wprowadziła cały szereg małych formatów - od zmodernizowanych sieci sklepów po sąsiedzku Nahkauf, przez nowe koncepty Rewe-to-Go czy Billa Box, po liczące nie więcej niż 100 mkw. organiczne sklepy i bistra Temma.

Supermarkety i sklepy dyskontowe na Zachodzie upodabniają się do siebie - uważa "Planet Retail". To skutek zabiegów o klienta, gdzie supermarkety stosują promocje cenowe i coraz większą ofertę marek własnych, a sklepy dyskontowe poszerzają ofertę produktów i usług.

W najnowszym rankingu uwzględniającym sprzedaż w sklepach w roku 2010 wciąż prowadzi Carrefour przed Grupą Schwarz i Tesco. Kolejne trzy miejsca zajmują detaliści niemieccy: Edeka, Aldi i Rewe, a następna trójka wywodzi się z Francji: Auchan, ITM i Leclerc. Pierwszą dziesiątkę zamyka holenderski Ahold.

Według prognoz "Planet Retail" do 2015 r. w rankingu nastąpią przetasowania. Grupa Schwarz wyprzedzi Carrefoura, Aldi - Edekę, Leclerc - Intermarché, a Sainsbury's - Grupę Casino. Morrisons, Walmart, hiszpańska Mercadona i francuski Systeme U prześcigną Grupę Metro, której rozwój uzależniony od formatu cash and carry i która ma na Zachodzie ograniczone pole do popisu. Dlatego niemiecki detalista będzie raczej inwestował na rykach wschodzących. Z pierwszej 20 już w przyszłym roku wypadnie szwajcarski Migros, a zastąpić go ma jego rodak Coop. Jeśli firmy rozliczające się we franku nie ucierpią zanadto na różnicach kursowych.