Carrefour nie wchodzi w drogerie

Chociaż w Myszyńcu sprawdza, jak działa sklep z wyłącznie kosmetyczno-chemicznym asortymentem.

Jak twierdzi Francois Vincent, dyrektor franczyzy i projektów Carrefour Polska, otwarcie takiej placówki pod szyldem Carrefour Express nie ma nic wspólnego z drogeryjnymi ruchami konkurencji, a firma nie planuje na razie tworzenia tego typu sieci.

- Nie pracujemy nad  konceptem drogerii, nie projektujemy specjalnego logo. W Myszyńcu skorzystaliśmy tylko z okazji na ciekawy eksperyment - podkreśla Francois Vincent.

Jest on wynikiem specyficznych potrzeb franczyzobiorcy - GS Myszyniec. Spółdzielnia przez lata prowadziła w jednym budynku dwa komplementarne sklepy, każdy o powierzchni około 150 mkw. Z jednej strony działał spożywczy, z drugiej -  z kosmetykami i chemią gospodarczą. Gdy spożywczy przystępował do sieci Carrefour Express, powstało pytanie "co dalej z drogerią?".

- Wielokrotnie podkreślaliśmy, że Carrefour Express stara się wsłuchiwać się w potrzeby partnerów. Tak było i tym razem. Nie mogliśmy tych dwóch uzupełniających się sklepów zamienić w jeden, bo po pierwsze, nie pozwalały na to warunki, a po drugie, klienci w Myszyńcu przez lata przyzwyczaili się do takiego ich układu - tłumaczy dyrektor franczyzy Carrefoura.

Dlatego oba sklepy występują teraz (od czerwca) pod jednym szyldem Carrefour Express, ale jako osobne byty. Jeden w ofercie ma tylko artykułu spożywcze, drugi - drogeryjne.

- Przy okazji mamy szansę sprawdzić działanie nietypowej dla nas placówki z wyłącznie drogeryjną ofertą. Przyjrzymy się temu z zainteresowaniem - dodaje Francois Vincent.