Jago spodziewa się poprawy

Czy nowa emisja, restrukturyzacja i zmiana podejścia do klientów Jago poprawią rentowność spółki?

Krzysztof Niebrzydowski, członek zarządu Jago, komentując pomysł nowej, większej emisji akcji firmy, stwierdził, że choć "wielu już pochowało Jago", ze spółką nie jest jeszcze tak źle. Emisja 4,4 mln akcji nie wyczerpuje potrzeb firmy, stąd decyzja o kolejnym podwyższeniu kapitału zakładowego.

– Zabezpieczamy się na przyszłość. Spółka potrzebuje kapitału, a banki są w tej sytuacji dość usztywnione, dlatego przygotowaliśmy projekt nowej uchwały. Ale zapewniam, że to wynik konsekwencji, a nie desperacji – powiedział Krzysztof Niebrzydowski.

Jednym ze sposobów na poprawę rentowności Jago ma być również rewizja portfolio klientów. Firma zdecydowała się ograniczyć sprzedaż do klientów generujących najniższe marże (hurtowni) oraz skoncentrować się na sprzedaży klientom detalicznym w miejsce sieciowych.

– Zrezygnowaliśmy przede wszystkim z dużych klientów o wyśrubowanych wymaganiach co do warunków współpracy. Z wieloma takimi działaliśmy w zasadzie na minusowej marży – tłumaczy członek zarządu spółki.

Pierwszych oznak poprawy rentowności, także w związku z sezonowością oferty Jago, firma spodziewa się w II kwartale, a przede wszystkim w sezonie letnim.

W I kwartale br. skonsolidowane przychody Jago okazały się o połowę niższe niż w tym samym okresie rok wcześniej, wyniosły 25,9 mln zł. Taki wynik częściowo spowodowany jest restrukturyzacją firmy. Grupa odnotowała przy tym 4,5 mln zł straty operacyjnej, podczas rok wcześniej strata przekraczała 5 mln zł. Jednak strata netto sięgnęła po trzech pierwszych miesiącach tego roku 6,7 mln zł, co oznacza, że była większa niż w I kwartale 2010 r. (4,8 mln zł).